25. zimowe igrzyska Mediolan-Cortina d'Ampezzo dobiegły końca. Polska reprezentacja zdobyła cztery medale: trzy srebrne i jeden brązowy. Polskim bohaterem tej olimpiady został 19-letni skoczek narciarski Kacper Tomasiak, który trzykrotnie stanął na podium. Klasyfikację medalową zdominowała natomiast Norwegia, zdobywając rekordowe 41 medali.
Zimowe igrzyska dobiegły końca. Polska wywalczyła cztery medale

Przewodnicząca MKOl Kirsty Coventry zamknęła 25. zimowe igrzyska Mediolan-Cortina d'Ampezzo. Zgasły znicze, które płonęły w obu miastach-gospodarzach od 6 lutego. Następna zimowa olimpiada odbędzie się w 2030 roku w Alpach Francuskich.
Uroczystość zamknięcia igrzysk odbyła się w starożytnym amfiteatrze w Weronie. We Włoszech rywalizowało łącznie 2871 zawodników z 92 państw w 116 konkurencjach.
Polacy zdobyli cztery medale - trzy srebrne i brązowy. Trzy z nich wywalczył 19-letni skoczek narciarski Kacper Tomasiak - indywidualnie srebrny na obiekcie normalnym i brązowy na dużym, a razem z Pawłem Wąskiem srebrny w konkursie duetów. Poza tym urodzony w Jekaterynburgu, ale reprezentujący od roku Polskę Władimir Semirunnij sięgnął po srebro w łyżwiarskim wyścigu na 10 000 m.
ZOBACZ: Zimowe igrzyska olimpijskie. Pierwszy medal dla Polski
Więcej medali na zimowych igrzyskach polscy zawodnicy wywalczyli tylko w Vancouver w 2010 oraz w Soczi w 2014 roku - po sześć krążków.
Klasyfikację medalową wygrała zdecydowanie Norwegia z rekordowym dorobkiem 41 medali, w tym 18 złotych, przed Stanami Zjednoczonymi - 33, w tym 12 triumfów. Polska zajęła 21. miejsce.
Cztery medale i bohater igrzysk. Historyczny występ Kacpra Tomasiaka
Kacper Tomasiak został najmłodszym polskim medalistą zimowych igrzysk w historii. Konkurs duetów, w którym zdobył srebro wraz z Pawłem Wąsikiem, na długo zostanie zapamiętany z powodu nagłych i obfitych opadów śniegu. Okazały się one okolicznością sprzyjającą Polakom, bowiem odwołano ostatnią, rozpoczętą już serię skoków, w której w coraz trudniejszych warunkach nie spisali się najlepiej. Gdyby nie decyzja sędziów, biało-czerwoni prawdopodobnie spadliby na czwarte miejsce.
Tomasiak wszedł przebojem do panteonu polskiego sportu jako czwarty zawodnik z trzema medalami na jednych igrzyskach. Przed nim ta sztuka udała się tylko legendom: lekkoatletce Irenie Szewińskiej (Tokio 1964), pływaczce Otylii Jędrzejczak (Ateny 2004) oraz biegaczce narciarskiej Justynie Kowalczyk (Vancouver 2010), choć trzeba dodać, iż każda z nich wracała ze swoich najlepszych igrzysk z jednym złotem.
ZOBACZ: Mamy kolejne srebro na igrzyskach! Sukces skoczków w konkursie duetów
Mało kto się spodziewał tak udanego startu skoczków. W tej dyscyplinie trwał bowiem regres, w konkursach Pucharu Świata Polacy rzadko plasowali się w pierwszej dziesiątce. Wyróżniał się Tomasiak, debiutant w kadrze, ale to były tylko piąte lokaty w konkursach w Wiśle i Engelbergu.
Bohater igrzysk wrócił już do Polski. W środę witały go tłumy kibiców w Bystrej koło Bielska-Białej, gdzie trenuje w miejscowym klubie LKS Klimczok. Po "małyszomanii" i "stochomanii", także jemu może być pisana ogromna popularność w kraju.
W Predazzo po raz ostatni startował w igrzyskach, już szóstych, Kamil Stoch. 38-letni mistrz z Zębu, trzykrotny złoty medalista olimpijski, miał przebłyski na treningach, ale konkursy mu nie wyszły. Już wcześniej zapowiedział, iż jest to jego ostatni sezon w karierze.
Medalowe nadzieje w łyżwiarstwie i snowboardzie. Srebro Semirunnija i pech sprinterów
Przed igrzyskami większe nadzieje niż na skoczków wiązano z łyżwiarstwem szybkim, short trackiem i snowboardem. Optymizm budziły wyniki z Pucharu Świata i mistrzostw Europy, zwłaszcza sprinterów Damiana Żurka i Kai Ziomek-Nogal oraz urodzonego w Rosji długodystansowca Władimira Semirunnija.
W Mediolanie Semirunnij zdobył srebro na 10 000 m. Sprinterzy potwierdzili światowy poziom, ale bez medali. W biegach na 500 i 1000 m Żurek dwukrotnie był czwarty, a Ziomek-Nogal szósta na 500 m, ze stratą 0,12 s do trzeciej zawodniczki.
ZOBACZ: Dramatyczny wypadek na igrzyskach. Są nowe informacje o stanie zdrowia Polki
Łyżwiarze na krótkim torze (short track) zdobyli w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Pekinie trzy brązowe medale. W tym sezonie nie prezentowali jednak tak dobrej formy i to się nie zmieniło na igrzyskach.
Start był w dodatku pechowy. Podczas ćwierćfinałowego biegu na 1500 m Kamila Sellier upadła i została uderzona łyżwą w twarz przez inną zawodniczkę. W nocy z piątku na sobotę przeszła zabieg, bo okazało się, iż uszkodzeniu uległa jedna z kości twarzy. Sellier zostanie w szpitalu w Mediolanie do poniedziałku na dalszą diagnostykę.
Snowboard, narty i saneczki. Miejsca blisko podium i historyczne wyniki
Jedną z najpoważniejszych polskich kandydatek do medalu była snowboardzistka Aleksandra Król-Walas, plasująca się w czołówce zawodów Pucharu Świata w slalomie gigancie równoległym. Występ w igrzyskach zakończyła jednak na ćwierćfinale.
Na słowa uznania zasłużyła alpejka Maryna Gąsienica-Daniel, siódma w slalomie gigancie, z minimalną stratą do podium, szybsza od gwiazdy tej dyscypliny Amerykanki Mikaeli Shiffrin. Powyżej oczekiwań wypadły biathlonistki, szóste w sztafecie i ósma indywidualnie w sprincie Kamila Żuk.
ZOBACZ: Afera w polskiej kadrze olimpijskiej. Mocne słowa na igrzyskach
Nikt nie spodziewał się wielkich wyników w biegach narciarskich. A tymczasem na dystansie 50 km techniką klasyczną w ostatnim dniu imprezy Eliza Rucka-Michałek zajęła ósme miejsce, dzień wcześniej Dominik Bury - dwunaste, najwyższe w historii startów Polaków. Kobiety po raz pierwszy walczyły o medale na tym "królewskim", morderczym dystansie. Dla mężczyzn 50 km jest stałym elementem programu od pierwszej olimpiady w Chamonix w 1924 roku.
Po stronie plusów dodać trzeba szóstą lokatę w dwójkach saneczkowych Nikoli Domowicz i Dominiki Piwkowskiej. W tej dyscyplinie biało-czerwoni nie byli tak wysoko od igrzysk w Sapporo w 1972 roku.
Faworyci poza podium
Rozczarowania? Z pewnością kandydaci do medali mogli czuć zawód. Żurek mówił po starcie na 500 m, iż "odchoruje igrzyska przez chwilę, a później wróci do siebie", Ziomek-Nogal, iż "igrzyska zakończy z lekkim smutkiem i niedosytem", a Król-Walas nie ukrywała, iż odczuwa złość.
Pozostali reprezentanci Polski - męska część ekipy biathlonowej, bobsleistki, dwuboiści, łyżwiarze figurowi, zawodnicy w skialpinizmie - nie sprawili miłej niespodzianki. Wypadli na miarę swoich skromnych możliwości.
W igrzyskach we Włoszech wystąpiła 60-osobowa reprezentacja, druga pod względem liczebności. Więcej Polaków - 62 - startowało tylko w Pjongczangu w 2018 roku.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


3 godzin temu












