Kontrowersja w Lesznie! Zawodnik pyta kibiców o zdanie

speedwaynews.pl 3 godzin temu

Gorąco po zmaganiach młodzieżowych w jaskini lwa. Zmagania w 10. rundzie U24 Ekstraligi na stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie przyniosły nie tylko zaciętą rywalizację do ostatniego biegu, ale również spore kontrowersje sędziowskie. W centrum uwagi znalazł się zawodnik GKM-u Grudziądz, Kacper Łobodziński, którego decyzja arbitra mocno zaskoczyła.

Dramaturgia w ósmym biegu

Do spornej sytuacji doszło w ósmym wyścigu dnia. Łobodziński wyjechał do tego biegu w czerwonym kasku, mając po swojej prawej stronie klubowego kolegę Jana Przanowskiego oraz reprezentantów gospodarzy – Kacpra Manię i Filipa Gano. Na drugim łuku szarpnęło bowiem wspomnianych Łobodzińskiego oraz Gano, a z torem zapoznał się wracający po kontuzji Mania. Po tym zdarzeniu na stadionie zapaliły się czerwone światła.

Sędzia pojedynku nie miał wątpliwości i uznał Łobodzińskiego za sprawcę przerwania biegu, nakładając na niego wykluczenie. W powtórce osamotniony Przanowski nie zdołał powstrzymać napędzonych leszczyńskich „Byków” – Mania pewnie zwyciężył, a Gano dołożył cenny punkt, co pozwoliło Unii zainkasować biegowe zwycięstwo.

Zawodnik zabiera głos i publikuje wideo

Młodzieżowiec ekipy z Grudziądza jednoznacznie nie zgadza się z werdyktem rozstrzygającym jego winę. W mediach społecznościowych udostępnił nagranie z dojazdu do pierwszego wirażu, na którym wyraźnie widać całe zdarzenie z perspektywy trybun, pozostawiając ocenę sytuacji fanom czarnego sportu.

„Kask czerwony. Tak wygląda sytuacja, po której zostałem wykluczony. Ja mam swoje zdanie, a Wy?”

Wymowna wypowiedź młodego żużlowca wywołała sporą dyskusję wśród kibiców. Wykluczenie Łobodzińskiego okazało się niezwykle kosztowne dla całego zespołu GKM-u. Grudziądzanie, mimo znakomitej postawy Beau Baileya – zdobywcy 14 punktów – zakończyli turniej na trzecim miejscu z dorobkiem 24 „oczek”.

Zwycięstwem w leszczyńskich zawodach podzieliły się drużyny Krono-Plast Włókniarza Częstochowa oraz WTS Sparty Wrocław, zdobywając po 31 punktów. W zespole z Częstochowy prym wiódł Sebastian Szostak, zdobywca 10 punktów, wspierany przez solidnego Szymona Ludwiczaka. Po stronie wrocławian liderami byli Marcel Kowolik oraz William Drejer. Gospodarze z Fogo Unii Leszno, uciekając się do roszad po obiecującym początku Kacpra Mani, zamknęli zestawienie z wynikiem 22 punktów.

Idź do oryginalnego materiału