Josh Hokit ma legion krytyków, ale znalazł też nieoczekiwanego sojusznika. Jego słowa mogą dać do myślenia. Josh Hokit (10-0) pojawił się w najlepszej lidze świata niemal znikąd. Zanim zdążyliśmy mrugnąć, Amerykanin już za niedługo będzie walczyć o mistrzowski pas wagi ciężkiej. Od debiutu do walki o tytuł minął bowiem zaledwie rok. W tym czasie „The Incredible Hok” stoczył cztery pojedynki, a kolejny będzie z mistrzem, Cyrilem Gane. Swoje walki Hokit prowadzi w niesamowitym stylu. Dwóch pierwszych rywali znokautował.