Menadżer Wilków widzi pozytywy po porażce. Mówi o postawie Doyle’a

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Krośnianie w pierwszej połowie sezonu są jedną z najbardziej zawodzących drużyn w Metalkas 2. Ekstralidze. Byli oni typowani do zajęcia czołowych miejsc w rozgrywkach, a w tej chwili zajmują siódme miejsce w tabeli. W minioną niedzielę mierzyli się oni z Abramczyk Polonią Bydgoszcz, czyli absolutnym liderem rozgrywek. Spodziewanie Bydgoszczanie zanotowali pewne zwycięstwo, jednak Michał Finfa widzi jakieś pozytywy z tego meczu.

– Abramczyk Polonia wygrywa wszystko i wszędzie. U siebie i na wyjeździe. My tak nerwowo weszliśmy w ten mecz, dużo tych wykluczeń, sporo nerwowości i trochę ten wynik nam odjechał na początku. Szymek Woźniak i Maks Pawełczyk pokazali klasę, natomiast nasi zawodnicy na tle pozostałej reszty. Można powiedzieć, iż raz lepiej, raz gorzej, ale jakieś ja przynajmniej pozytywy widzę z tego wszystkiego, bo jazda była w mocnym kontakcie i nie odstawaliśmy tak na tle tego lidera – powiedział w rozmowie z klubowymi mediami.

Zmiany przyniosły efekt?

Kolejny raz w krośnieńskiej ekipie zawiódł Jason Doyle. Australijczyk miał być absolutnym liderem Wilków i czołowym zawodnikiem Metalkas 2. Ekstraligi. Jednak były IMŚ absolutnie zawodzi i w tej chwili ma średnią biegową na poziomie równym 2,000. W minioną niedzielę zdobył zaledwie 8 punktów, co jest słabym wynikiem w przypadku lidera drużyny. Jednak druga połowa niedzielnego meczu była w wykonaniu Doyle’a zdecydowanie lepsza, o czym powiedział menadżer Cellfast Wilków.

– Pewne też zmiany, wydaje mi się, są nieuniknione i zawodnicy w końcu przekonali się, choćby w trakcie meczu, iż musi dojść drastyczna zmiana w sprzęcie. Mówię tutaj o Jasonie Doyle’u. Pierwsze dwa biegi jechał na dotychczasowym sprzęcie, a później zmienił na kompletnie inne jednostki i było widać już szybkość, było widać, iż ten Jason taki powrócił. Dlatego też daliśmy mu szansę do końca meczu, nie ulegaliśmy presji tutaj otoczenia, iż powinniśmy lidera gwałtownie zmieniać i go karać. Nie, to nie jest moment na karanie w tym momencie. To jest moment na budowanie i na to, aby zawodników na następne mega istotne zawody wprowadzić w taki stan, aby oni pojechali na tym co mają najlepszego, żeby w końcu zrobili krok do przodu. Wydaje mi się, iż powinno to nastąpić i z optymizmem patrzę w następne mecze – mówi o postawie swojego zawodnika.

Ważny okres

Sam Finfa przyznaje, iż pojedynek z Abramczyk Polonią Bydgoszcz był niezwykle trudny do wygrania, gdyż są oni dobrym zespołem. Jego zdaniem drużyna zaprezentowała się w nie najgorszym stylu, jednak liczby wskazują co innego. Żadnych pretensji nie może on mieć jedynie do Marcusa Birkemose i młodzieżowców. W dodatku Radosław Kowalski skończył mecz z urazem. Więcej o tym TUTAJ. Kolejny raz zawiódł Luke Becker, a więcej mogli pojechać Jason Doyle, Tobiasz Musielak i Robert Chmiel.

– Wiedzieliśmy o tym, iż Polonia Bydgoszcz jest tak silnym zespołem, iż musiałaby drużyna bardzo dobrze pojechać, każdy zawodnik, żebyśmy mogli wygrać ten mecz. Wiedzieliśmy też, iż jeżeli ten mecz się nie ułoży na tyle, aby walczyć o zwycięstwo, to istotny będzie styl. Uważam, iż na tle tego co prezentowaliśmy wcześniej ten styl delikatnie się pojawił, więc to jest dla nas ważna informacja, która powinna dzisiaj wybrzmieć i nas troszeczkę budować na przyszłość. Bo te następne trzy tygodnie, trzy weekendy będą bardzo istotne dla pozostałej części sezonu, bo my nie chcemy odpuszczać. Takie założenia, jakie były przed sezonem dalej są aktualne – zakończył.

W trzy najbliższe weekendy drużynę z Podkarpacia czekają trzy spotkania. 21 czerwca pojadą bronić dziesięciu punktów zaliczki w Ostrowie Wielkopolskim. Natomiast 27 czerwca czeka ich derbowe starcie z ZKS Stalą Rzeszów na domowym torze. Z kolei piątego lipca kolejny raz pojadą do Wielkopolski. Tym razem zmierzą się w Pile. W przypadku trzech zwycięstw ich szanse na udział w fazie play-off diametralnie wzrosną, jednak to nie będzie proste zadanie.

Jason Doyle
Idź do oryginalnego materiału