Vasseur wściekły po Meksyku. Hamilton: “Ten gość ma 28 lat…”

3 godzin temu



Wydarzenia po GP Meksyku po raz kolejny pokazały, jak napięta jest sytuacja pomiędzy kierowcami Ferrari i biorąc pod uwagę postawę obu zawodników, nie będzie łatwa do rozwiązania.

Na pierwszym okrążeniu rywalizacji na Autodromo Hermanos Rodriguez doszło do starcia pomiędzy Lewisem Hamiltonem a Charlesem Leclerckiem. Monakijczyk atakował z daleka i nie zmieścił się w torze, ale limitów nie utrzymał również broniący się przed nim Hamilton.

Leclerc przejechał po trawie i dostał 5 sekund kary, które ostatecznie kilka go kosztowały i przed restartem wyścigu przez cały czas był przed Hamiltonem.

THIS MOMENT! 😱

Here is the first lap move from Leclerc on Hamilton, which is currently under investigation 👇

#F1 #MexicoGP https://t.co/IX0YtniiKo

— Formula 1 (@F1) November 1, 2026

Tuż po tej sytuacji Hamilton skarżył się na zachowanie kolegi z zespołu oraz zbyt łagodną decyzję sędziów, którzy mieli “podarować zwycięstwo” Charlesowi. Ostatecznie kierowcy Ferrari skończyli na 2. i 4. miejscu.

“We agreed in the drivers’ briefing…”

Hamilton is not happy with how this race has panned out so far 😬

#F1 #MexicoGP | LAP 24/71 https://t.co/5M5EZccPAB

— Formula 1 (@F1) November 1, 2026

O komentarz do całej sprawy został poproszony Fred Vasseur, który nie krył swojego rozgoryczenia.

“Byliśmy na 1. i 2. miejscu w zakręcie 4. Nie pamiętam kiedy w Meksyku ostatnio było wyprzedzanie w wyścigu. Chyba w latach 70-tych. Kiedy masz dwa pierwsze miejsca tu w zakręcie czwartym to po prostu wygrywasz wyścig” – ironizował ze smutkiem Vasseur po wyścigu, cytowany przez the-race.com.

“Mam duży problem by to przełknąć. To wyraz braku szacunku dla wszystkich ludzi, którzy tu pracują. Strata zwycięstwa jest naprawdę trudna. Stoi mi w gardle niczym ość. Przecież oni nie ścigają się tylko dla siebie. Zawsze oczekuję od wszystkich, iż będą pokazywać szacunek dla marki, naszego zespołu, partnerów, a przede wszystkim 2000 osób pracujących dla nas. One pracują dzień i noc w fabryce by poprawić samochód. Mamy cztery kolejne dni, będziemy o tym dyskutować” – dodał szef zespołu.

W podobnym tonie wypowiadał się Lewis Hamilton.

“Podstawową rzeczą do zapamiętania, która być może przychodzi z wiekiem, jest to, iż każda decyzja, którą podejmujesz w aucie, wpływa na wszystkich ludzi, którzy pracują za kulisami na cały zespół. Jedną z części naszego kontraktu jest to, iż pracujemy jako zespół i dziś mogliśmy tego łatwo dokonać. Szkoda, iż tak polegliśmy” – mówi Hamilton.

“I tak będzie przez cały czas dopóki nie zostaną podjęte poważne i dogłębne działania. Nie wiem, co się teraz stanie, jak będziemy rozmawiać. Nie wiem, jak się do tego zabrać. Bo o ile twój partner z zespołu działa przeciwko tobie, to jest ciężko. Spróbujemy o tym porozmawiać poza okiem kamer, ale coś musi się zmienić” – dodaje siedmiokrotny mistrz świata.

Hamilton odniósł się również do wieku Leclercka.

“Jeżeli ja atakowałbym tak z tyłu i skończyłoby się to tak, jak skończyło, wziąłbym odpowiedzialność na siebie ponieważ to dotyka wielu osób. To nie było potrzebne. Łatwo mogliśmy dowieźć dublet jako zespół i docenić wszystkich tych, którzy w fabryce pracują ciężko nad poprawkami dla nas” – mówi Lewis.

“Ten gość ma 28 lat więc nie sądzę iż to kwestia niedojrzałości. Raczej chodzi o mentalność. Zrób to albo zgiń. Albo ja wygram albo żaden z nas. Tak nie powinno być. Powinniśmy dowieźć dublet. Na Silverstone ja mogłem zachować się jak kamikaze i go ściągnąć z toru, ale zamiast tego dojechaliśmy na 1. i 3. miejscu i cieszyłem się z tego” – dodał Hamilton.

Znacznie spokojniej do całej sprawy podchodzi Charles Leclerc, który zdaje się nie zauważać problemu.

“Porozmawiamy o tym. Nie wiem czy był zły z powodu tego co zrobiłem ponieważ według mnie obaj byliśmy na limicie. On również” – mówi Monakijczyk.

“Być może jest zły na całą sytuację, na to jak to wszystko poszło w zakrętach 4. i 5, na karę itp. Myślę, iż porozmawiamy o tym bo ja też mógłbym być niezadowolony z tego, jak Lewis wypchnął mnie z toru w zakręcie 1. Ale to wyścigi, a my walczymy o zwycięstwo i tak to powinniśmy robić” – mówi Leclerc.

Na podstawie: the-race.com



Idź do oryginalnego materiału