Pawlicki odczuł powrót do domu. „Dalej jestem zestresowany”

speedwaynews.pl 5 godzin temu

Piotr Pawlicki po nieudanym pierwszym wyścigu, w którym przyjechał na trzeciej pozycji, świetnie wyciągnął wnioski na dalszą fazę zawodów. Popularny „Piter” w kolejnych trzech wyścigach zdołał przyjechać na pierwszej pozycji, w bardzo dobrym stylu jeżdżąc świetnie przy krawężniku. Niewielu zawodników poruszało się tą ścieżką.

Jako pierwszy zyskałem na tym krawężniku. Kiedyś było to moim atutem i dzisiaj ponownie ten motocykl świetnie mi pracował jadąc po wewnętrznej. – powiedział wychowanek Unii po zakończonym spotkaniu.

Duży stres przed i w trakcie zawodów

Wychowanek Fogo Unii Leszno mimo powrotu na własne „śmieci” nie krył nerwowości, z jakim wynikiem zakończy zawody przeciwko gościom spod Jasnej Góry. Mimo to były kapitan biało-niebieskich stanął na wysokości zadania i z wielką klasą otworzył nowy rozdział w swojej karierze w barwach Unii Leszno. Jak sam podkreślił po spotkaniu, emocje jego nie opuściły.

Dalej jestem zestresowany, tym co się działo. Ten powrót po latach do domu jest dodatkowo stresujący, ale jestem na tyle doświadczonym zawodnikiem, iż potrafię sobie z tą presją radzić – skomentował Pawlicki

Starty jedynym mankamentem

Zawodnik „Byków” nie brylował świetną prędkością na dojeździe do pierwszego łuku. Sam „Piter” zdaje sobie sprawę, iż ma nad czym pracować i w kolejnych meczach ten element będzie dużo ważniejszy względem spotkania z ekipą z Częstochowy.

Uważam, iż trzeba popracować nad lepszą prędkością ze startu, bo to będzie bardzo istotne w kolejnych spotkaniach – zakończył senior Fogo Unii.

Piotr Pawlicki
Idź do oryginalnego materiału