Abramczyk Polonia Bydgoszcz pokonała Cellfast Wilki Krosno w pierwszej kolejce Metalowa 2. Ekstraligi 54:36. Dobry występ zanotował Tom Brennan, który zdobył dziewięć punktów z bonusem. Brytyjczyk podsumował mecz po obfitych opadach deszczu oraz kontrowersyjną sytuację z dwunastego biegu spotkania.
Warunki torowe zaskakująco dobre
Wiele osób zastanawiało się, jak duży wpływ na pierwszą serię startów miał brak próby toru. Według seniora Abramczyk Polonii Bydgoszcz próba toru nie była aż tak istotna.
Można tak powiedzieć, iż goście stracili na braku próby toru. Wydaje mi się, iż mimo wszystko dzisiaj po prostu byliśmy lepszą drużyną. Oczywiście brak próby gra w jakimś stopniu na niekorzyść przyjezdnych. Nie uważam natomiast, iż zmieniłoby to wiele.
Plandeka w Bydgoszczy zdała egzamin na szóstkę z plusem. Pomimo obfitych opadów chwilę przed zawodami tor wydawał się nie odstawać od tego, jaki gospodarze zastali tu jak do tej pory na treningach.
Wszyscy wykonali dziś kawał dobrej roboty. Specjalne podziękowania dla osób funkcyjnych, którzy intensywnie pracowali, żeby ten mecz się odbył. Wszyscy byliśmy nieco przestraszeni przed spotkaniem. W parku maszyn panowała raczej negatywna atmosfera, bo wiele osób myślało, iż dziś nie pojedziemy. Tor był przygotowany poprawnie, natomiast on różni się bardzo od tego z zeszłego sezonu. Zewnętrzna część toru nie chodzi jeszcze na tyle, na ile byśmy tego chcieli. Krosno to bardzo mocna drużyna. Są w końcu faworytami do wygrania ligi. Jesteśmy dzisiaj zadowoleni.
Brennan jest zadowolony z występu
Tom Brennan ma za sobą pierwszy ligowy mecz po wywalczeniu sobie miejsca w składzie. Czy Brytyjczyk jest zadowolony ze swojej postawy?
Ogólnie jest dobrze, natomiast popełniłem kilka błędów. Zawaliłem jeden z wyścigów. To była kompletnie moja wina (mowa tu o sytuacji, w której Tom Brennan został wykluczony za atak na Kowalskiego). Dałem z siebie maksimum. Uważam, iż mój występ był niezły.
Co się stało w dwunastej gonitwie?
W wyścigu dwunastym doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Po ataku Brennana doszło do kontaktu pomiędzy nim a Szymonem Bańdurem. Decyzją arbitra winny temu incydentowi był zawodnik Cellfast Wilków Krosno. Jak na sytuację spogląda zawodnik Abramczyk Polonii Bydgoszcz?
Wydaje mi się, iż zostawiłem wystarczająco miejsca, wchodząc w łuk. Było mnie widać i słychać z daleka. Sytuacja była 50/50, natomiast to, co najważniejsze to, iż nikomu z nas nic się nie stało. Koniec końców jestem zadowolony, iż spotkanie poszło po mojej myśli.
Tom Brennan 















![Mysz, która na odkrycie czekała kilka lat - "Byte" 81/9 [HISTORIA KOMPUTERÓW 62]](https://i1.ytimg.com/vi/lo2idwN77fs/maxresdefault.jpg)