Klepsydra gotowy walczyć z Tyburskim. Postawił jeden warunek

2 godzin temu


Popularny „Klepsydra” postawił jeden warunek, który musi zostać spełniony, aby zawalczył z Pawłem Tyburskim. Doszło do ich konfrontacji w specjalnym programie.

Konflikty w świecie influencerów i freak fightów od dawna budzą ogromne emocje, ale starcie na linii Klepsydra – Paweł Tyburski wyraźnie przyciągnęło uwagę społeczności. Iskrą zapalną okazał się materiał opublikowany przez Klepsydrę, w którym twórca szczegółowo odniósł się do przeszłości Tyburskiego oraz jego brata, Piotra. Film rzecz jasna nie miał lekkiego, rozrywkowego charakteru, bowiem był on raczej analizą historii, dawnych decyzji i kontrowersji, jakie przez lata narosły wokół braci Tyburskich.

„Klepsydra” w swoim nagraniu skupił się na wątkach, które stawiały Pawła w niekorzystnym świetle. Poruszone zostały tematy dawnych błędów, niejasnych sytuacji oraz działań, które zdaniem autora filmu miały wpływ na obecny wizerunek Tyburskiego. Taka forma przekazu gwałtownie wywołała burzę. Widzowie zaczęli dzielić się na dwa obozy – jedni chwalili Klepsydrę za odwagę i bezpośredniość, z kolei inni zarzucali mu między innymi próbę budowania zasięgów na cudzym nazwisku.

ZOBACZ TAKŻE: Czegoś takiego jeszcze nie było. Na takich zasadach będzie walczył Materla

Reakcja Pawła Tyburskiego nie kazała na siebie długo czekać. Influencer, znany z wybuchowego temperamentu, odpowiedział w swoim stylu. W ostatnim czasie ponownie stał się zresztą aktywnym „zadymiarzem”, wdając się w słowne utarczki i otwarcie komentując działania choćby „Taazy’ego” czy Marcina Wrzoska. Dla wielu fanów był to powrót do dobrze znanej wersji Tyburskiego, czyli bezkompromisowej, prowokacyjnej i gotowej na konfrontację.

Nie inaczej było właśnie w przypadku wspomnianego Youtubera, jednakże tutaj na tapecie był tylko i wyłącznie wspomniany materiał. Co ciekawe, cała sytuacja nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście zbliżającego się debiutu Klepsydry w federacji FAME. Wejście do świata freak fightów w atmosferze konfliktu to scenariusz, który często działa na korzyść zawodnika. Mianowicie buduje napięcie, zainteresowanie i medialny szum, który we freak fightach jest na wagę złota. Klepsydra, dotychczas kojarzony głównie z działalnością internetową, staje przed szansą pokazania się w zupełnie nowej roli. Pytanie brzmi, czy przeniesie internetową pewność siebie do klatki.

Z pewnością zabrał on ją jednak ze sobą do studia, w którym doszło do jego konfrontacji z Pawłem. Panowie co prawda skupili się na merytorycznej dyskusji, której moderatorem był „Boxdel”, jednakże nie brakowało w niej intensywności.

Klepsydra gotowy walczyć z Tyburskim

Słowa wypowiedziane przez influencera w swoim materiale oraz wspomnianym programie bardzo rozsierdziły siedzącego w studiu Tyburskiego. Nadmienić należy, iż freak fighter nie miał mu nic za złe w związku z treścią poruszoną w filmie, bowiem bierze swoją przeszłość na klatę – problem ma jednak z narracją, komentarzami „Klepsydry” pod adresem jego i jego brata, za które chętnie wymierzyłby mu sprawiedliwość.

ZOBACZ TAKŻE: Kolejna walka Roberta Ruchały w UFC. Bardzo mocny rywal

Do walki z Pawłem początkowo sceptycznie podchodził nowy nabytek FAME, który wypowiadał poniższe zdania w tej kwestii:

Mogę tobie dużo rzeczy zarzucić, ale nie zarzucę tobie tego, iż jesteś słabą osobą w klatce, bo bijesz się zajeb*ście. (…) Wątpię, żeby był jakikolwiek debiutant, który wchodzi do klatki z Pawłem Tyburskim i się bije.

– oznajmił YouTuber.

Co interesujące chwilę później debiutujący niedługo we freak fightach internetowy komentator zgodził się na walkę z niezwykle groźną „Księżniczką”, ale pod warunkiem, iż ten przed jej dogadaniem da mu pół roku potrenować sporty walki:

Daj mi pół roku, ja sobie potrenuję i po pół roku wrócimy do tematu.

– zadeklarował się Klepsydra na kanale „Bannda”.

Starcie charakterów, różnice w narracji i narastające emocje sprawiają, iż konflikt Klepsydra – Tyburski stał się jednym z głośniejszych tematów. Podkreślić należy, iż Paweł nie wierzy swojemu medialnemu przeciwnikowi, iż ten faktycznie z nim stoczy pojedynek. Nie ma co się zresztą temu dziwić, bowiem na obecny dzień Youtuber z pewnością nie ma większych szans w rywalizacji z „Tyborim”, a za kilka miesięcy prawdopodobnie to… nie ulegnie zmianie. Oczywiście jest on debiutantem, także oceniać go będzie dopiero po jego występie na FAME 30: Icons, jednakże jego staż treningowy daleki jest od tego, którym pochwalić się Tyburski, który przez wielu postrzegany jest za najlepszego freak fightera nad Wisłą.

Idź do oryginalnego materiału