Zabrał głos po wypadku! Kibice Wilków mogą odetchnąć

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Niedziela w polskim żużlu przyniosła wiele emocji. Zawodnicy stanęli bowiem pod taśmą w pierwszym turnieju towarzyskim na naszym krajowym podwórku. W Częstochowie odbył się Memoriał Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego. Rywalizacja po biegu dodatkowym padła łupem Bartosza Zmarzlika. Same zawody rozpoczęły się od fatalnego w skutkach wypadku. Na tor upadli Sebastian Szostak i Robert Chmiel. Głos po kraksie zabrał żużlowiec Cellfast Wilków Krosno.

Zaraz po wypadku na torze pojawiły się dwie karetki pogotowia. W jednej z nich do szpitala odwieziony został Szostak. Z kolei Chmiel powrócił do parku maszyn i brał udział w dalszej części zawodów. Reprezentant drużyny z Krosna nie wyjechał jednak do swojego ostatniego programowego startu. W jego miejsce pojawił się na torze drugi rezerwowy Paweł Caban. Po zawodach głos zabrał sam zainteresowany, który przekazał wieści na temat swojego zdrowia po początkowym karambolu. Nie da się ukryć, iż swoimi słowami żużlowiec uspokoił fanów.

– Najważniejsza informacja – jestem cały, choć bardzo, bardzo mocno poobijany. Odpuściłem swój ostatni start, gdyż wynik nie był dziś najważniejszy – na ile byłem w stanie, na tyle poświęciłem go na testy. Przede mną na szczęście kilka dni przerwy w kalendarzu, więc będę mieć czas na regenerację – przekazał Chmiel w mediach społecznościowych.

Dobry pierwszy sparing Chmiela

Robert Chmiel w całym Memoriale Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego zdobył 4 punkty. 27-latek przez upadek nie mógł jednak pokazać pełni swojego potencjału. W piątek żużlowiec brał udział w meczu towarzyskim, podczas którego Cellfast Wilki Krosno rywalizowały z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa. Chmiel w tamtych zawodach nie znalazł dla siebie pogromcy, świetnie witając się z krośnieńską publicznością.

Brak kontuzji krajowego seniora Wilków jest świetną wiadomością dla drużyny z Krosna. Już za około dwa tygodnie Wilki rozpoczną rywalizację w Metalkas 2. Ekstralidze. Na inaugurację czeka ich bardzo trudny pojedynek. Podopieczni Piotra Świderskiego 5 kwietnia pojadą bowiem do Bydgoszczy. Tam dojdzie do starcia dwóch kandydatów do wygranej w całych rozgrywkach.

Robert Chmiel
Idź do oryginalnego materiału