Sébastien Loeb nie potrzebował czasu w rozkręcenie się po powrocie do samochodu rajdowego. Dziewięciokrotny mistrz świata zdominował Rallye Vosges Grand Est, rundę mistrzostw Francji, wygrywając wszystkie odcinki specjalne i odnosząc pewne zwycięstwo za kierownicą Forda Fiesty WRC.

Francuz od początku narzucił rywalom tempo, którego nikt nie był w stanie dotrzymać. Loeb triumfował na każdym odcinku specjalnym rozegranym podczas zawodów, a na mecie wypracował ponad dwuminutową przewagę nad drugim w klasyfikacji Yoannem Bonato, startującym Lancią Rally2.
Choć był to jedynie jednorazowy występ, rezultat pokazuje, iż mimo skupienia się w ostatnich latach na rajdach terenowych i Dakarze, Loeb przez cały czas pozostaje niezwykle skuteczny na klasycznych oesach. Jego występ był tym bardziej imponujący, iż rywalizował z czołówką francuskiego czempionatu i nie pozostawił konkurentom żadnych złudzeń.
Za plecami zwycięzcy nie brakowało emocji. Walka o mistrzostwo Francji ponownie przyniosła wiele zwrotów akcji. Hugo Margaillan rozpoczął finałowy dzień z niewielką przewagą nad Bonato, jednak stracił cenne sekundy po błędzie na jednym z odcinków. Ostatecznie liderem klasyfikacji pozostał Raphaël Astier, który mimo problemów przed rajdem ukończył zawody na czwartej pozycji i zachował prowadzenie w punktacji sezonu.
Wiele uwagi przyciągał także występ Juliena Ingrassii. Wieloletni pilot Sébastiena Ogiera tym razem wystąpił w roli kierowcy, prowadząc elektryczne Alpine A290. Francuz ukończył rywalizację na piątym miejscu w klasie Alpine A290 Rallye Trophy.
Zwycięstwo Loeba z pewnością ponownie rozbudzi spekulacje dotyczące jego przyszłości. Już sam fakt startu Fordem wywołał w ostatnich dniach falę plotek o możliwej współpracy z amerykańskim producentem w Rajdzie Dakar. Po wycofaniu się Dacii z programu po sezonie 2026 dziewięciokrotny mistrz świata nie ma jeszcze potwierdzonego projektu na przyszły rok.
W środowisku coraz częściej mówi się, iż Loeb może zasilić fabryczny skład Forda, gdzie startują już Carlos Sainz, Nani Roma, Mattias Ekström i Mitch Guthrie. Niedzielny triumf nie jest oczywiście potwierdzeniem takich planów, ale trudno o lepszy sposób na przypomnienie wszystkim, iż jeden z najwybitniejszych kierowców w historii rajdów wciąż potrafi dominować na trasach specjalnych.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.













