Mathias Pollestad może powiedzieć, iż pokazał się z dobrej strony podczas Speedway Euro Championship w Zielonej Górze. Norweg, jako pierwszy reprezentant swojego kraju od sezonu 2006, zaskoczył wszystkich niebywałą prędkością oraz precyzją manewrów na torze. Jego jazda pozwoliła mu na awans do barażu, gdzie jednak zajął trzecie miejsce. Po samych zawodach Pollestad przyznał, iż miał plan na sprytną przycinkę, ale Mikkel Michelsen nieco pokrzyżował mu przeanalizowaną strategię na tenże bieg.
– Teraz to nie ma znaczenia, bo nic nie zmienimy. Mój zamysł był taki, aby zrobić to samo, co kilka biegów wcześniej, gdy walczyłem z Damianem Ratajczakiem i wyprzedziłem go, gdy przyciąłem do krawężnika. Niestety dla mnie Mikkel był już za daleko, więc ta akcja nie miała racji się powtórzyć – przyznał Mathias Pollestad na łamach klubowych mediów.
Chwali tor
Zielonogórski tor zyskał spore poklaski od zawodników oraz kibiców. Tym razem widzieliśmy sporo mijanek, a do tego sam owal potrafił przykuć uwagę kibiców. Pollestad nie szczędzi słów pochwały na ręce Sławomira Kryjoma oraz Krzysztofa Gałańdziuka.
– To był jeden z najlepszych torów, na jakich jeździłem – powiedział Norweg. – Można było obierać kilka linii jazdy, nie tylko start decydował o kolejności na mecie, więc czego chcieć więcej? Organizatorzy pozwolili nam na ściganie, co myślę, iż podobało się wszystkim.
Dopiero początek
Pollestad ma w tej chwili 9 punktów w klasyfikacji generalnej Speedway Euro Championship. Przede wszystkim Mathias Pollestad pozostaje spokojny i wie, iż dopiero rozpoczyna przygodę w Mistrzostwach Starego Kontynentu. o ile chodzi o doświadczenie z torów, Norweg podkreśla znajomość Pardubic oraz Rzeszowa. Zagadką dla niego będzie natomiast runda w Gustrow.
– Na ten moment mam dobrą pozycję do ataku na medal, ale pamiętam, iż to dopiero pierwszy turniej. O finałową rundę w Pardubicach jestem spokojny, ponieważ to jeden z moich ulubionych owali. Wygrywałem tam z kompletem punktów eliminacje do SGP2, a w 2024 roku stanąłem na podium najpierw w Zlatej Stusze, a potem Zlatej Prilbie. W Rzeszowie rok temu miałem okazję zaprezentować się w Metalkas 2. Ekstraligi. Ciekaw jestem Güstrow, bo to tor praktycznie jedyny w swoim rodzaju.
Jadą zaskoczyć wszystkich
Pollestad na początku sierpnia pojedzie w półfinale Drużynowego Pucharu Świata. Z uwagi na odpowiednią lokatę podczas zeszłorocznego Speedway of Nations, Norwegowie pojawią się w Rydze podczas półfinału z Łotwą, Danią oraz Szwecją. Ekipa stanowiąca głównie ciekawostkę nie ma wiele do stracenia, o czym przekonuje Mathias Pollestad. Zdaniem reprezentanta Norwegii, wraz z kolegami jedzie zaskoczyć wszystkich niedowiarków.
– Skoro zakwalifikowaliśmy się do półfinału DPŚ, to zrobimy wszystko, aby pokazać się z jak najlepszej strony. O finał może być trudno, ale my chcemy pokazać, iż żużel w Norwegii istnieje – przyznaje na koniec żużlowiec Gezet Stali Gorzów.














