Żużel. Ambitny plan juniora Włókniarza! Chce zaskoczyć i wygrać w Lesznie (WYWIAD)

17 godzin temu

Niebawem już pierwsze wyjazdy na toru na Polsce. Nie możesz już doczekać się tej chwili, prawda?

Tak, oczywiście. Zawsze czekam na to z niecierpliwością. Można powiedzieć, iż takie wyczekiwanie co do pierwszych jazd na torze to niejako mój ulubiony etap zimy (uśmiech). To jest fajna chwila, iż przed rozpoczęciem sezonu wsiada się już na motocykl i można się cieszyć się jazdą.

Żużel. Dryła z apelem do Ostafińskiego! Chodzi o 1% na zostanie Zmarzlika w Motorze – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Kurtz dopnie swego i ogra Zmarzlika? Mówi wprost! – PoBandzie – Portal Sportowy

W czasie przerwy zimowej skład Krono-Plast Włókniarza Częstochowa został mocno przemeblowany. W nim jest Twój stary-nowy znajomy z częstochowskiego zespołu Jakub Miśkowiak. Ponadto doszli choćby Rohan Tungate, Jaimon Lidsey, czy Sebastian Szostak. Złapałeś już kontakt z kolegami z drużyny, a z którymś z nich może szczególnie?

Z chłopakami oczywiście kontakt jest i znam się z nimi już od jakiegoś czasu. Z Rohanem, czy Jaimonem musiałem się bardziej poznać. Z Sebastianem znam się natomiast stąd, iż mieszka on około 30 km od mojego miejsca zamieszkania i razem zaczynaliśmy w tej samej szkółce w Ostrowie Wielkopolskim. Z nim więc znam się bardzo długo. Myślę, iż już mamy odpowiednią atmosferę w drużynie, zwłaszcza, iż jesteśmy po obozie w Zakopanym. To był super pomysł z tegorocznym zgrupowaniem, tym bardziej, iż mieliśmy fajnie ułożony plan treningowy, mogliśmy jeszcze mocniej się zintegrować oraz mega dobrze się poznać. Do tego mogliśmy pojeździć na nartach, czy zaznać wielu innych atrakcji.

W Częstochowie, jak zresztą w każdym innym ośrodku żużlowym w Polsce odczuwalny jest oczywiście głód jazdy w przypadku zawodników, natomiast odnośnie kibiców – emocji, dopingu, bądź też obserwacji. Przedsmak sezonu 2026 mogliśmy odczuć już choćby na prezentacji zespołu Włókniarza, która miała miejsce 7 lutego w częstochowskiej Galerii Jurajskiej. Zwłaszcza, iż przybyło na nią bardzo wielu fanów…

Dokładnie tak. Już przy okazji takich wydarzeń można poczuć te emocje. Ci kibice bowiem tworzą największą atmosferę na stadionach, czy podczas właśnie takich wydarzeń jak prezentacja zespołu. 7 lutego można już ich było usłyszeć, dzięki czemu jeszcze mocniej czuło się to, iż sezon się zbliża. To również nas pozytywnie motywowało, gdyż przyszło wtedy bardzo dużo kibiców, którzy nas wspierali i swoim dopingiem podnosili nam energię. Było to bardzo fajne i pozytywne.

Żużel. Takie zadania czekają na Kasprzaka. Ocenił siłę składu Stali! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Woffinden już na torze! Tak kręci pierwsze kółka! (WIDEO) – PoBandzie – Portal Sportowy

Na wspomnianej prezentacji obecny był Rune Holta – powszechnie uważany za legendę częstochowskiego klubu. Miałeś już okazję z nim porozmawiać?

Szczerze mówiąc, nie miałem zbytnio okazji dłużej porozmawiać z Rune. Także w czasie prezentacji mieliśmy sporo innych obowiązków, jak np. zdjęcia z kibicami. Z tego co mi wiadomo, Rune na dzień przed prezentacją przyleciał do Polski. Widzieliśmy się więc we dwójkę jedynie „przelotem”. W każdym razie uważam, iż jest to taka postać, iż gdy się na niego patrzy, to czuć, iż jak na legendę tutejszego speedwaya. Każdy kibic w Częstochowie bowiem wie, kto to jest Rune Holta. Bardzo fajnie zatem, iż pojawił się u nas na prezentacji drużyny.

W czasie zimy na pewno stawiałeś na takie elementy przygotowawcze, jak treningi siłowe, bieganie czy wszelkiego rodzaju ćwiczenia kondycyjnie. Jednakże, czy podczas tej przerwy miałeś może kontakt z motocyklem, np. uprawiając jazdę na crossie?

Przyznam szczerze, iż akurat tej zimy za bardzo nie było czasu w motocross. Natomiast myślę, iż być może pojeżdżę na gokarcie, na którym często jeżdżę przed, jak również po sezonie. Uważam, iż to także jest sport, który w kwestii jazdy na żużlu może sporo pomóc. A może i też uda się jeszcze przed sezonem wsiąść na crossa i przejechać parę kółek.

Teraz chciałbym na moment przejść jeszcze do roku 2025. Wtedy poczyniłeś w swojej jeździe znaczny progres w postaci osiąganych wyników w zmaganiach ligowych, czy zdobyciu Brązowego Kasku. Tamten rok był z pewnością dla Ciebie istotny też z innego powodu, bowiem miałeś okazję zadebiutować na stanowisku komentatorskim. Doszło do tego 27 września podczas transmisji w serwisie YouTube z trzeciego finału Indywidualnych Mistrzostw Polski w miniżużlu w Rędzinach. Jak to wspominasz?

Bardzo fajnie. Cieszyłem się, iż dostałem zaproszenie w roli komentatora, choć nie ukrywam, iż byłem wówczas dość mocno zaskoczony. Było nieco stresu, bo nie wiedziałem, jak się odnajdę w nowej roli. Starałem się zaprezentować jak najlepiej i sądzę, iż jak na pierwszy raz tragedii nie było. Zawsze coś nowego.

Czyli była mała trema…

Myślę, iż człowiek w takich nowych sytuacjach może odczuwać, iż nie da się do tego podejść w pełni na luzie, gdyż zawsze chce się wypaść jak najlepiej. Stresik więc mały był, ale na pewno nie było tragedii…

Wracając do tegorocznego składu częstochowskiego Włókniarza, jest on jaki jest, ale tak czy inaczej nadziei nie tracicie. Na pewno już od pierwszych treningów będziecie czynić wszelkie starania, aby zachować byt w Ekstralidze na sezon 2027. Nie zmienia to jednak faktu, iż zadanie utrzymania się na najwyższym szczeblu wydaje się bardzo trudne do zrealizowania…

To samo eksperci mówili o naszej drużynie w zeszłym roku. Nigdy nie ma łatwych zadań w żużlu. Zawsze chce się wygrywać, niezależnie od tego, jaki skład posiada drużyna. Myślę, iż każdy z naszej ekipy wie o co jedziemy w tym roku. Mam nadzieję, iż damy radę i bardzo w to wierzę. Zobaczymy jak to ostatecznie wyjdzie w sezonie, ale tak czy owak ja jestem pozytywnie nastawiony.

Czy w Waszym obozie były już może dyskusje na temat ewentualnego przebiegu sezonu 2026?

U nas każdy chce jeździć jak najlepiej. Na pewno będą rozmowy odnośnie m.in. toru, ale wszystko wyjdzie podczas pierwszych treningów. prawdopodobnie poruszone będą kwestie, „Co? Kto? Co bardziej pasuje?”, po czym dojdziemy do pewnego konsensusu, jaki tor wybierzemy. Trener na pewno będzie czynił kolejne kroki. Tak więc zobaczymy. Wierzę, iż będzie dobrze.

Patrząc na zestawienie „Lwów”, można odnieść wrażenie, iż nie ma w nim zdecydowanego lidera. Jednakże niejednokrotnie zdołaliśmy się przekonać, iż w żużlu często wygrywa się równą dyspozycją całej drużyny oraz panującym w niej „team spiritem”. Wydawać się może, te elementy mogą właśnie okazać się Waszymi najmocniejszymi stronami.

Ja podobnie uważam. W zeszłym roku też panował u nas fajny „team spirit”, super to wyglądało. Wszyscy nawzajem sobie pomagali czy to w kwestii ustawień bądź też w innej. Dzięki temu ciągnęliśmy wyniki, a przed sezonem też byliśmy skreślani. Sądzę, iż gdyby nie kontuzje, które nas spotykały, mielibyśmy bardzo duże szanse na awans do play-off. Ale taki jest sport, w tym żużel. Mam nadzieję, iż w tym roku szczęście nam dopisze i odjedziemy sezon bez kontuzji. Tak jak jednak mówię, wszystko wyjdzie w praniu.

10 kwietnia w Lesznie rozegracie pierwszy mecz w PGE Ekstralidze 2026. Teren specyficzny, W przeszłości Włókniarzowi różnie tam szło. W przeciągu ostatnich kilku lat były zwycięstwa, ale też i przegrane. Teraz Fogo Unia wraca do najwyższej klasy rozgrywkowej po rocznym pobycie na jej zapleczu. Ciężko zatem choćby przypuszczać, co można zastać na tamtejszym torze u progu sezonu. Choć pozostało jeszcze trochę czasu do tego spotkania, możesz już teraz powiedzieć, jak do niego podejdziecie?

Jak do każdego innego spotkania. W każdym trzeba jechać o wygrane i punkty. Zobaczymy. To będzie pierwszy mecz, więc tak naprawdę nie wiadomo, czego możemy się spodziewać co do dyspozycji Unii, jaki tor będzie tam przygotowany po zimie. Tak samo drużyna z Leszna nie wie, czego mogą spodziewać się po nas. Tak jak powiedziałem, będziemy jechać z myślą wygrania tego meczu.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Rozmawiał NORBERT GIŻYŃSKI

Idź do oryginalnego materiału