Polski skoczek przybity po skokach w Bischofshofen. Mówi wprost

2 dni temu
Większość Polaków spisała się nieźle w poniedziałkowych kwalifikacjach w Bischofshofen, ale nie Paweł Wąsek. 26-latek zdołał co prawda wywalczyć miejsce w konkursie, jednak jego skok (122.5) nie należał do najlepszych, podobnie jak te oddawane w treningach. - Dalej wygląda to kiepsko - rzucił Wąsek w rozmowie z "skijumping.pl".
Wąsek w 2024 roku wygrał Letnie Grand Prix w skokach narciarskich, a w okresie 2024/2025 był najlepszym z Biało-Czerwonych - raz choćby (w Lahti) zameldował się na podium Pucharu Świata. w tej chwili jednak po jego wysokiej formie nie ma śladu. Nie jest choćby pewne, czy znajdzie się w kadrze Polski na zbliżające się zimowe igrzyska olimpijskie.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki znalazł winnego swojego wstydliwego wypadku: Coś czuję, iż to ty mi te spodenki poluźniłeś


Wąsek wie, iż nie ma formy. Gorzkie słowa
W tym sezonie Polak ani razu nie znalazł się w najlepszej dziesiątce konkursu Pucharu Świata. Ba, po czternastu rozegranych zawodach ma na koncie tylko 46 punktów. To dopiero czwarty wynik w naszej kadrze (po Kacprze Tomasiaku, Kamilu Stochu i Piotrze Żyle), choć jeszcze niedawno uważaliśmy Wąska za lidera Biało-Czerwonych. W Bischofshofen też mu za bardzo nie idzie.
Po poniedziałkowych kwalifikacjach został zapytany przez dziennikarza portalu "skijumping.pl", czy widzi jakąkolwiek poprawę w swoich skokach - Nie powiedziałbym. Dalej wygląda to kiepsko - stwierdził Wąsek. - Pomysł był dalej ten sam, ale jakby to wciąż nie funkcjonuje - podsumował po chwili 26-latek.
ZOBACZ TEŻ: Świetne skoki Polaków! Wszyscy mają awans! Co za dominacja


Wąsek przyznał też, iż wyjazdy związane z Turniejem Czterech Skoczni za bardzo mu nie służą. Wie jednak, iż w tej chwili rozgrywa się walka o wyjazd na zimowe igrzyska olimpijskie we Włoszech, stąd nie może spowolnić i musi dalej próbować oddawać jak najlepsze skoki. - Na pewno chciałbym odpocząć. Ten wyjazd bardzo się dłuży i mnie męczy, ale zdaję sobie sprawę, iż jak teraz odpuszczę, to będzie po ptakach - zakończył polski skoczek.
Konkurs w Bischofshofen wystartuje we wtorek, 6 stycznia, o godzinie 16:30. Wąsek zmierzy się w parze KO z Maciejem Kotem.
Idź do oryginalnego materiału