Verstappen tłumaczy sytuację z dziennikarzem: Chodzi o brak szacunku

3 godzin temu



Po sobotnich kwalifikacjach do Grand Prix Japonii, Max Verstappen został zapytany o czwartkową sytuację z wyproszeniem dziennikarza z hospitality Red Bulla. Holender podał powody, które stały za taką decyzją z jego strony.

Jak prawdopodobnie wiecie, Max Verstappen przed Grand Prix Japonii nie zgodził się odpowiadać na pytania dziennikarzy, dopóki hospitality Red Bulla nie opuści Giles Richards, dziennikarz The Guardian. Poszło o pytanie, które Brytyjczyk zadał kierowcy podczas GP Abu Zabi, dotyczące wydarzeń z Hiszpanii i wjechania przez Maxa w George Russella.

Po krótkiej wymianie zdań, Max powiedział do dziennikarza, by ten się wynosił i tak też się stało. Dziś Holender został zapytany o powody, jakie stały za taką decyzją.

“Na to konkretne pytanie odpowiadałem jakieś 20 razy. I nie chodzi o pytanie bo wyjaśniłem to wtedy bardzo dobrze, opowiedziałem o całym procesie. Gdy po ostatnim wyścigu zadajesz takie pytanie i zaczynasz się śmiać mi prosto w twarz w tym momencie, to oznacza, iż masz złe intencje w tym pytaniu. Został mi pokazany ogromny brak szacunku” – wyjaśnił Verstappen.

“Dla mnie to jest tak, iż o ile nie masz szacunku dla mnie, wówczas ja nie muszę szanować ciebie. Myślę, iż to tak działa w życiu. To bardzo prostolinijne i zarazem bardzo proste. Dlatego to zrobiłem tu w czwartek. Dla mnie to nie było adekwatne. Bardzo szanuję wszystkich. Zadawane było mi bardzo dużo pytań, również bardzo głupich, ale odpowiadałem na nie, spoko. Pytania nie zawsze są świetne, ale to część F1. W tej konkretnej sprawie, zostało to uczynione z wyraźnie złą intencją” – dodał Max.

Podkreślał on, iż kibice i obserwatorzy nie zdają sobie sprawy, w jaki sposób było zadawane wówczas pytanie.

“Kamery skierowane są na mnie, wy nie widzicie co się dzieje za nimi i jak ludzie zadają pytania. Dla mnie to było wyraźne, iż zostało ono zadane ze złymi intencjami” – powiedział Verstappen.

Po całym incydencie Max odbył rozmowę z kierownictwem swojej ekipy.

“Tak to wyjaśniłem w zespole. Jak mnie nie szanujesz to ja nie szanuję ciebie” – powiedział.

Holender zapytany, czy zamierza spotkać się z dziennikarzem i obgadać całą sprawę, odpadł: “Nie teraz”.



Idź do oryginalnego materiału