„On jest ogromny”. Iwo Baraniewski o swoim rywalu przed drugą walką w UFC

1 dzień temu


Szybko zyskujący rozgłos Iwo Baraniewski wypowiedział się o swoim rywalu przed drugą walką w organizacji UFC. Kolejny występ tuż-tuż.

Kolejny występ Iwa Baraniewskiego w największej organizacji MMA na świecie zbliża się wielkimi krokami. Polski zawodnik lada moment ponownie pojawi się w oktagonie federacji Ultimate Fighting Championship – sporo osób ma w związku z tym występem wielkie oczekiwania. Po debiucie na UFC 323, który zwrócił uwagę kibiców i ekspertów, teraz nadchodzi moment, w którym Polak będzie chciał potwierdzić swój potencjał na jeszcze wyższym poziomie.

Baraniewski od początku swojej przygody w UFC podkreślał, iż wejście do światowej elity wymaga przygotowania kilku różnych scenariuszy, choć przy okazji jego debiutu mieliśmy akurat do czynienia z demolką. Oczywiście Polak wraz ze swoim sztabem szkoleniowym analizuje możliwe przebiegi walki i opracowuje kilka wariantów taktycznych.

Jak sam sugeruje, w tej chwili możliwości jest więcej niż przed jego pierwszym występem w organizacji. Wynika to rzecz jasna zarówno z doświadczenia zdobytego w debiucie, jak i z dokładniejszego poznania realiów rywalizacji na tym poziomie. Przypomnijmy, iż przed angażem w amerykańskiej organizacji oraz występie w Dana White’s Contender Series walczył on w organizacji Babilon MMA.

ZOBACZ TAKŻE: Typowanie redakcyjne KSW 116. Bartosiński czy Fleminas? Piwowarczyk czy Zając?

Baraniewski o rywalu przed drugą walką

Polski zawodnik przed swoją drugą walką w największej organizacji Mieszanych Sztuk Walki na świecie zaznacza, iż plan na walkę zawsze musi być uzależniony od konkretnego przeciwnika. Sztab Baraniewskiego przeprowadził już dokładną analizę stylu rywala, zwracając szczególną uwagę na jego warunki fizyczne oraz sposób prowadzenia pojedynków.

Z ich obserwacji wynika, iż przeciwnik Polaka, którym tym razem będzie Austen Lane, dysponuje dużym zasięgiem ramion i potrafi skutecznie wykorzystywać proste ciosy. Do tego dochodzą długie kopnięcia, które pozwalają mu utrzymywać rywala na dystans i kontrolować tempo walki. Nadmienić należy, iż jest to zawodnik, który dotychczas konkurował w limicie królewskiej kategorii wagowej. Do niższej dywizji przechodzi, mając już spory bagaż doświadczeń – mianowicie jest on już dość porozbijany i bardzo możliwe, iż zostanie kolejną ofiarą Iwa po Ibo Aslanie.

Jest parę planów. Więcej niż przed debiutem. Wtedy były trzy, teraz mamy więcej opcji. (…) Jest taki plan, to jest plan taki, którego nie chcielibyśmy wdrażać. Ale jak się tak stanie…

– oznajmił Iwo, jasno dając do zrozumienia, iż jest gotowy dać kolejną wojnę w klatce.

ZOBACZ TAKŻE: Grupa Selected wydaje ważne oświadczenie. Chodzi o głośną sprawę z Hybrid MMA

Oczywiście plan jest zależny od rywala i tego, co on wniesie ze sobą do klatki. Oczywiście sztab naszego rodaka już go przeanalizował, a sam polski zawodnik doskonale zdaje sobie sprawę z jego atutów:

Trzeba uważać na jego długie ręce i prosty prawy. Ma też długie kopnięcia i może próbować mnie dystansować. On jest ogromny. I nie jest gruby, jest po prostu wielki.

– powiedział Iwo Baraniewski na kanale „Klatka po klatce”.

Baraniewski doskonale zdaje sobie sprawę, iż kluczem do sukcesu będzie odpowiednie skracanie dystansu i neutralizowanie tych atutów. Polak podchodzi jednak do wyzwania z dużą pewnością siebie. Fantastyczny debiut w UFC pozwolił mu oswoić się z presją największej sceny w świecie MMA, a kolejne miesiące treningów miały jeszcze bardziej przygotować go na starcie z wymagającym rywalem. Warto odnotować, iż ostatnio sparował on z byłym mistrzem organizacji, Janem Błachowiczem, o czym więcej —> tutaj. Do starcia Baraniewski kontra Lane dojdzie już 21 marca w Londynie.

Idź do oryginalnego materiału