„Ja przyjechałem na rowerze a oni na dwa samochody.” Gamrot opowiedział o solówce za młodu

10 godzin temu


Mateusz Gamrot co prawda przygotowuje się do występu na gali UFC 327 w Miami, ale podczas tygodnia medialnego przed galą opowiedział kibicom m.in. o solówce, jaką przyszło mu stoczyć za młodu. Co ciekawe, była to niebezpieczna solówka, słuchając jej okoliczności.

„Gamer” to wielka nadzieja polskiego MMA na zwojowanie wagi lekkiej UFC. Polak miał już za sobą walki z wielkimi nazwiskami jak Charles Oliveira, Arman Tsaruykan, Dan Hooker czy Beneil Dariush, ale ciągle nie może przypieczętować swojej obecności w absolutnym topie dywizji lekkiej na świecie.

Teraz Polaka czeka walka z rozpędzonym Estebanem Ribovicsem. Mateusza Gamrota w oktagonie zobaczymy już nocy z 11 na 12 kwietnia czasu polskiego podczas gali UFC 327 w Miami. Pojedynek ten znalazł się w karcie wstępnej wydarzenia i może mieć duże znaczenie dla układu rankingu dywizji, a w szczególności dla Polaka, który wciąż pozostaje w ścisłej czołówce kategorii lekkiej UFC.

  • ZOBACZ TAKŻE: Arbi Shamaev zaprosił Ruchałę do WCA. Były trener Pudziana lekarstwem na problemy Polaka?

Gamrot stanie przed szansą powrotu na zwycięską ścieżkę. W październiku 2025 roku musiał uznać wyższość byłego mistrza wagi lekkiej Charlesa Oliveiry, który poddał go w drugiej rundzie sprawiając mu pierwszą porażkę przez poddanie w karierze. Mimo porażki, „Gamer” wciąż uchodzi za jednego z najlepszych grapplerów w kategorii lekkiej i zapowiada teraz jeszcze bardziej widowiskowe pojedynki w kolejnych startach. Pojedynek z Ribovicsem ma być tym, który zapoczątkuje jego serię.

Ale jego rywal to nie byle kto. Co prawda Ribovics dopiero buduje swoją pozycję w UFC, ale już może pochwalić się wyrównanym bojem, jaki stoczył z Nasratem Haqparastem przegrywając niejednogłośną decyzją czy pokonaniem Elvesa Brenera po jednogłośnym werdykcie sędziów.

Argentyńczyk jest znany z wysokiego tempa i dużej aktywności w stójce, a także zapowiada wojnę w klatce co tylko podkręca atmosferę przed ich pojedynkiem.

Gamrot opowiedział o solówce, którą stoczył za młodu

W trakcie tygodnia medialnego, Mateusz Gamrot udzielił wielu wywiadów polskim i zagranicznym mediom. Jednym z jego rozmówców był dziennikarz TVP Sport Patryk Prokulski, który dla Betclica zrobił materiał, w którym zadawał „Gamerowi” nieoczywiste pytania.

Jedno z nich dotyczyło pierwszych w życiu solówek. Mateusz Gamrot, który dzisiaj jest czołowym zawodnikiem największej organizacji MMA na świecie tak wspomina pierwsze pojedynki na ulicy w swoim życiu:

„Pamiętam pierwszą solówkę w życiu. Gość się do mnie zbliżał, a ja trzy metry przed nim robiłem zejście do nóg. Bo byłem zapaśnikiem i wiedziałem, iż moja przewaga będzie w parterze, więc biegłem do niego, żeby go tylko złapać. Ale pamiętam kiedyś miałem też inną solówkę. I co ciekawe, wieczorem mieliśmy jakąś tam awanturę i umówiliśmy się na drugi dzień na solówkę. Nie było tak, iż od razu walczyliśmy, tylko na drugi dzień się na 15:00 na rampie umówiliśmy. I ja przyjechałem na rowerze, a oni na dwa auta w osiem czy dziewięć osób. Ale solówka z kulturką, wyszliśmy jeden na jednego, zrobiliśmy swoje i każdy rozjechał się w swoją stronę.”

przekazał „Gamer”.

Co prawda nie pochwalamy bójek na ulicy i zdecydowanie lepiej jest rozwiązywać konflikty bez udziału siły fizycznej, to jednak wspomniana przez Gamrota anegdota pokazuje jakim charakterem obdarzony jest Polak. „Gamer” od najmłodszych lat nie da sobie w kaszę dmuchać, a i jest bardzo zdeterminowanym człowiekiem w kontekście realizacji postawionych przed sobą celów.

Najbliższy cel nazywa się teraz Esteban Ribovics i życzymy Polakowi powodzenia w walce w oktaognie na galio UFC 327. Trzymamy kciuki!

Idź do oryginalnego materiału