Największy rywal Zmarzlika przeszedł do historii! Co za finał GP Polski

14 godzin temu
Co za ściganie w Grand Prix Polski we Wrocławiu! Bartosz Zmarzlik w fazie zasadniczej był niepokonany i wydawało się, iż w finale nie będzie inaczej. Nic z tego! W decydującej batalii lepszy okazał się jego największy rywal w walce o mistrzostwo świata Brady Kurtz, który dokonał czegoś, co przed nim udało się tylko jednemu żużlowcowi.Bartosz Zmarzlik oraz Brady Kurtz to zdecydowanie najważniejsi aktorzy całego tegorocznego Speedway Grand Prix. Australijczyk notuje w tej chwili kapitalną serię trzech zwycięstw turniejowych z rzędu. Dwukrotnie za jego plecami przyjeżdżał Zmarzlik, który jednak ostatnio w Rydze przyjechał czwarty i Kurtz odrobił do niego 6 pkt w klasyfikacji generalnej. W dodatku Australijczyk na co dzień jeździ w barwach Betard Sparty Wrocław, więc kolejne zawody, właśnie na Dolnym Śląsku, odbywały się na torze, na którym trenuje na co dzień. Ma też genialną domową średnią punktów na bieg w PGE Ekstralidze, bo aż 2,571.
REKLAMA


Zobacz wideo


Właściciel Widzewa odsłania kulisy klubu. "Będzie burza"


Pretendenci od początku rozdawali karty Zmarzlik i Kurtz bardzo gwałtownie pokazali, iż kwestię zwycięzcy tego GP chcą rozstrzygnąć między sobą. Obaj w doskonałym stylu wygrali swoje pierwsze dwa biegi. Polakowi nie dali rady ani bardzo szybki Jan Kvech, ani brytyjski duet Robert Lambert - Dan Bewley. Za to Australijczyk musiał w biegu nr 7 powalczyć nieco ze swoim rodakiem Jackiem Holderem, ale ostatecznie nie dał mu szans. Oprócz nich komplet punktów miał też Jason Doyle, a wrocławskich fanów cieszyć mogła też dobra postawa Macieja Janowskiego (5 pkt). Gorzej było z trzecim z Polaków Dominikiem Kuberą, bo on akurat przywiózł tylko dwa "oczka". Można się było zastanawiać, kto przegra jako pierwszy. Był to Kurtz, którego w biegu nr 11 za plecami dzięki świetnej defensywie przywiózł Max Fricke. Za to Zmarzlik musiał się chwilę później namęczyć z Andrzejem Lebiediewem i Jackiem Holderem. Zrobił to jednak skutecznie. To samo było zresztą w wyścigu nr 14, tylko tu rywalami byli Fredrik Lindgren i Anders Thomsen. Polakowi było wszystko jedno. Poszedł szeroko, przyciął do krawężnika, po czym znów nabrał prędkości, dzięki czemu wygrał. Kurtz odpowiedział demolką na Doyle'u i Kvechu (teoretycznie na Lambercie też, ale on został wykluczony za upadek z jego winy). Pierwsze starcie dla Zmarzlika. Liczył się jednak tylko finał Zmarzlik jeszcze przed ostatnim biegiem fazy zasadniczej był pewien miejsca w Top 2, czyli bezpośredniego awansu do finału. Kurtza mógł wyprzedzić jeszcze Mikkel Michelsen (przy swojej trójce i zerze Australijczyka). Polscy fani mogli więc na chwilę mocniej skupić się na Macieju Janowskim, który po pięciu punktach w dwóch biegach, w dwóch kolejnych przywiózł dwa zera i przez cały czas nie był pewien jazdy w półfinale (miejsca 3-10). Janowski zdobył punkt w biegu nr 17 i dzięki temu wyprzedził Lindgrena, "wślizgując" się do półfinału z 10. miejsca. Za to Kurtz i Zmarzlik spotkali się w biegu nr 19. Walka była niezwykle zacięta, mijali się kilka razy, ale ostatecznie Polak pokonał Australijczyka i po raz pierwszy w karierze(!) skończył fazę zasadniczą z kompletem punktów. Kurtz nie miał jednak co rozpaczać, bo pokonując w tym samym biegu Michelsena zapewnił sobie awans bezpośrednio do finału.


Do Zmarzlika i Kurtza w finale dołączyli Jack Holder oraz Dan Bewley. Ten pierwszy niespodziewanie, bo w fazie zasadniczej był bez wygranej, a tu dość spokojnie w półfinale dojechał do mety pierwszy przed Lebiediewem. Brytyjczyk z kolei znokautował stawkę z Michelsenem, Doyle'm i Janowskim. Polak skończył te zawody na dziesiątym miejscu.Co za walka w finale! Kurtz dorównał legendzie! W finale kapitalnie wystartował Kurtz, a Zmarzlik utknął nieco za Bewleyem. Polak gonił jak szalony, ale musiał jednocześnie walczyć z Brytyjczykiem. Ostatecznie Bewleya pokonał, jednak na Kurtza zabrakło mu toru. Australijczyk jako drugi żużlowiec w historii wygrał czwarty raz z rzędu! Wcześniej udało się to tylko legendarnemu Tony'emu Rickardssonowi. Odrobił tym samym dwa punkty do Zmarzlika w klasyfikacji generalnej i przed ostatnią rundą 13 września w Vojens w Danii traci do Polaka tylko trzy punkty! Wyniki GP Polski we Wrocławiu:Brady Kurtz (Australia) - 3,3,2,3,2,3 (20 pkt)Bartosz Zmarzlik (Polska) - 3,3,3,3,3,2 (18 pkt)Daniel Bewley (Wlk. Brytania) - 0,1,2,3,2,3,1 (16 pkt)Jack Holder (Australia) - 1,2,2,2,0,3,0 (14 pkt)Jason Doyle (Australia) - 3,3,0,2,2,2 (12 pkt)Andrzej Lebiediew (Łotwa) - 2,2,1,0,2,2 (11 pkt)Mikkel Michelsen (Dania) - 3,2,2,2,1,1 (10 pkt)Anders Thomsen (Dania) - 2,1,3,2,1,1 (9 pkt)Max Fricke (Australia) - 1,1,3,3,3,W (8 pkt)Maciej Janowski (Polska) - 2,3,0,0,1,0 (7 pkt)Fredrik Lindgren (Szwecja) - 1,0,0,1,3 (6 pkt)Jan Kvech (Czechy) - 2,W,1,1,1 (5 pkt)Kai Huckenbeck (Niemcy) - 0,0,0,1,3 (4 pkt)Martin Vaculik (Słowacja) - 0,0,3,1,D (3 pkt)Robert Lambert (Wlk. Brytania) - 0,1,2,W,0 (2 pkt)Dominik Kubera (Polska) - 1,1,1,0,0 (1 pkt)
Idź do oryginalnego materiału