Raport medyczny: aż pięciu zawodników z kontuzjami. Weekend obfitował w fatalne wypadki

speedwaynews.pl 6 godzin temu

Wszystko co najgorsze w miniony weekend rozpoczęło się w Wielki Piątek. Poole Pirates rywalizowało z Plymouth Gladiators w BSN Series i zawody w fatalny sposób zakończyły się dla Tobiasa Thomsena. Duńczyk podczas pierwszego biegu tej rywalizacji walczył o pozycję z Richardem Lawsonem i pech chciał, iż obaj zawodnicy uderzyli z wielką siłą w dmuchaną bandę. (Zdjęcie motocykla Lawsona dostępne TUTAJ). Lista obrażeń Thomsena jest zatrważająca. Doszło u niego do: złamania kości udowej, policzkowej i trzech żeber. Ponadto wystąpił u niego niegroźny krwotok mógzu. Jest to przerażająca diagnoza i z pewnością czeka go długa rehabilitacja.

Wielka Sobota – wielkie upadki

Wielka Sobota również obfitowała w wypadki. W Güstrow odbył się tradycyjny turniej Wielkanocny i turnieju nie dokończył Adam Ellis. U zawodnika Ultrapur Startu Gniezno doszło do złamania obojczyka i czeka go około dwóch lub trzech tygodni przerwy. Tego samego dnia turniej Wielkanocny odbywał się w węgierskim Debreczynie. Tutaj również doszło do urazu jednego z zawodników. Zawody pechowo zakończyły się dla Norberta Magosiego. Legendarny żużlowiec upadł podczas walki ze Svenem Cerjakiem i doszło u niego do zwichnięcia barku.

Mówiąc o upadkach podczas minionego weekendu, nie sposób wspomnieć o sytuacji z Ostrowa Wielkopolskiego, choć tam nie doszło do żadnego urazu. W biegu juniorskim podczas walki na wejściu w łuk Antoni Mencel został założony przez Pawła Sitka i nie zdołał opanować motocykla. Przez co zaliczył fatalnie wyglądający upadek i wpadł pod dmuchaną bandę, a jego motocykl odbił się od niej i poleciał na wysokość kilku metrów. Sytuacja była bardzo podobna, jak podczas Upadku Patricka Hansena w tym samym miejscu w 2023 roku. Wydawało się, iż u Mencela dojdzie do bardzo poważnych urazów. Momentalnie przy nim pojawiły się służby medyczne i zawodnik został przeniesiony do karetki. Miał udać się do szpitala, ale…. Zawodnik Hunters PSŻ Poznań po chwili wyszedł z karetki i jechał w tym meczu dalej! W dodatku zaliczył nienajgorszy występ. Po spotkaniu przyznał, iż nie miał przez pewien czas czucia w prawej nodze, ale po chwili czuł się już sprawny.

Dramatyczne kraksy w Zielonej Górze

W niedzielę w Zielonej Górze odbywał się turniej Pożegnalny Grzegorza Walaska. Choć to był typowy przykład zawodów towarzyskich, to tutaj również nie obyło się bez upadków. Pierwszym poważnym zdarzeniem był wypadek Leona Madsena i Mateusza Szczepaniaka. Przemysław Pawlicki podczas próby wyprzedzenia Szczepaniaka ściął jego przednie koło i zawodnik Stali Reszów prostym motocyklem pojechał w bandę i pech chciał, iż wziął za sobą Leona Madsena. Polakowi nic się nie stało, ale gorzej wyglądała sytuacja z Duńczykiem. Madsen po kilku minutach leżenia na torze o własnych siłach wszedł do karetki i udał się do szpitala. Choć u niego nie doszło do złamań, to skończyło się na mocnych potłuczeniach.

W tym samym turnieju był jeszcze jeden fatalnie wyglądający upadek. W biegu piętnastym Dominik Kubera nie został miejsca pod bandą Martinowi Vaculikowi i Słowak niebezpiecznie upadł na tor. Zaraz za Vaculikiem jechał Kacper Witrykus i nie miał on żadnych szans na reakcję, przez co na pełnej prędkości wjechał w jego motocykl i upadł w absolutnie niekontrolowany sposób. Przez długi czas leżał na torze i był opatrywany przez służby medyczne. Ostatecznie stwierdzono u niego złamanie kości piszczelowej prawej nogi oraz uraz żeber i obojczyka.

Niestety poniedziałek Wielkanocny był pechowy dla jednego z zawodników. W Krakowie odbywał się mecz pomiędzy Speedway Kraków i Slangerup Speedway. W biegu dziesiątym na przeciwległej prostej pierwszego okrążenia zabrakło miejsca dla Filipa Bęczkowskiego i zawodnik krakowskiego klubu upadł w niebezpieczny sposób. Opuścił on tor w karetce, ale na chwilę obecną brak jakichkolwiek informacji na temat jego stanu zdrowia.

Leon Madsen
Idź do oryginalnego materiału