To jest ich dream team! Celem wygranie ligi (WYWIAD)

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Plymouth Gladiators maja ambitny plan na sezon 2026. Nowy skład, nowe nadzieje, a przede wszystkim nowy sponsor. Zapraszamy na rozmowę z Markiem Phillipsem, czyli promotorem zespołu z Devon.

Cześć Mark. Sezon 2026 dla Plymouth Gladiators można uznać za otwarty. Za nami Press & Practice. Jakie masz odczucia przed nadchodzącym ściganiem?

Mark Philips, promotor OBM Motorcycles Plymouth Gladiators: Jestem naprawdę podekscytowany nadchodzącym sezonem. Skład na ten rok wygląda świetnie, a do tego zaczynamy rok od pozyskania kilku ważnych sponsorów, dzięki czemu poradzimy sobie z tematem finansów. Nie obyło się bez problemów, bo pogoda na Press & Practice nie była za ciekawa. Wszędzie morko, co odbiło się na torze. Moi zawodnicy dali radę i naprawdę jestem pod wrażeniem ich umiejętności w tych warunkach. Każdy z naszych zawodników pokazał, iż choćby w trudnych warunkach są szybcy na miarę ligowych. To może być ten sezon, gdzie wreszcie dorzucimy jakiś puchar dla OBM Motorcycles Plymouth Gladiators.

Scott Nicholls, Danny King, lokalny bohater Ben Barker, Tobias Thomsen plus młodzi i ambitny Joe Thompson, Daniel Klima i Tom Spencer. Czego oczekujesz na sezon 2026? Play-off czy może zwycięstwo w Championship? A może po prostu wygrać wszystkie mecze z Poole Pirates?

Wszyscy w klubie jesteśmy pozytywnie nastawieni, zaczynając od działaczy, a kończąc na zawodnikach. Mamy możliwość, żeby wejść na wyższy poziom w samej lidze. Mam nadzieję, iż uda nam się awansować do fazy play-off, a potem wygrać ligę. Chcemy udowodnić, iż ten klub stać na takie wyniki.

Porozmawiajmy o sponsorach. Podpisaliście umowę z OBM. Można to nazwać sporym sukcesem, patrząc na obecne realia rynku.

Zaczęło się od tego, iż udostępniliśmy post OBM odnośnie dwóch zabytkowych motocykli, które zostały ukradzione. To były zabytki naszego sportu. Nagłośniliśmy sprawę w naszych mediach. Mieliśmy reakcje z całego świata. Firma jest częścią większej spółki, która ma siedzibę w Japonii. Właśnie Japończycy zobaczyli post o naszym zaangażowaniu w akcje i byli z tego zadowoleni. Później się z nami skontaktowali i doszliśmy do porozumienia odnośnie do umowy. James, szef brytyjskiego oddziału, był z nami na Press & Practice i był zadowolony.

A w klubie przez cały czas będzie pomagał Barry Bishop? Jak to wygląda z młodymi zawodnikami w waszych strukturach?

Nie wyobrażam sobie braku współpracy z Barrym Bishopem. To on odpowiada za szkolenie na naszym torze. Mamy w tej chwili czternastu młodych chłopaków, którzy mierzą się z zamiarem startów na żużlu. To dla nas wielkie osiągnięcie.

BARRY BISHOP CHCE DOBRZE DLA ŻUŻLA. PRZECZYTAJ WYWIAD Z AMBITNYM PROMOTOREM

Nowa loża sponsorska (fot. Plymouth Gladiators)

The Colloseum z sezonu na sezon wygląda coraz to lepiej. Co się zmieniło po zimowej przerwie?

W tym roku przygotowaliśmy bar z lożą dla sponsorów, aby mogli oglądać ściganie w lepszym miejscu. Może to być drobnostka dla polskich kibiców żużla, ale w Wielkiej Brytanii, każdy sponsor jest na wagę złota.

Domyślam się, iż to kosztowało wiele pracy. Na sam koniec Mark, czego tobie i zespołowi życzyć na nadchodzący sezon?

Pięknej pogody, świetnej frekwencji i sezonu bez jakiejkolwiek kontuzji w moim zespole. To byłby świetny początek dla nas. Zachęcamy do śledzenia nas w mediach społecznościowych, a do tego w najnowszej aplikacji dla kibiców – Plymouth Gladiators App na Androidzie oraz IOS.

Rozmawiał Grzegorz Starzec.

Danny King
Idź do oryginalnego materiału