Był 27 kwietnia 2023 roku. Na inaugurację sezonu ligowego do Lublina przyjechała wrocławska Betard Sparta. Wieczór dla kibiców miał być dodatkowo wyjątkowy, ponieważ przy Z5 debiutował Bartosz Zmarzlik. Było jednak coś, co zepsuło lubelskim fanom czarnego sportu ten dzień – wynik. Wrocławianie zwyciężyli 46 do 44. Tak się złożyło, iż była to jak dotąd ostatnia porażka lublinian na własnym obiekcie. Dzisiaj, 27 kwietnia 2026 roku, mijają dokładnie 3 lata od tego wydarzenia. 1095 dni bez porażki u siebie to, jak na razie, najdłuższa taka seria Orlen Oil Motor Lublin co najmniej od reaktywacji w 2017 roku. Co więcej, kilka wskazuje na to, iż ten licznik gwałtownie się zatrzyma. Lublinianie potwierdzili swoje świetne przystosowanie do toru, wygrywając ze Stelmet Falubazem oraz wysoko pokonując Pres Grupę Developerską Toruń. Przed sezonem drużyny te wskazywano jako kandydatów do walki o medale.
Zapytany o tę serię Jacek Ziółkowski mówi, iż jeszcze takiej nie pamięta, a głównych jej przyczyn upatruje w dobrym przygotowaniu: Myślę, iż powtarzalność toru jest jakby takim źródłem. Drużyna jest dobra, ale powtarzalność toru jest bardzo ważna dla zawodników, bo mogą przełożyć pewne ustawienia z treningów na zawody. I to jest chyba główny plus drużyny, klubu i tego, iż tak dobrze sobie radzą – mówił po ostatnim meczu menedżer drużyny z Lublina.
„Motor mocny!”
Statystyki jeszcze dobitniej pokazują przewagę lublinian w meczach u siebie. Od ostatniej porażki odjechali 30 spotkań. Jeden mecz został zakończony po 10 biegach, więc, na potrzeby arytmetyki, odstawmy go na bok. Zatem w ostatnich 29 pojedynkach Orlen Oil Motor Lublin zgromadził na swoim torze łącznie 1587 punktów, co daje średnią 54,72 punktu na mecz. Całkiem sporo.
– Powiedziałbym, iż to niezwykle silny zespół, z bardzo dobrą atmosferą w klubie i dobrym zarządzaniem. Wszyscy podchodzą do wszystkiego bardzo poważnie. Czuję, iż mamy mentalność zwycięzców i dobrze ze sobą współpracujemy. To nie jest kwestia jednej rzeczy, ale całokształtu. Klub działa bardzo profesjonalnie i dba o to, aby zawodnicy byli najlepiej przygotowani, jak to możliwe, oraz znajdowali się we właściwym stanie mentalnym. W klubie wierzy się w zawodników, a to ma ogromne znaczenie – mówił po piątkowym meczu, o powodach takich wyników Koziołków, Freddie Lindgren. Dla Szweda mecz sprzed trzech lat był debiutem w roli gospodarza na Z5.
Co ciekawe, piątkowe zwycięstwo nad Stelmet Falubazem było wyrównaniem najniższego triumfu, jaki lublinianie odnieśli na przestrzeni tych trzech lat. Przewagą sześciu punktów zakończył się także ich pojedynek z Włókniarzem Częstochowa w lipcu 2024 roku.
Po trzech kolejkach kilka wskazuje na to, iż ktokolwiek zatrzyma Orlen Oil Motor Lublin na torze nad Bystrzycą. Lublinianie zajmują pierwsze miejsce w ekstraligowej tabeli z dorobkiem sześciu dużych punktów oraz bilansem +66 w małych punktach. Następnym domowym rywalem – Betard Sparta!
Bartosz Zmarzlik
















