Trwa konflikt na linii Tai Woffinden – były prezes ZKS Stali Rzeszów, Michał Drymajło. Sytuacja przybrała dodatkowo na sile po niedawnej sytuacji ekipy z Podarpacia z Moonfin Magnus Ostrowem, w której ściga się w tym sezonie Brytyjczyk. Przypomnijmy, iż po zakończonym spotkaniu 35-latek wykonywał obraźliwe gesty w kierunku kibiców „Żurawi”, którzy również nie szczędzili obraźliwych słów w jego kierunku. Ponadto Woffinden w mediach społecznościowych zdecydował się zaatakować byłych pracowników klubu – Michała Drymajło i Pawła Piskorza. Pełne oświadczenie zawodnika w tym temacie można przeczytać pod TYM linkiem.
Niemal natychmiast na oskarżenia żużlowca z Wysp Brytyjczyk postanowił odpowiedzieć były właściciel Rzeszowskiego klubu, informując, iż i on w najbliższym czasie opublikuje oświadczenie, odnosząc się tym samym do zarzutów, jakie stawia Woffinden. Jak Michał Drymajło powiedział, tak też zrobił. W czwartkowe popołudnie na łamach mediów społecznościowych ukazał się obszerny komunikat, który, jak mogliśmy się spodziewać, jest odparciem ataków, jakie wcześniej skierował były rajder Stali i przedstawieniem własnych adekwatnych faktów.
W obszernym oświadczeniu Michał Drymajło między innymi podkreślił, iż klub od początku miał zapewnić pełne wsparcie dla zawodnika oraz jego rodziny. Jak twierdzi, zorganizowano między innymi. zakwaterowanie, pomoc medyczną oraz plan rehabilitacji, który miał być prowadzony z udziałem specjalistów współpracujących z klubem.
Były sternik ośrodka z Podkarpacia odniósł się także między innymi do zarzutów, dotyczących rozliczenia kontraktu za sezon 2025 oraz akcji ze sprzedaży koszulek i procent wpływów z biletów z pierwszego meczu. To tylko oczywiście część obszernego wyjaśnienia, która przeczytać można poniżej.
OŚWIADCZENIE MICHAŁA DRYMAJŁO
Nawiązując do słów Tai’a Woffindena, który był zawodnikiem Stal Rzeszów, chciałbym przedstawić pewne rzeczy takimi, jakimi naprawdę były. Tai po konsultacji z Rafałem „Rogerem” Piątkiem, który był jego mechanikiem oraz reprezentował go przed klubem w tym trudnym dla wszystkich czasie, przedstawił swoją wersję wydarzeń, a teraz czas, żebyście dowiedzieli się, jaka była prawda.
Po pierwsze, po wypadku, który miał miejsce 31.03.2025 roku, wszyscy w klubie – zawodnicy, pracownicy, sponsorzy oraz pozostali współpracownicy – byli wstrząśnięci. Każdy, zarówno z zarządu, jak i sponsorów, deklarował swoją pomoc na tyle, ile mógł. Zaraz po wypadku podstawowym celem działania każdej osoby było uratowanie życia Taia. Dzięki Bogu się to udało. Kolejnym celem było to, żeby Tai doszedł do zdrowia i pełni sprawności. Nie wymienię tutaj każdej osoby, która pomagała, bo nie chcę nikogo pominąć, ale każdej z tych osób serdecznie dziękuję.
W czasie, gdy Tai przebywał w śpiączce farmakologicznej, do zawodnika przyleciała żona Faye i mama Sue. Zarząd klubu wraz z radą nadzorczą zaplanowali doraźną pomoc na pierwszy okres ich pobytu w Rzeszowie. Ja, jako prezes, oraz Katarzyna Marszałek jako członek zarządu wynajęliśmy na czas pobytu rodziny Taia hotel w Rzeszowie wraz z wyżywieniem. Pomoc zadeklarowała również pani prezes Katarzyna Marszałek, która stwierdziła, iż pierwsze dni pobytu rodziny opłaci reprezentowana przez nią Spółdzielnia Mieszkaniowa „Energetyk”.
Podczas gdy Tai znajdował się jeszcze w śpiączce farmakologicznej, klub przeszedł do drugiego etapu pomocy i planował rehabilitację. Nad planem rehabilitacji i jej organizacją czuwał doktor Paweł Jasiński – ten sam doktor, z którym klub zorganizował spotkanie mamy i żony zawodnika w celu spokojnego omówienia stanu zdrowia – oraz mieszkanie w budynku pozbawionym barier architektonicznych, znajdującym się niedaleko gabinetu.
Po wybudzeniu się ze śpiączki farmakologicznej i wypisaniu Taia ze szpitala zawodnik, za pośrednictwem Rafała Piątka, poinformował nas, iż będzie rehabilitował się we Wrocławiu przy fizjoterapeucie, z którym współpracował wcześniej po poprzednich kontuzjach. W pierwszych dniach jedyną osobą do kontaktu był przedstawiciel zawodnika Rafał Piątek, który poinformował nas, iż Tai we Wrocławiu ma wszystko zorganizowane. W kolejnych tygodniach tę samą wersję potwierdzał zawodnik w rozmowach z managerem Pawłem Piskorzem, upoważnionym przez klub do kontaktu z zawodnikiem. Tai został poinformowany, iż gdyby czegokolwiek potrzebował podczas rehabilitacji, klub mu to zorganizuje.
Odnosząc się do zatrudnienia mechanika pana Piątka, został on zatrudniony zgodnie z konsultacją jego gotowości od dnia 01.05.2025, co pokazuje, iż Tai kłamał w swoim oświadczeniu. Pan Rafał współpracował z klubem na zasadach B2B pod firmą F.U. Roger Rafał Piątek (fakty te można w łatwo sobie odtworzyć ściągając archiwalne mecze sezonu 2025 jako mechanik klubowy oddelegowany do zawodnika Wiktora Rafalskiego) do dnia naszego ostatniego meczu ligowego tj. 31.08.2025 oraz pomagał podczas jednych zawodów juniorskich we Wrześniu (były wliczone w FV Sierpniową). Ciekawym jest fakt, iż podczas ostatniego miesiąca w którym świadczył usługi dla naszego klubu, pracował też w klubie w Ostrowie( do którego ostatecznie trafił Tai Woffinden na sezon 2026) bądź u zawodnika Andersa Rowe (co można zweryfikować w transmisjach telewizyjnych z tamtego okresu). Ponad to w następnym miesiącu wystawił fakturę za okres, w którym nie świadczył dla nas żadnych usług.
Mniej więcej od tamtego momentu wszystkie kontakty z zawodnikiem i jego teamem zaczęły się psuć, jednak moją naczelną zasadą, prowadząc H69 Speedway SA, było dobro klubu i nigdy nie pozwoliłem na okradanie tej organizacji.
Jeśli chodzi o zapowiedź powrotu Taia do ścigania, to tutaj również zawodnik mija się znacząco z prawdą, bo o ile po wybudzeniu ze śpiączki zapowiedzi o jego powrocie traktowaliśmy z przymrużeniem oka, to później sam zawodnik w kontakcie z managerem klubu informował go o planowanych treningach i powrocie do sportu żużlowego. Informacje o budzeniu nadziei kibiców i powrocie do żużla przyjąłem z niedowierzaniem. Sam podczas rozmowy telefonicznej, którą odbyłem z nim i z Pawłem, prosiłem zawodnika, żeby po ewentualnym treningu nie dodawał żadnych materiałów do social mediów, co nie zostało uszanowane.
Jednak w kolejnych dniach po jego treningu we Wrocławiu odbyliśmy rozmowę i na jego prośbę zaczęliśmy planować indywidualne treningi w Rzeszowie. Podczas tej rozmowy usłyszeliśmy zdanie – niewypowiedziane w żartach – żebyśmy planowali miejsce dla niego w rundzie play-off. Usłyszał wtedy informację zwrotną, iż aby wystartować w lidze, musi być lepszy od obecnych zawodników znajdujących się w kadrze zespołu.
Te fakty przedstawiłem podczas wywiadu telewizyjnego w trakcie meczu naszej drużyny w Ostrowie Wielkopolskim. Jak każdy wie, Tai nie pojawił się na play-off, o co nie mieliśmy żadnych pretensji. Dodatkowo trzeba sprostować kolejne kłamstwo zawodnika, ponieważ nigdy nie pojawił się w żadnym awizowanym zestawieniu na mecz.
Podczas powrotu do zdrowia zapraszaliśmy Taia telefonicznie na każdy ligowy mecz, więc kłamliwym jest jego stwierdzenie, iż chciałem jego obecności tylko na meczu w Poznaniu, w jego urodziny, w celach marketingowo-medialnych. Rozumieliśmy, iż w początkowym etapie rehabilitacji niemożliwy będzie przyjazd do Rzeszowa ze względu na trudy podróży.
Byliśmy bardzo zdziwieni, gdy zobaczyliśmy zawodnika w barwach klubu WTS Sparta Wrocław, przywdzianego w barwy tego klubu bez formalnej zgody naszej organizacji. Przyjęliśmy wyjaśnienia zawodnika o tym, iż nie może żyć bez żużla i chciał brać udział w tym wydarzeniu, a wymogi Ekstraligi nie pozwoliły mu przebywać w parku maszyn bez stosownego ubioru.
Następnie chciałbym wyjaśnić najbardziej kłamliwe oskarżenia Taia.
1. Kontrakt Taia 2025
Kontrakt zawodnika zgodnie z przepisami Ekstraligi był podzielony na sześć rat. Zaraz po wypadku, podczas długiego spotkania rodziny zawodnika wraz z doktorem Jasińskim, wyjaśniłem jego żonie, która według informacji od Taia zajmuje się wystawianiem faktur w jego firmie, iż decyzją zarządu, konsultowaną z członkami rady nadzorczej, zostanie mu wypłacony cały kontrakt.
Dwie raty zostaną wypłacone w szybkim tempie, co w połączeniu z zatrudnieniem jego mechanika w klubie zminimalizuje koszty operacyjne i potrzeby finansowe jego firmy. Informowaliśmy również, iż kolejne cztery raty będą płacone sukcesywnie do końca sezonu, ale priorytet będą mieć zawodnicy jeżdżący oraz ewentualny transfer, na co żona zawodnika przystała.
W dalszej części sezonu została wypłacona trzecia rata. Na początku października rata numer cztery, a dwie ostatnie raty zostały wypłacone 31.10.2025 w związku z wpływem środków od sponsora. Tak więc cały kontrakt został opłacony do 31.10.2025. Klub wywiązał się w stu procentach wobec zawodnika.
Kłamliwym jest stwierdzenie Taia, jakobym ja albo osoby oficjalnie reprezentujące klub wypowiadały się w trakcie sezonu, iż wypłaciliśmy cały kontrakt. Przedstawiałem cały czas prawdziwą narrację, było to bodajże w jednym wywiadzie w maju, bądź czerwcu 2025 mówiłem o wypłaceniu dwóch z sześciu należnych rat kontraktowych.
Ponadto kolejny w kolejnym zarzucie Tai mija się z prawdą, ponieważ nikt z klubu nie przekazywał informacji jakoby miał „wziąć pieniądze i zniknąć”.
Ważną sprawą jest to, iż po wypadku Taia poprosiłem o konsultację radę nadzorczą co do decyzji o wypłacie całego kontraktu zawodnikowi. Jako wieloletni sponsor zawodnika chciałem uniknąć oskarżeń o przychylność w tej sprawie. Jednak pozostałe osoby, tj. członek zarządu jak i członkowie rady nadzorczej, zagłosowali jednogłośnie nad wypłatą całego kontraktu.
2. Sprzedaż koszulek i procent z biletów z meczu dla Taia
Podczas mojej rozmowy z Taiem Woffindenem i Pawłem Piskorzem, która miała miejsce 1.06.2025r. przed meczem domowym z Unią Leszno, Tai pytał o wypłatę czterech pozostałych na tamten moment rat kontraktowych. Pokazane mu zostały wtedy rozliczenia akcji ze sprzedaży koszulek i procent wpływów z biletów z pierwszego meczu. Stwierdził, iż kwota zebrana z koszulek i z biletów jest marginalna w stosunku do wypłat kontraktowych i sam zaproponował, iż rozliczenie kwoty koszulek i procentu biletów zawiera się w kontrakcie.
Na potwierdzenie tych słów, żeby przekazać zawodnikowi pieniądze, musiałyby zostać wystawione faktury VAT z jego firmy. Klub nigdy takich klub nie otrzymał. Ponadto zawodnik, tyle lat jeżdżąc w Ekstralidze, doskonale zna procedury i wie, iż do uzyskania licencji w grudniu 2025 mógł zgłosić sprawę do Ekstraligi, czego nie uczynił.
Zadziwiający w tej sprawie jest także timing, iż zawodnik przypomniał sobie o tej sprawie dopiero po meczu, w którym wykonywał obsceniczne i obraźliwe gesty w kierunku kibiców rzeszowskiej drużyny. Wygląda to tak, jakby sprawa miała być usprawiedliwieniem dla jego niestosownego zachowania.
Ponadto sam zawodnik w swoim oświadczeniu przyznał, iż ostatni kontakt ze mną na komunikatorach internetowych miał w marcu 2025. Komunikator działa w dwóch kierunkach – odbierania oraz wysyłania wiadomości. Gdyby jego wersja była prawdziwa, upominałby się o swoje środki.
Wiele osób pewnie zada sobie teraz pytanie, dlaczego nie podpisaliśmy protokołu, aneksu lub jakiejkolwiek umowy, ale jako wieloletni, przez ponad dekadę, sponsor indywidualny zawodnika, wszystkie sprawy przez cały ten czas załatwialiśmy z nim i jego teamem na słowo oraz podanie sobie ręki.
Argumenty o braku płatności zawodnika uważam za użyte na potrzeby chwili i próbę wytłumaczenia niestosownego zachowania. Proszę zwrócić uwagę, iż wypłacając gigantyczny kontrakt – najwyższy w historii spółki H69 SA – nie wypłacilibyśmy stosunkowo małego zobowiązania?
3. Kontrakt 2026
W maju 2025 roku Rafał Piątek, reprezentujący zawodnika, zaczął namawiać nas jako klub do podpisania kontraktu z Taiem na sezon 2026. Od początku uważałem ten pomysł za mocno ryzykowny, ponieważ zdawałem sobie sprawę, iż Tai, otrzymując cały kontrakt za 2025 rok i przy ewentualnym braku gotowości, musiałby mieć wypłacony kontrakt również w okresie 2026.
Tak jak zapowiadałem, zrezygnowałem jednak z budowania składu na sezon 2026, przekazując ten obowiązek przyszłej właścicielce klubu Katarzynie Marszałek. Na początku rzeczywiście stawka podpisu za kontrakt przekazywana przez pana Rafała Piątka była atrakcyjna dla klubu, jednak gwałtownie zaczęły pojawiać się inne oferty, w tym rzekoma oferta opiewająca na milion złotych z Ekstraligi.
W rozmowie z przyszłą właścicielką klubu, a ówczesną członek zarządu panią Marszałek, przekazałem tę informację i zaopiniowałem, iż podpisanie takiego kontraktu wiąże się z wielkim ryzykiem.
Podczas mojej rozmowy z Taiem w dzień meczu domowego z Unią Leszno 1.06.2025 poinformowałem go, iż nie buduję składu na sezon 2026 i po sezonie odchodzę z klubu. Tai powiedział mi wtedy, iż chciałby jeździć w Rzeszowie, ale iż musi dostać podwyżkę, bo nic nie zarobił z punktów w okresie 2025. Poinformowałem go, iż przekażę tę informację koleżance z zarządu.
Dziwnym wydało mi się zachowanie zawodnika podczas tego meczu, gdzie poszliśmy razem do sektora dopingującego ZKS Stal Rzeszów „Speedway Rzeszów Elite” i tuż przed tym, jak zaczął mówić przez megafon, zapytał się, czy może powiedzieć, iż zostaje na sezon 2026. Odpowiedziałem, iż nie jesteśmy dogadani, w związku z tym nie.
Zadał za to kibicom pytanie, czy chcieliby, aby został na sezon 2026. Na początku rozumiałem to jako zwykłą komunikację z fanami, później zrzucałem to na karb przyjmowania przez niego mocnych leków przeciwbólowych, ale dzisiaj mam pełną świadomość, iż zachowanie to miało na celu wymuszenie podpisania kontraktu.
Po tym meczu zaproponowałem zawodnikowi jedynie rozwiązanie w przypadku braku podpisania kontraktu w innym klubie, podpisanie z nami kontraktu tak zwanego „warszawskiego”. Rozwiązanie to przekazałem zarówno zawodnikowi, jak i Katarzynie Marszałek. Nie doszło do podpisania, tak więc rozumiem, iż temat upadł.
4. Urodziny Taia
W dniu 10.08.2025 jechaliśmy mecz z drużyną z Poznania. W ten dzień przypadały urodziny Taia. Jak przystało na każdego członka naszego teamu, przygotowaliśmy małą niespodziankę w postaci tortu i życzeń. Cały team złożył mu życzenia, a ja wraz z Pawłem Piskorzem dłużej z nim porozmawialiśmy.
Podczas tej rozmowy poinformował nas, iż znalazł nowy klub, ale nie informował nas o szczegółach. Ze swojej strony poprosiłem go o nieinformowanie o tym fakcie opinii publicznej do czasu zakończenia startów naszej drużyny w lidze. Tak jak uszanowaliśmy rok wcześniej klub WTS Sparta i jej kibiców.
Po meczu doszło do nieprzyjemnej sytuacji, ponieważ Tai postanowił możliwie jak najszybciej opuścić zawody, żeby zdążyć na ligowy mecz do Wrocławia, co za tym idzie nie wyszedł do sektora naszych kibiców w Poznaniu. Obecni tam kibice naszej drużyny byli zbulwersowani i mieli ogromne pretensje do niego, a osoby, które tam były, mogą potwierdzić, iż stanąłem w jego obronie pomimo faktów, które wiedziałem już wcześniej.
Zestawiając to z zachowaniem Taia po ostatnim meczu jego drużyny w Rzeszowie, żałuję każdej chwili, gdzie go broniłem. Najlepszy fun fact jego wizyty na zawodach w Poznaniu, o czym dowiedzieliśmy się tuż po meczu, był taki, iż jego obecność była spowodowana tylko i wyłącznie tym, iż miał dzień wcześniej w okolicy występ DJ-ski.
Niechęć i niesmak niektórych kibiców rzeszowskich wynika z faktu, iż dzień po meczu w Poznaniu, kiedy nasza drużyna oficjalnie awansowała do play-off, Tai ogłosił się jako zawodnik klubu z Ostrowa, pokazując całkowity brak szacunku dla wszystkich kibiców rzeszowskiej Stali.
Jego zachowanie po ostatnim meczu w stosunku do kibiców z Rzeszowa pokazuje, jakie od początku miał do nich nastawienie. Symptomem takiego zachowania po jego treningu we Wrocławiu w dniu 25.07.2025 było pytanie w mediach społecznościowych kibica, dlaczego nie trenował w oficjalnym kombinezonie klubu z Rzeszowa. Tai odpowiedział iż nie zapewnił mu tego kub z Rzeszowa. Przypominam i odsyłam do regulaminu Ekstraligi, iż klub, wypłacając kontrakt na przygotowanie do sezonu, wymaga posiadania kombinezonu zgodnie z wytycznymi klubu. Sytuacja ta pokazuje, iż Tai na potrzeby chwili kłamie bez zająknięcia.
Dodatkowo w sieci można znaleźć filmy ogólnodostępne z okresu obowiązującego kontraktu, na których Tai wykonuje obsceniczne gesty lub pokazujące prowadzenie mocno niesportowego trybu życia. Jednak jako klub daliśmy zawodnikowi przestrzeń do dojścia do siebie nie tylko w sferze fizycznej, ale i psychofizycznej oraz mentalnej. Dlatego jako klub nigdy go nie ukaraliśmy.
Podsumowując wszystkie odpowiedzi na zarzuty Taia, to albo półprawdy, kłamstwa, wielkie kłamstwa albo zwykłe oczernianie. Przez wiele lat byłem sponsorem tego zawodnika, byłem jego fanem jak wielu kibiców z Rzeszowa, ale po sytuacjach, w których wprost napluł w twarz kibicom Stali Rzeszów, mogę ich w tym momencie jedynie przeprosić i powiedzieć, iż mi wstyd, iż podpisałem z nim kontrakt na sezon 2025.
Z wyrazami szacunku
Michał Drymajło
Tai Woffinden












