Już przed sezonem stało się jasne, iż w składzie Abramczyk Polonii może dochodzić do zgrzytów. W kadrze znajdował się bowiem jeden senior więcej co oznaczało nieuchronną walkę o skład. Tę wygrał Aleksandr Łoktajew, Tom Brennan poszedł w odstawkę. To sprawiło, iż stracił praktycznie cały sezon w Polsce. Jeździł głównie w Wielkiej Brytanii i Szwecji co jednak nie dawało mu pełni satysfakcji. Jak sam przyznaje był bliski podjęcia bardzo trudnej decyzji.
Myślę, iż jeszcze jakieś dwa tygodnie temu byłem najbliżej zakończenia kariery od bardzo dawna. To był dla mnie niezwykle trudny okres, zwłaszcza na arenie międzynarodowej – zdradził Brytyjczyk w rozmowie z ekstraliga.pl.
Wynik z rundy SEC w Gustrow nieco poprawił humor sympatycznego żużlowca. Zawody zakończył dopiero w półfinale będąc w stanie przywozić punkty w każdym z biegów, poza wspomnianym półfinałem. To bez wątpienia był jasny sygnał, iż wciąż drzemie w nim duża chęć jazdy i potencjał na bycie zauważonym i docenionym nad Wisłą. Choć za nim trudny moment to co do swojej przyszłości nie ma wątpliwości. Stawia też sobie jasne cele.
Będąc realistą, w tej chwili moim miejscem jest raczej METALKAS 2. Ekstraliga. Przede mną długa droga, zanim będę w stanie regularnie ścigać się z najlepszymi. Miałem ostatnio fatalną passę, więc występ w tej rundzie SEC smakuje jak zwycięstwo. Moim celem jest po prostu dalej budować formę – przyznał.
„Niczego nie żałuję”
Wielu kibiców może zastanawiać się nad motywacjami Brennana odnośnie pozostania w Bydgoszczy. Wiedział, iż może stracić cały sezon przez przegraną walkę o pozycję. Mało brakowało a skończyłoby się to jego zakończeniem kariery. Można było spokojnie tego uniknąć i porozmawiać z zarządem na temat tej sytuacji. Choć Brytyjczyk stawia sprawę jasno, w jego wypowiedzi czuć jednak posmak rozczarowania.
Niczego nie żałuję. Sam podjąłem decyzję o walce o skład i wiedziałem, z czym to się wiąże. Zdawałem sobie sprawę, iż będzie ciężko. Sztab podjął decyzję, którą uznał za najlepszą i niestety wylądowałem na ławce, a w tej chwili robię za kolesia od parzenia kawy. Oczywiście szanuję wszystkich w Bydgoszczy, nie mam z nikim problemu i mam nadzieję, iż wygrają Metalkas 2. Ekstraligę – dodał Brennan.
Nadzieje Brytyjczyka nie są mrzonką. Bydgoszczanie są na prostej drodze do awansu do elity po kilku latach cierpień i rozczarowań. Pozostał im ostatni dwumecz – z Hunters PSŻ Poznań, gdzie są zdecydowanym faworytem. Co prawda Brennan ma marne szanse na wspomożenie drużyny w tej walce, ale wysłał jasny sygnał do działaczy – wystarczy tylko jeden telefon.
Kiedy tylko Abramczyk Polonia będzie mnie potrzebować, wsiadam na motocykl i jestem gotowy do jazdy. Zawsze walczę i bez względu na wszystko zależy mi na miejscu w składzie – zakończył.
















