Kilka bardzo ciekawych cytatów padło z ust Roberta Kubicy w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim w Kanale Zero. Najważniejsze dotyczyły Formuły 1. Poniżej znajdziecie najciekawsze cytaty, przede wszystkim wypowiedzi, które padły z ust Roberta po raz pierwszy.
Ponad 3-godzinna rozmowa zaczęła się od przeprosin od prowadzącego za wpisy sprzed kilku lat dotyczących Roberta i przyznania się do błędu w ich kontekście. Robert przyjął wszystko z żartem, ale podczas rozmowy wielokrotnie z uśmiechem “wbijał szpilki” dziennikarzowi w związku z tą sytuacją.
“Myślę, iż warto przeprosić całą społeczność, fanów. Bo tam potem były też inne wpisy. Ale ja uważam, iż świat jest piękny bo jest różny” – powiedział Robert.
🗣️ @K_Stanowski przeprasza Roberta Kubicę za swoje dawne wpisy na platformie X. pic.twitter.com/HT5elaZCNc
— OficjalneZero (@OficjalneZero) April 2, 2026
Pierwsza godzina rozmowy dotyczyła wypadku Roberta Kubicy i okresu rehabilitacji po nim. Robert przyznał się, iż bardzo gwałtownie wsiadł za kółko po wypadku. Szybciej niż mógł chodzić.
“Pierwszy raz wsiadłem do samochodu gdy jeszcze byłem na wózku. To było moje auto rajdowe. Nie potrzebowałem żadnych modyfikacji. Jeździłem nie mogąc chodzić, jeździłem jedną ręką. A czasy na stoperze były nieosiągalne dla 90% kierowców. Jechałem po zaprzyjaźnionych torach o 5-6 rano” – powiedział Robert.
Robert Kubica po wypadku, jeszcze będąc na wózku, wstawał o 5 rano i wsiadał do rajdówki na trening.
Jak sam mówi, mimo poważnych uszkodzeń ciała i tak kręcił dobre wyniki czasowe. pic.twitter.com/I0FaX2rWW2
— OficjalneZero (@OficjalneZero) April 2, 2026
Niestety, rehabilitacja nie zawsze szła tak, jak powinna.
“Były momenty, gdzie robiłem progres, zasypiałem, budziłem się i w kolejnych nocach tego nie było. Więc w kolejnych nocach budziłem się co 3 godziny, ćwiczyłem 15-20 minut żeby tego nie stracić i szedłem dalej spać” – przyznawał Robert.
W innym fragmencie rozmowy Polak nawiązał do kwestii rehabilitacji i postępów.
“Pojechałem do Londynu do jednego z najlepszych lekarzy, uprzednio wysyłając mu kilogramy dokumentacji tego, co przeszedłem. Przybywam do niego, a on pyta, czy wszystko ze mną ok. Pytam w jakim sensie, a on mówi: No czy z głową wszystko OK. Ja zdziwiony odpowiadam, iż tak. On wtedy mówi, iż po tym co przeszedłem, po tylu operacjach i środkach, które dostałem, 90% już nie byłaby OK w aspekcie mentalnym” – mówił Robert.
Kubica o najtrudniejszym etapie po wypadku, mózg odrzucał jego prawą rękę.
Przez kilka miesięcy nie był w stanie poruszyć choćby jednym palcem. pic.twitter.com/PVDe968KtE
— OficjalneZero (@OficjalneZero) April 2, 2026
“I potem mówi mi ten lekarz, iż według niego lekarze zrobili dobrą robotę i to jest mój max. Nie były to newsy, na które liczysz. Po latach wiem, iż on miał rację. Ja oczywiście musiałem pojeździć po innych lekarzach, specjalistach, ale koniec końców on miał rację. Ja jednak zrobiłem kilka operacji, które nie poprawiły sprawy, a choćby pogorszyły. Ale jakbym ich nie zrobił to bym żył z przeświadczeniem, iż mogłem zrobić więcej, iż mogłem jeszcze czegoś spróbować” – dodał Kubica.
Robert przyznał, iż koszty jego leczenia wyszły znacznie poza sumę ubezpieczenia i resztę musiał pokryć sam. Upór i determinacja nigdy nie pozwoliły mu się poddać.
“Łatwiej byłoby powiedzieć: dobra, game over, i tak sporo osiągnąłem, młody chłopak z Krakowa. Wygrałem wyścig w F1, doszedłem do F1. Ale ja tej furtki sobie nigdy do końca nie zamknąłem. To nie byłoby w moim stylu” – mówił Robert.
Robert Kubica mówi, iż tęsknił za operacjami. Jak sam przyznał, przez wiele miesięcy był na mocnych środkach przeciwbólowych, które przynosiły ulgę od bólu. pic.twitter.com/769MTmXljo
— OficjalneZero (@OficjalneZero) April 2, 2026
Nie zabrakło też nieco humorystycznych wątków.
“Jedynym pozytywem po wypadku było to, iż mogłem jeść. Wcześniej, przez 20 lat kariery, musiałem trzymać wagi. A tu mój mózg znalazł jedyny pozytyw. I jadłem, jadłem naprawdę dużo. Były momenty, iż ważyłem 85 kg” – powiedział Robert.
Było sporo wątków dotyczących relacji Kubicy z dziennikarzami.
“Zagraniczni dziennikarze podszywali się pod moich znajomych, próbując dostać się do mnie na intensywną terapię. Musieliśmy zamontować kamerę i kontrolować kto chce się dostać” – mówił Robert.
“Było tak często, iż gdy szedłem na wywiad, czułem, iż dziennikarz robi mi przysługę przeprowadzając wywiad. A tak nie było, było odwrotnie. Ale o ile widać szacunek i pytania są o pracę to normalnie odpowiadasz” – powiedział w innym momencie wywiadu Kubica.
“Nagle, gdy osiągnąłem sukces, każdy zaczął czegoś ode mnie chcieć. A wcześniej, gdy ja tego nie potrzebowałem, to ich nie było. Każdy uważał, iż jestem ich własnością bo jestem Polakiem” – dodawał Polak.
Robert Kubica o swoim podejściu do mediów. Wszystko zaczyna się od wzajemnego szacunku. pic.twitter.com/LBDxr1Yoon
— OficjalneZero (@OficjalneZero) April 2, 2026
Kilkukrotnie w trakcie rozmowy przewinął się temat nowej Formuły 1. Robert przyznał, iż “to nie jego bajka” i zwracał też uwagę na aspekt bezpieczeństwa.
“Narażamy kierowców na bardzo duże niebezpieczeństwo. I choćby nie tylko w deszczu. Na Suzuce był właśnie teraz taki wypadek, gdy Bearman miał taki wypadek. Trzeba coś z tym zrobić. Niestety często to kończy się tylko na rozmowach i dopóki się nic nie wydarzy, to się nic z tym nie robi. Mam nadzieję, co się zmieni” – mówił Robert.
🗣️Robert Kubica: “Prawdziwy wyścig, który rzeczywiście daje wygraną, nie dzieje się w niedzielę na torze ani w akcji, którą widzimy na torze, tylko w fabryce.” pic.twitter.com/09BakKeOjE
— OficjalneZero (@OficjalneZero) April 2, 2026
Najciekawiej zrobiło się pod koniec, gdy Robert mówił o Formule 1 i przyznał, iż mógł mieć przyszłość wyścigową po roli kierowcy rezerwowego w Alfie Romeo.
“Pracowałem nad trzecim powrotem do Formuły 1 i myślę, iż byłem blisko, ale się nie udało. Mój koniec w Formule 1 napisali dziennikarze. Bo jak Orlen kończył współpracę z Alfą Romeo to mnie już w F1 nie będzie i automatycznie zamknęli temat. Dlatego też trochę mi żal, iż ta trzecia droga mi się nie udała bo to jeszcze lepiej by smakowało” – przyznał Kubica.
“Zakończenie etapu, kariery w Formule 1 to jest duży moment. Ale napisanie, iż już jest koniec, iż już nigdy nie będę, to coś innego niż napisanie, iż nie będzie mnie w najbliższym sezonie. Ja tego nigdy nie powiedziałem. Dziś mogę powiedzieć, iż na 99,9999% nigdy nie będę kierowcą wyścigowym w F1. Ale wtedy ktoś mógłby się zdziwić” – dodał Robert.
A co z innymi rolami w F1 niż kierowca? Tu również były bardzo interesujące wyznania Roberta!
“W pewnym momencie, gdy nie wiedziałem, czy będę dalej jeździł, pomyślałem sobie, iż pójdę na studia i zostanę inżynierem i chcę wygrać mistrzostwo świata F1 jako inżynier. A według mnie byłbym dobry w tym bo mam doświadczenie z bycia kierowcą” – powiedział.
Co również bardzo interesujące, Robert miał ofertę objęcia ważnej funkcji w jednym z zespołów.
“Były rozmowy i gdybym wtedy poszedł inną drogą to były szanse, iż byłbym dziś na wysokim stanowisku, a może choćby szefem jednego z zespołów Formuły 1. Ale uznałem, iż nie mam określonych cech by objąć konkretne stanowisko w Formule 1. Było tak, iż ktoś z F1 do mnie dzwonił i mówił, iż ma dla mnie określoną rolę. Ale od 2-3 lat tego nie było” – powiedział Robert.
“Gdybym został bezrobotnym w kontekście ścigania, to myślę, iż bez problemu do padoku F1 bym wrócił. Kilka lat temu myślałem, iż był to już ten moment. Wtedy jednak nie podjąłem takiej decyzji bo pomyślałem sobie, co będzie dalej” – dodał.
Robert opowiedział również o historii z mistrzostwem Polski w Colin McRae w 2005 roku, o której przeczytacie tutaj.
Całą rozmowę możecie obejrzeć poniżej:

4 godzin temu
















