Pół roku temu cała Polska żyła sprawą zamknięcia Toru Poznań na mocy decyzji Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Do świadomości publicznej przebił się wówczas problem braku odpowiednich regulacji prawnych, które pozwalałyby organizować międzynarodowe zawody bez ryzyka wstrzymania działalności obiektów z powodu przekroczenia norm hałasu. Od tamtej pory sprawa wciąż pozostaje daleka od rozwiązania, ale pojawiła się nadzieja na zmianę.
Wprowadzenie systemowych rozwiązań może być trudne i czasochłonne, zwłaszcza gdy wśród polityków brakuje zrozumienia problemu i zgody co do sposobu jego rozwiązania. Pierwsze miesiące upłynęły więc na budowaniu dialogu między środowiskiem motorsportowym a przedstawicielami władz. Nie brakowało wizyt polityków na torze, a także spotkań w Sejmie z reprezentantami Polskiego Związku Motorowego i automobilklubów.
Początkowo prace koncentrowały się na powrocie do wcześniejszego pomysłu, czyli nowelizacji ustawy o sporcie, która wyłączałaby część obiektów sportowych spod obowiązywania norm hałasu. Podczas prac nad przepisami jesienią 2025 roku Senat próbował dopisać do tej listy tory wyścigowe, jednak Sejm odrzucił poprawkę.
Drugie podejście również zakończyło się fiaskiem. Gdy na początku sierpnia Sejm miał ponownie zająć się sprawą, prace nad nowelizacją zablokowało Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Resort przedstawił jednocześnie własną propozycję zmian w ustawie Prawo ochrony środowiska.
Doprowadziło to do niemal czteromiesięcznego przestoju. Dopiero w ubiegłym tygodniu sejmowe komisje Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki oraz Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa zakończyły prace nad nowym projektem. Otworzyło to drogę do kolejnego etapu procesu legislacyjnego i przedstawienia ustawy pod głosowanie w Sejmie.
Nowa propozycja jest bardziej restrykcyjna niż pierwotny pomysł nowelizacji ustawy o sporcie. Zamiast całkowicie wyłączać obiekty motorsportowe spod norm hałasu, ma umożliwić lokalnym organom ochrony środowiska uwzględnianie specyfiki obiektów sportowych przy wydawaniu decyzji środowiskowych. Przewiduje również możliwość udzielania czasowych odstępstw od obowiązujących norm, na przykład na czas organizacji zawodów.
Fot. Tomasz SzwajkowskiTo rozwiązanie mogłoby wyeliminować sytuację, do której doszło w przypadku Toru Poznań. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wydał decyzję o zamknięciu obiektu działając na podstawie obowiązujących przepisów, które nie pozostawiały żadnego pola interpretacji i kazały traktować tor wyścigowy jednakowo z fabrykami emitującymi hałas przez całą dobę.
Przyjęcie nowych przepisów pozwoliłoby polskim torom korzystać z rozwiązań zbliżonych do tych stosowanych na wielu europejskich obiektach. Zgodność z prawem europejskim była zresztą jednym z głównych argumentów przywoływanych przeciwko wcześniejszej nowelizacji ustawy o sporcie.
Do zmiany prawa wciąż jednak daleka droga. Choć projekt jest już gotowy na poziomie prac komisji, przed nim pozostają kolejne etapy procesu legislacyjnego, w tym głosowanie w Sejmie, rozpatrzenie przez Senat i podpis prezydenta. Każde opóźnienie może mieć poważne konsekwencje, jeżeli przepisy nie zostaną zmienione przed rozpatrzeniem zaskarżenia decyzji o zamknięciu Toru Poznań.
Nawet przyjęcie projektu w obecnym kształcie nie zapewni torom tak daleko idącej ochrony, jakiej oczekuje środowisko motorsportowe. Odstępstwa od norm hałasu mają mieć charakter czasowy, co oznacza, iż możliwość organizowania zawodów będzie w dużej mierze zależeć od przychylności lokalnych organów ochrony środowiska. Projekt może więc ograniczyć ryzyko podobnych sytuacji w przyszłości, ale nie rozwiąże wszystkich problemów związanych z funkcjonowaniem torów wyścigowych w Polsce.














