Co z powrotem Jasińskiego? Trener mówi wprost

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Trener Norbert Kościuch ma powody do zadowolenia. Jego występ z Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski to świetny powrót do składu, a do tego pewne zwycięstwo z wysoko cenionym rywalem. Wiktor Jasiński przez cały czas odczuwa skutki wypadku z meczu przeciwko H. Skrzydlewska Orzeł Łódź, więc zabrakło go przeciwko ostrowskiemu zespołowi. Jak przyznaje jeżdżący trener, Jasińskiego zabraknie również podczas nadchodzącego meczu w Krośnie.

Wiktor jeszcze nie pojedzie w Krośnie. William kończy swoje zwolnienie 1 mają, więc będzie gotowy – przyznał trener pilskiego zespołu po zakończonym spotkaniu.

Zaskoczeni torem

Goście nie mieli jak odpowiedzieć na przygotowanie pilskiego toru. o ile ktokolwiek oglądał mecze Polonii Piła w Krajowej Lidze Żużlowej to wiedział, iż o ile rywal wymaga, Pilanie potrafią dowieźć przygotowaniem zaskakującej nawierzchni. Tak było przeciwko Ultrapur Startowi Gniezno czy Wybrzeżu Gdańsk.

Norbert Kościuch przyznał, iż praca z toromistrzami układa się w jak najlepszym porządku. Co więcej, ma on przygotowanych kilka planów na nadchodzące spotkania, ale nie chce niczego zdradzać. Dlaczego? Ponieważ w żużlu najważniejsza jest nieprzewidywalność.

Staramy się coś wyciągać. Na kolejne mecze mamy już inne pomysły i będziemy je wdrażać oraz patrzeć, co nam lepiej pasuje – przyznał szkoleniowiec.

Wiktor Jasiński, a do tego William Drejer – kontuzje obu zawodników zdecydowanie pomieszały przedmeczowe plany sztabu pilskiego zespołu. Dni przed meczem wymagały dodatkowego przestudiowania programu meczowego, ale Kościuch jest zadowolony, iż może ufać tak dobrym osobom w sztabie.

Mam naprawdę zaufany zespół przy sobie i wiedzą, co mają robić. Wszystkie tematy są oczywiście wcześniej przedyskutowane, ale to nie przeszkadza – przyznał. – Miałem plan wcześniej, którego nie chce zdradzać. Troszeczkę utrudniło mi to, iż musiałem pozmieniać numery, razem ze sztabem, z uwagi na kontuzje Drejera. Zrobiliśmy to oczywiście razem ze sztabem. Zagwozdką było to, czy to dźwigniemy. Chłopaki chyba dostali dodatkową motywację, ale cieszę się z meczu.

Niczego nie musi udowadniać

Jedenaście punktów oraz trzy bonusy – oto dorobek Norberta Kościucha w powrocie na zaplecze PGE Ekstraligi. Zapytany o to, czy musiał coś udowadniać, Kościuch z uśmiechem podkreślił, iż ma swoje lata i każdy powinien znać jego wartość.

Słuchajcie, ja mam 42 lata. Udowadniać to mogłem, jak miałem 20 lat, ale w moim obecnym wieku, nie mam zamiaru czegokolwiek udowadniać. Ja swoją wartość znam. Myślę, iż ludzie, którzy są w żużlu nie od dziś, również ją znają. Wiek dzisiaj niekoniecznie gra rolę – dodał.

Następne spotkanie Polonii Piła to pojedynek z Cellfast Wilkami Krosno. Spotkanie odbędzie się w niedzielę 3 maja o godz. 15:15. w tej chwili Polonia ma na swoim koncie cztery punkty, z czego czekamy na wynik weryfikacji meczu z H. Skrzydlewska Orłem Łódź. o ile wynik zostanie zweryfikowany na remis, wówczas Polonia Piła będzie miała na swoim koncie aż pięć punktów jako beniaminek.

Norbert Kościuch
Idź do oryginalnego materiału