Kierowcą, którego podczas GP Holandii obserwujemy baczniej jest Yuki Tsunoda, który w ostatniej chwili wszedł do ekipy RB za sprawą roszad w ekipach Red Bulla.
Tsunoda jedzie w bolidzie Racing Bulls Liama Lawsona, który w głównej ekipie zastępuje kontuzjowanego Isacka Hadjara.
Yuki nie jeździł wcześniej aktualnymi bolidami, zaliczając tylko jedną sesję w symulatorze RB w środę. Mimo wszystko nie odstaje w żaden sposób od rywali czy swoich partnerów. W piątek zajął 12. miejsce, tuż za Liamem Lawsonem i Arvidem Lindbladem.
“To bardzo początkowa faza więc wszystko jest trochę inne. Być może to nie fair tak mówić, ale większość kierowców miała problemy z balansem, hamowaniem i poziomem siły docisku w tych samochodach w porównaniu z ubiegłorocznymi. Musiałem się więc gwałtownie adaptować” – mówił Yuki Tsunoda.
“Jeździłem ubiegłorocznymi bolidami, które były prawdopodobnie najszybszymi samochodami F1 w historii. Miałem w nich wielką frajdę podczas testów starszymi bolidami. Przejście do tego samochodu to coś innego, szczególnie w szybkich zakrętach. Na takich torach jak ten, nie ma wiele marginesu błędu, musisz wszystko stopniowo budować. Podoba mi się jednak ten proces” – dodaje Japończyk.
W Sprincie Tsunoda dał się wyprzedzić Franco Colapinto i był 13. W kwalifikacjach natomiast Yuki znów był 12, a do wejścia do Q3 brakło mu zaledwie 0,1 sekundy.
“Czuję się dość dobrze w samochodzie. Jestem jednak zadowolony z dzisiejszego rezultatu. To pierwszy raz gdy na dobre mogłem pojeździć bolidem od kilku miesięcy więc cieszyłem się każdą minitą. Skupiałem się na obszarach, w których mogę się poprawić. Cieszył mnie proces odnajdywania limitów auta i tego, gdzie mogę naciskać” – mówi Yuki.
“Miło byłoby awansować do Q3, ale było niesamowicie ciasno pod koniec czasówki. Jesteśmy blisko punktów przed jutrem więc celem jest naciskanie do maksimum, wykorzystanie każdej okazji i cieszenie się tym w jak największym stopniu” – dodaje Japończyk.

3 godzin temu












