Oto nowy bohater Legii. Cały kraj o nim trąbi

3 godzin temu
W sobotę w barwach Legii Warszawa zadebiutował Otto Hindrich. Bramkarz spisywał się naprawdę dobrze, a Wojskowi pokonali Wisłę Płock 2:1. Występ Hindricha szeroko komentują rumuńskie media.
Legia Warszawa wygrała w sobotę pierwszy mecz pod wodzą Marka Papszuna. W dodatku to pierwszy triumf ligowy od 28 września. Wojskowi jednak tylko na chwilę wydostali się ze strefy spadkowej PKO Ekstraklasy. Wszystko dlatego, iż Arka Gdynia pokonała GKS Katowice 2:1 i ponownie wyprzedziła Legię. Nie zmienia to faktu, iż kibice stołecznego klubu otrzymali wreszcie powiew optymizmu. Przed starciem z Wisłą Płock Papszun zdecydował się na istotny ruch. Postawił w bramce na Otto Hindricha kosztem Kacpra Tobiasza.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki tłumaczy się ze swoich słów: Posypuję głowę popiołem, jest mi głupio


Rumuni mówią z podziwem o Hindrichu. "Został doceniony"
Hindrich nie zawiódł oczekiwań szkoleniowca. Na boisku był jednym z najlepszych zawodników. Pokazał, iż może wygryźć Tobiasza z podstawowego składu na stałe. Co ciekawe, mnóstwo rumuńskich mediów zainteresowało się występem golkipera.


Rumuni bacznie obserwują Legię od czasu, kiedy jej trenerem został Edward Iordanescu. Ten szkoleniowiec jednak zbyt długo w Warszawie nie popracował. Pożegnał się z posadą 31 października 2025 roku po czterech miesiącach od podpisania kontraktu. Hindrich natomiast zaimponował dziennikarzom ze swojej ojczyzny.
"Były bramkarz CFR Cluj był kluczową postacią w drużynie i obronił trzy strzały, kapitulując tylko raz, w 73. minucie. Jego występ został doceniony przez serwis SofaScore, który przyznał mu notę 7,5, wyższą od średniej drużyny" - pisze sport.ro.
"Rumuński bramkarz zanotował bardzo dobry debiut w Legii, w którym popisał się kilkoma obronami. Niestety, Hindrich nie zdołał zachować czystego konta" - to z kolei opinia serwisu digisport.ro.


Hindrich pomoże Legii wyjść z kryzysu?
"Z rumuńskim bramkarzem między słupkami drużyna ze stolicy Polski odniosła pierwsze zwycięstwo po okresie prawie 5 miesięcy bez triumfu w lidze (...) Rumuński bramkarz trafił do polskiego zespołu nieco ponad miesiąc temu, a w sobotę dostał szansę debiutu w Ekstraklasie" - pisze golazo.ro.


Na ciekawą sprawę zwrócił uwagę portal fanatik.ro. Chodzi o występy Hindricha w meczach towarzyskich Legii. Rumuni przypominają, iż w jednym ze spotkań bramkarz popełnił błąd, który być może zamknął mu drogę do gry w Ekstraklasie od samego początku rundy wiosennej.
"W trzecim meczu towarzyskim Hindrich wyszedł w podstawowym składzie przeciwko Slavii Praga. Chociaż nie popełnił błędu przy pierwszych dwóch straconych golach, rumuński bramkarz popełnił błąd przy golu na 3:3, który wówczas również zadecydował o końcowym wyniku" - napisano.
"Były zespół Ediego Iordanescu znalazł się w dramatycznej sytuacji i walczy o utrzymanie się w lidze. W sobotę zrobił krok w tym kierunku i pokonał Wisłę Płock u siebie 2:1" - czytamy z kolei na portalu amp.gsp.ro.


"Hindrich jest wychowankiem CFR Cluj i rozegrał 78 meczów w transylwańskiej drużynie. Zdobył dwa tytuły mistrza Rumunii" - dodano.
Czytaj także: Było już po meczu. Wtedy kibice Barcelony zobaczyli Szczęsnego
W następnej kolejce Ekstraklasy przed Legią Warszawa trudne zadanie. Podopieczni Marka Papszuna zmierzą się na wyjeździe z liderem tabeli - Jagiellonią Białystok. Mecz odbędzie się w niedzielę (1 marca) o godz. 14:45.
Idź do oryginalnego materiału