FIM Speedway Grand Prix powraca już w sobotę. Sam cykl spotykał się z wieloma zdaniami, a od tego roku będziemy oglądać zmagania pod nadzorem Mayfield Sports Events. Richard Coleman nie raz wskazywał, iż bardzo dużo wzorców czerpie z dawnych czasów żużlowego rzemiosła. Tym samym, wraz z powrotem plastronów, dojdzie do ważnej zmiany przy liderach cyklu. Od tego sezonu, będą oni ścigali się ze złotymi plastronami.
Miły ukłon
W latach 2005-09 wielokrotnie oglądaliśmy liderów cyklu ze złotym plastronem, co dodawało podniosłości dla przewodzącego stawkę. Na obecne realia, sam złoty kolor wydaje się podstawą międzynarodowych zawodów. Dodaje on prestiżu dla samego cyklu, a zawodnik czuje się wyróżniony.
Pierwszy raz złoty plastron zobaczymy podczas rundy Speedway Grand Prix w Pradze. Promotor cyklu nie wyklucza również zmiany lidera podczas wyścigów sprinterskich. Tym samym istnieje prawdopodobieństwo, iż któryś z zawodników, nie zacznie zawodów jako lider Speedway Grand Prix.
– Złoty plastron to coś, z czym fani żużla i innych dyscyplin o podobnej koncepcji będą zaznajomieni i z przyjemnością powracamy do niej w 2026 roku – przyznał Richard Coleman, szef Mayfield Sports Events, dla fimspeedway.com. – Dzięki niej lider Mistrzostw Świata SGP będzie natychmiast rozpoznawalny na torze – zarówno dla starych, jak i nowych kibiców, nie wspominając o tych, którzy walczą o prawo startu w złotym plastronie.
Liczy na walkę
Richard Coleman ma przede wszystkim kilka marzeń odnośnie cyklu. Jednym z nich jest chęć oglądania kilku liderów w jednym sezonie.
– Mamy nadzieję, iż walka o jej noszenie będzie zacięta i iż będzie ona wielokrotnie przechodzić z rąk do rąk w trakcie ekscytującego sezonu 2026. Chociaż jestem pewien, iż to będzie wspaniały moment dla tego, kto zdobędzie złoty plastron w Landshut, to w Toruniu odbędzie się finałowa runda, podczas której, jestem pewien, każdy zawodnik będzie marzył o tym, by zakończyć wieczór w złocie i zdobyć złoty medal Mistrzostw Świata – przyznał.
Podium SGP w Landshut














