
Mariusz „Pudzian” Pudzianowski reaguje na obelgi znanego promotora ze świata boksu. Legenda KSW nie gryzie się w język.
Mariusz Pudzianowski od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego sportu. Przez wiele lat budował swoją markę jako zawodnik federacji KSW, której finalnie stał się najprawdziwszą ikoną. Podkreślić należy również, iż miał on najważniejszy udział w rozwoju Mieszanych Sztuk Walki w naszym kraju. Jego wejścia do klatki zawsze przyciągały tłumy, a każdy pojedynek był szeroko komentowany przez media i kibiców – choćby tych nie śledzących MMA.
Ostatnią walką Pudzianowskiego była konfrontacja z byłym strongmanem. Odbyła się ona w kwietniu 2025 roku, przy okazji gali KSW 105 w Gliwicach. Przeciwnikiem Polaka był znany na arenie międzynarodowej Eddie Hall, czyli słynny „The Beast”. Niestety, ich starcie zakończyło się bardzo gwałtownie i nie po myśli naszego rodaka.
Pudzianowski przegrał w pierwszej minucie walki, co wywołało spore zamieszanie i komentarze w mediach sportowych. Ten wynik sprawił, iż jego pozycja w federacji MMA zaczęła być jeszcze bardziej kwestionowana, a sam zawodnik z czasem publicznie wyrażał swoje niezadowolenie z organizacji, podkreślając, iż sytuacja finansowa i warunki walki nie były dla niego satysfakcjonujące. Podkreślić należy, iż była to jego trzecia przegrana z rzędu po bojach z Mamedem Khalidovem oraz Arturem Szpilką.
ZOBACZ TAKŻE: Te słowa Don Diego chwytają za serce. Powinien usłyszeć je każdy młody człowiek
Po porażce z angielską Bestią relacje Pudzianowskiego z Konfrontacją Sztuk Walki uległy stanowczemu pogorszeniu. Coraz częściej pojawiały się spekulacje, iż jego czas w KSW może się zakończyć, a dalsze występy w tej organizacji nie są pewne. Sam zawodnik nie zamknął jednak drzwi do powrotu do klatki, jednakże ani myśli toczyć już pojedynki dla największej organizacji MMA w naszym kraju. przez cały czas trenuje i pozostaje aktywny fizycznie, co sugeruje, iż nie wyklucza kolejnych walk w przyszłości, a na oku – co nie jest tajemnicą – ma hybrydową organizację FAME.
Mimo trudności w klatce i tego, iż Pudzianowski traci swojego ducha walki, to w dalszym ciągu ma pozycję jednego z ojców sukcesu Mieszanych Sztuk Walki w naszym kraju, a w szczególności organizacji KSW. Aktualnie jest jednak postacią pełną sprzeczności – legendą sportu, kontrowersyjnym zawodnikiem i człowiekiem, którego kolejne ruchy będą uważnie obserwowane.
Pudzianowski reaguje na obelgi
Ostatnio niezwykle krytycznie na temat Mariusza wypowiedziała się jedna z person ze świata polskiego boksu. Mowa o Andrzeju Wasilewskim, czyli cenionym promotorze, który w wywiadzie z Cezarym Kolasą oznajmił między innymi, iż były strongman jest i był dosłownie nikim na scenie sportów walki. Warto podkreślić, iż jest to ledwie wierzchołek góry – z jej resztą można się zapoznać —> tutaj.
ZOBACZ TAKŻE: Były rywal Gamrota szczerze po porażce. Nie gryzł się w język
Jego słowa oczywiście nie umknęły uwadze Pudzianowskiego, który zdecydował się odpowiedzieć:
Konserwatysta, tradycjonalista, Pan Andrzej irytuje się, gdy gwiazdy boksu przechodzą do MMA dla korzyści finansowych, co uważa za degradację ich kariery. Pan chciał zarabiać na karierze bokserów, a tu lipa! To, co jest w polskim MMA, może pana zasmucić. Wiem, iż to przykre i wybaczam panu te słowa. A chłopaki z boksu dobrze robią, iż przechodzą do MMA, bo na karierze bokserskiej, którą pan tak wielbi, skończyliby na mopie lub zasiłku, a tak dobrze sobie radzą. Panu już tylko pozostało narzekanie, bo zatrzymał się pan na latach 90-tych. Pobudka, Panie Andrzeju!
– napisał Mariusz Pudzianowski na swoim Insta Story.

Niewątpliwie Andrzej Wasilewski nie pozostanie obojętny na powyższą wypowiedź „Pudziana”. Na ten moment pozostajemy jednak jedynie z tym – co z pewnością nie przypadnie do gustu promotorowi. Podkreślić należy jednak, iż zarówno jeden, jak i drugi mają trochę racji w swoich wypowiedziach.

7 godzin temu










