
Od pewnego czasu pojawiają się w sieci pewne spekulacje na temat sezonu WRC 2027. A konkretniej rzecz ujmując, na temat kalendarza na ten sezon. Co rusz do mediów trafia informacja o tym, kto stara się w tej chwili o organizację rundy Rajdowych Mistrzostw Świata. Rzecz w tym, iż liczba miejsc jest tam ograniczona. My tymczasem mamy na horyzoncie przynajmniej kilka nowych imprez. Należy zadać sobie pytanie – co kosztem czego? Czy kalendarz zostanie wywrócony do góry nogami razem z rewolucją w przepisach?
Spis treści:
- Powrót Szkocji
- USA na horyzoncie
- Kolejne nowości też się pojawią?
- Jak będzie wyglądał kalendarz?
- Kto opuści mistrzostwa świata?
Kalendarz WRC na nowy sezon – jaki będzie?
Oczywiście ogłoszenie kalendarza WRC na sezon 2027 pozostało dosyć odległe. W ubiegłym roku miało ono miejsce dopiero 30 lipca, więc mowa tutaj zdecydowanie o drugiej części roku. Natomiast nie jest też z drugiej strony tak, iż zupełnie nie wiemy, co w tym kalendarzu może się zmienić. Dla przykładu, na pewno wiemy, iż pojawi się w nim zupełnie nowa runda – Rajd Szkocji. Jego bazą będzie nadmorskie Aberdeen, w północno-wschodniej części kraju. Natomiast na powrocie Wielkiej Brytanii nowości w WRC wcale nie muszą się zakończyć.
fot. WRC Promoter GmbH / Red Bull Content PoolWiemy, iż w dniach 11-17 czerwca delegacja FIA będzie wizytować Stany Zjednoczone. W tym czasie mają oni obejrzeć zarówno odcinki specjalne, jak i infrastrukturę w stanach Kentucky oraz Tennessee. W komunikacie FIA jest też mowa o tym, iż owa delegacja odwiedzi jedną z rund ARA, co mogłoby wskazywać na rozgrywany w tym terminie Southern Ohio Forest Rally, w sąsiedzkim Ohio. Wprost powiedziane jest, iż ta wizyta ma związek z rajdem kandydackim do WRC. jeżeli zatem nie wydarzy się nic niespodziewanego, można spodziewać się, iż i Stany Zjednoczone dołączą do kalendarza.
Czego jeszcze możemy się spodziewać?
To przez cały czas nie jest koniec nowości. Jeszcze w ubiegłym roku potwierdzono, iż włoska runda przeniesie się z Sardynii do regionu Lacjum. Można tutaj zakładać, iż struktury pozostaną tutaj wspólne z obecnym Rajdem Rzymu, bowiem to właśnie Wieczne Miasto ma być w centrum uwagi. Tutaj natomiast sytuacja jest o tyle łatwa, iż Włosi zamieniają lokalizację swojej rundy – nie zastanawiamy się kto zamieni kogo – kraj przez cały czas ma swój rajd, z tym, iż w innym miejscu. W przypadku Szkocji i USA jest zupełnie inaczej, bo tutaj nowa runda musi zamienić jakąś inną, w tej chwili funkcjonującą.
@World / Red Bull Content PoolW marcu „DirtFish” informował o tym, iż blisko powrotu do WRC jest Rajd Argentyny. A więc impreza, która po raz ostatni gościła w kalendarzu w 2019 roku. Jestem absolutnie przekonany o tym, iż są również inne kraje, które starają się o organizację rundy WRC. I wcale z tego grona nie wykluczyłbym Polski. Za przenosinami rajdu z Mazur na Śląsk stało kilka poważnych i sensownych argumentów. M.in. bardzo poważne zaplecze finansowe. Zresztą – już podczas zeszłorocznej edycji, jeszcze pod nazwą Rajdu Śląska, wielu oficjeli wprost mówiło, jakie są aspiracje tego rajdu – podkreślano, iż sięgają one właśnie WRC.
Czekają nas duże zmiany w WRC?
W 2027 roku czeka na nas potężna zmiana regulaminowa. Na trasach WRC zobaczymy zupełnie inne samochody – nowe, tańsze, zbliżone bardziej do konstrukcji Rally2, niż obecnego Rally1. Kto wie – może ta zmiana technologicznie zbiegnie się z bardzo poważnym przeformowaniem kalendarza Rajdowych Mistrzostw Świata? Kto powiedział, iż aktualny układ musi się utrzymać? Idźmy dalej – kto powiedział, iż w „nowym” WRC rajdy szutrowe i asfaltowe nie będą się rozkładały w równiejszym, bardziej sprawiedliwym stosunku? Przyzwyczailiśmy się do tego, iż szutrów jest więcej i iż tak po prostu jest. Ale przecież nikt nie powiedział, iż tak ma być wiecznie i iż zmiana przepisów nie będzie przyczynkiem do wyraźnego przeformatowania tego układu.
fot. Jaanus Ree / Red Bull Content PoolW zeszłym sezonie w mistrzostwach pojawił się asfaltowy Rajd Wysp Kanaryjskich i wiemy, iż impreza ta ma kontrakt przynajmniej do 2029 roku, z opcją przedłużenia o kolejne lata. Na pewno wiemy też to, iż Rajd Chorwacji w przyszłym roku również będzie częścią mistrzostw świata – wynika to bezpośrednio z 3-letniego kontraktu zawartego w 2024 roku. Rajd Japonii ma kontrakt do 2028 roku. Zresztą nawet, gdyby go do tej pory nie miał, chyba nikt nie wierzy, iż Japonia nie dostałaby swojej rundy. Nie przy tak potężnym zaangażowaniu w mistrzostwa ze strony Toyoty.
Więcej asfaltów i równowagi w WRC?
Wyspy Kanaryjskie, Chorwacja, Japonia. Absolutnie nikt nie wyobraża sobie też tego, aby z kalendarza wypadł Rajd Monte Carlo, który można traktować jako kolejną rundę asfaltową. Ustaliliśmy również to, iż od przyszłego roku i włoska runda będzie asfaltowa. Zatem przyszłoroczny kalendarz będzie uwzględniał przynajmniej pięć rund asfaltowych. Podkreślam słowo przynajmniej, bo nie wykluczam tego, iż tych asfaltów będzie jeszcze więcej.
fot. Jaanus Ree / Red Bull Content PoolDodajmy do tego wspomnianą Szkocję, potencjalnie Stany Zjednoczone. Weźmy pod uwagę, iż z całą pewnością pojawi się zimowa runda w Szwecji, czy takie klasyki, jak Portugalia i Finlandia. Nagle dochodzimy do momentu, w którym wymieniliśmy już 10 imprez. Wieloletni kontrakt ma jeszcze chociażby Arabia Saudyjska a miejsce na sezon 2027 zagwarantowana ma mieć i Grecja. Przy czym przez cały czas mamy też pozostałe, potencjalne nowości. Być może to nie jest czas na to, aby zastanawiać się nad tym, kto dołączy do kalendarza. Być może to czas na to, aby się zastanowić, kto z niego wyleci?
Zdjęcie główne:

1 godzina temu



![Kwalifikacje Formuły 2 w Kanadzie [Relacja live]](https://powrotroberta.pl/wp-content/uploads/2026/02/Roman-Bilinski-9-scaled-e1779473099634.jpg)








