Środowy finał Indywidualnych Mistrzostw Danii w Esbjergu przejdzie do historii nie tylko ze względu na sportową rywalizację o miano najlepszego zawodnika w kraju, ale przede wszystkim przez gigantyczny skandal obyczajowy. Choć na torze mistrzowski tytuł przypieczętował Leon Madsen, to wydarzeniem dnia okazała się bezprecedensowa sytuacja z udziałem Rasmusa Jensena. Lider polskiej ZKS Stali Rzeszów za swoje karygodne zachowanie został z hukiem wyrzucony z zawodów przez sędziego i musiał natychmiast opuścić stadion. Dzisiaj żużlowiec wydał oficjalne oświadczenie, w którym przeprosił poszkodowanego kierownika zawodów i wyjawił szokujące szczegóły całego zajścia.
Do dantejskich scen na duńskim owalu doszło tuż po czwartej gonitwie dnia. Jensen, który bardzo mocno nastawiał się na walkę o złoty medal, zaliczył fatalny start i przyjechał do mety na ostatniej pozycji, inkasując w swoim pierwszym wyjeździe na tor okrągłe zero. Frustracja zawodnika po powrocie do parku maszyn całkowicie wzięła górę. Jak przekazywał klub Holsted Tigers, żużlowiec wszedł w ostry konflikt z kierownikiem zawodów, Perem Paarupem Wiekhorstem. Strony musiały być rozdzielane przez innych zawodników oraz osoby funkcyjne, a arbiter po osobistej wizycie w boksie podjął jedyną słuszną decyzję o natychmiastowej dyskwalifikacji reprezentanta Stali Rzeszów.
W czwartek za pośrednictwem mediów społecznościowych popularny „Rasser” postanowił publicznie uderzyć się w pierś, publikując oficjalne przeprosiny. Wpis bezlitośnie obnażył to, co wydarzyło się poza zasięgiem kamer telewizyjnych i zszokowało opinię publiczną.
– Chciałbym przekazać wszystkim, a w szczególności Perowi Paarupowi Wiekhorstowi z Esbjergu, bezwarunkowe przeprosiny za moje wczorajsze zachowanie. Byłem niezwykle zmotywowany, by wygrać tytuł mistrza Danii i analogicznie mocno rozczarowany, gdy w swoim pierwszym biegu zanotowałem zero. Głęboka frustracja sprawiła, iż uderzyłem swoim kaskiem w Pera Paarupa Wiekhorsta, czego oczywiście nigdy nie powinienem był zrobić. Bardzo przepraszam Pera i przepraszam Was wszystkich. To nie była dobra reklama dla naszego sportu, a my, którzy startujemy w finałach narodowych, musimy zawsze świecić dobrym przykładem – napisał skruszony Rasmus Jensen.
W ujęciu sportowym Jensen zakończył krajowy czempionat na ostatnim, osiemnastym miejscu z zerowym dorobkiem punktowym. Prawdziwą klasę pokazał za to Leon Madsen, który wywalczył dwanaście punktów w rundzie zasadniczej, a następnie triumfował w wyścigu finałowym, wyprzedzając Frederika Jakobsena oraz Andersa Thomsena.
Wydane naprędce oświadczenie i oficjalne przeprosiny mogą jednak nie uratować Duńczyka przed bardzo poważnymi konsekwencjami dyscyplinarnymi ze strony krajowej federacji. Jensen może bowiem zostać surowo ukarany i zawieszony na długie miesiące, podobnie jak to miało miejsce w przeszłości w przypadku Nickiego Pedersena. Taki obrót spraw byłby potężnym, wręcz śmiertelnym ciosem dla rzeszowskiej Stali, która w krajowych rozgrywkach Metalkas 2. Ekstraligi walczy o awans do fazy play-off i bezwzględnie potrzebuje punktów swojego lidera. Decyzje duńskiej centrali i sytuację kadrową rzeszowian będziemy na bieżąco monitorować.
Rasmus Jensen (B)














