Nicole Konderla-Juroszek zajęła 36. miejsce w konkursie indywidualnym na zimowych igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Niestety w Mediolanie nie miała okazji tego wyniku poprawić. Na najważniejszą imprezę sezonu w ogóle nie pojechała. Kibice mogli ją za to zobaczyć podczas niedzielnych mistrzostw Polski na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle.
REKLAMA
Zobacz wideo Francuzi szykują się do swoich igrzysk
Polka zdobyła medal i nagle ogłosiła. "Nie mówię, iż to koniec, ale..."
Jedna z czołowych polskich zawodniczek ostatnich lat po skoku na 88 m zajęła trzecie miejsce. Pokonała jedynie Kamilę Karpiel, a przegrała z naszymi olimpijkami - pierwszą Anną Twardosz (117 m) i drugą Polą Bełtowską (106 m). Niedługo po odebraniu brązowego medalu ogłosiła przełomową decyzję.
24-latka przyznała wprost, iż na razie rozstaje się ze skakaniem. - Nie mówię, iż to koniec, ale na ten moment zawieszam karierę - powiedziała portalowi Skijumping.pl.
Trudny moment dla Nicole Konderli-Juroszek. "Nie wiem, co będzie"
Obecny sezon dla Konderli-Juroszek był kompletnie nieudany. W Pucharze Świata skakała jedynie na początku sezonu - w Lillehammer, Falun i Engelbergu. Oczywiście nie udało jej się ani razu zapunktować. Później przeniosła się do Pucharu Interkontynentalnego, gdzie notowała miejsca w drugiej i trzeciej dziesiątce. Już w marcu zeszłego roku sygnalizowała, iż nie wie, chce kontynuować karierę. - Nie wiem, co będzie. Jestem w takiej sytuacji, iż muszę iść do pracy po powrocie z mistrzostw świata i nie wiem, bo praca zawsze się kończy tak, iż ciężko jest być w profesjonalnym sporcie - mówiła wówczas.
Największym osiągnięciem Konderli-Juroszek w Pucharze Świata było 21. i 22. w Willingen. Tak wysoko uplasowała się w 2022 r. Rok później zdobyła trzy złote i jeden srebrny medal na Uniwersjadzie w Lake Placid. Trzykrotnie brała też udział w mistrzostwach świata - w Oberstdorfie, Planicy i Trondheim.

3 godzin temu












