Kolejny wywiad z Kubicą i znów interesujące wątki

5 godzin temu



Robert Kubica był gościem radia RMF FM i ponownie podzielił się historiami ze swojej kariery i życia. Co czuł, przejeżdżając po czasie przez miejsce swojego wypadku?

Wywiad został prawdopodobnie nagrany na początku tego tygodnia, przed wczorajszym wywiadem na żywo u Krzysztofa Stanowskiego. I o ile ktoś oglądał rozmowę w Kanale Zero to znajdzie w obu wywiadach wiele podobnych wypowiedzi.

Już na wstępie rozmowy z RMF FM padło pytanie, jak długo Robert będzie się jeszcze ścigał.

“Nie ma ramy czasowej. Oczywiście pierwsza sprawa to dopóki będę miał możliwości – dopóki są osoby, które mnie chcą w swoich zespołach. Druga kwestia to przyjemność z jazdy” – powiedział Robert.

“3-4 lata temu przechodziłem przez taką fazę, gdy środowisko, sytuacja, w której byłem nie dawały mi pełnej satysfakcji. Co zrobiłem? Ograniczyłem kalendarz startów. Co się stało? Zaczęło mi brakować ścigania. I to było przyjemne” – dodał.

Oczywiście sporo było też o wypadku i rehabilitacji Roberta. Chyba pierwszy raz padło pytanie, czy Kubica wrócił na miejsce swojego wypadku.

“Gdy zacząłem jeździć rajdówkami, jeden z odcinków, które organizowałem przebiegał właśnie przez to miejsce. Nie dało się go ominąć bez nadrabiania 60 kilometrów. To nie miało sensu. Przejechałem przez to miejsce. Nie wyzwoliło to we mnie innych emocji niż te, które już znałem. Ale to było rok – dwa po wypadku. Pewnie teraz byłoby inaczej” – powiedział.

“Potem gdy jechałem do Monako i wiedziałem, iż mijam znak, zjazd Andora to ten dzień nie był już fajnym dniem. Myślę, iż dziś byłoby zupełnie inaczej. To naturalny etap bo bez sensu byłoby codziennie budzić się i zastanawiać: A co by było gdyby” – dodał Kubica.

Ciekawymi i nieznanymi wcześniej wypowiedziami Roberta były te dotyczące języków, w których się komunikuje.

“Najlepiej mówię po polsku i po włosku, komunikuję się po angielsku. Ale najlepsze jest, czym zaskakuję siebie i znajomych, iż potrafię też sporo – i choćby o tym nie wiedziałem – po francusku i hiszpańsku. A w szkole miałem niemiecki” – powiedział

“Bierze się to stąd, iż ja języków uczyłem się przede wszystkim na torze, spędzając czas z ludźmi. Ostatnio miałem zabawną historię. Podjeżdżałem podjazd, były roboty drogowe, czerwone światło i zatrzymaliśmy się, a obok nas około 60-letni Francuz. I on zaczyna do mnie mówić po francusku tak jakbyśmy się znali, jakbym mówił po francusku. A ja z nim rozmawiam takim łamanym francusko – włoskim. I potem ruszyliśmy i znajomy pyta mnie, po jakiemu ja z nim rozmawiałem” – dodał.

W takim razie, w jakim języku myśli Robert?

“To interesujące bo zmieniało się w moim życiu. Był okres, gdy liczyłem po włosku, a teraz liczę po polsku. To zależy od tego, jak często używam danego języka. Jak wracałem czasami do Polski z Włoch to szedłem kupić bilet na tramwaj i pierwsze słowo mówiłem po włosku. Potem w Formule 1 zacząłem więcej mówić po angielsku i włosku, mniej po polsku. I to się przełożyło na moje myśli” – powiedział.

“Teraz myślę po polsku. A jak bardzo dużo mówię przez sen i mówię po polsku. I przeklinam też po polsku” – dodał.

Całą rozmowę obejrzycie poniżej:



Idź do oryginalnego materiału