Żużel. Będą oceniać siłę zespołów przed licencją! Mówi o wróżkach, szamanach i jasnowidzach!

7 miesięcy temu

Dużą burzę wywołała publikacja nowego regulaminu licencyjnego. Jednym z przepisów, który przykuł uwagę kibiców i całego środowiska jest ten dotyczący oceny poziomu sportowego klubów chcących startować w PGE Ekstralidze oraz Metalkas 2. Ekstralidze. Ostro na takie zapisy zareagował były sędzia żużlowy Remigiusz Substyk, który podał przykład tegorocznego Innpro ROW-u Rybnik. Porozmawialiśmy o tym w najnowszym wydaniu programu „Lewoskrętni”.

Zgodnie z najnowszymi przepisami licencyjnymi, w czasie oceny wstępnej klubu awansującego do PGE Ekstraligi lub METALKAS 2. Ekstraligi, powinien on posiadać co najmniej czterech zakontraktowanych zawodników o klasie sportowej adekwatnej do wysokiej rangi rozgrywek PGE Ekstraligi lub METALKAS 2. Ekstraligi (z kolei na dzień składania wniosku licencyjnego co najmniej sześciu zakontraktowanych zawodników).

– Zacznę od pochwalenia władz polskiego żużla i władz ekstraligi. Za to, iż zobaczyły, iż ileś problemów występuje, pochyliły się nad tym. Sądzę, iż może choćby całkiem trafnie zdiagnozowano te problemy. W tym momencie chwalenie musiałbym zakończyć, bo to, co zaproponowano, to nie wiem, analizując punkt po punkcie, czy śmiać, czy płakać – zaczyna swoją wypowiedź Remigiusz Substyk.

– Nie wiem czy w Ekstralidze ktoś planuje zatrudnić wróżkę? Jakiegoś jasnowidza? Szamana może, bo w jaki sposób ktoś miałby oceniać klasę sportową drużyny, czy zawodników, którzy w danej drużynie będą występowali. Istniało kiedyś coś takiego, przez cały czas można to zrobić, nie wiem, czy jest to potrzebne, jak KSM minimalny. On też nie jest do końca sprawiedliwy, bo ma tę wadę, iż odnosi się do wyników zawodników z przeszłości, a nie do ich konkretnej formy w danej chwili, ale przynajmniej jest o tyle sprawiedliwy, iż traktuje wszystkich równo. Do sprawdzenia minimalnego KSM-u nie potrzeba szklanej kuli, nie potrzeba wróżenia z fusów, czy tam jakichś czarów, tylko wystarczy kalkulator, względnie kartka i długopis. Sumujesz sobie i wiesz kto jest pod kreską, kto jest nad kreską – komentuje były sędzia dodając, iż takie zapisy nie mogą być uznaniowe.

Żużel. Nowy regulamin szokuje! Władze będą… oceniać składy?! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Taryfy ulgowej nie będzie! Ekstraliga o Stali w nowym regulaminie – PoBandzie – Portal Sportowy

CAŁY MAGAZYN LEWOSKRĘTNI, W KTÓRYM ANALIZUJEMY NOWY REGULAMIN LICENCYJNY:


Po tym jak wokół przepisu zrobiło się głośno, głos w sprawie zabrały władze PGE Ekstraligi. Wiceprezes Ryszard Kowalski zaznaczył, iż oceniani będą nie poszczególni zawodnicy, a całe ekipy. Ma to nie dopuścić do sytuacji, w której dana ekipa z zasady będzie odstawała poziomem sportowym od pozostałych.

– Chcę bardzo wyraźnie podkreślić, iż nikt w PZM czy EŻ nie będzie oceniał klasy sportowej pojedynczych żużlowców, jest to subiektywne, jednak nie wyobrażamy sobie też takiej sytuacji, iż nie patrzymy na sportowy aspekt kompleksowo. o ile z premedytacją i celowością drużyna przedłożona w procesie licencyjnym zostanie zbudowana w oparciu o – na przykład – samych zawodników młodzieżowych czy żużlowców zupełnie bez ligowego doświadczenia, to może to po prostu dawać podstawy do zagrożenia, iż takiej drużyny nie stać na daną klasę rozgrywkową i będzie ona z zasady odstawała poziomem sportowym od pozostałych. Na to nie ma naszej zgody, gdyż będzie to nie fair w stosunku do pozostałych klubów – tłumaczył Ryszard Kowalski.

– Bez tego przepisu nie byłoby żadnej możliwości odmowy licencji klubowi, który postępuje skrajnie nieuczciwie w stosunku do samej ligi, jak i przede wszystkim do innych uczestników rozgrywek oraz kibiców – dodawał.

Żużel. Kto trenerem Polonii? Kanclerz mówi, ilu ma kandydatów! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Nowy prezes Włókniarza zabiera głos! „Nie boję się sezonu 2026” (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

Takie tłumaczenie nie trafia do byłego arbitra spotkań żużlowych. – To jest bzdurna odpowiedź. Nikt nie będzie się porywał na PGE Ekstraligę czy Metalkas 2. Ekstraligę z „ogórkami”. To jest samobójstwo dla klubu. Rok temu mówiliśmy, iż Rybnik będzie pierwszym kandydatem do spadku i tak się stało. Ten Rybnik jednak coś tam pojechał, jak nie dostarczał emocji na torze, to chociaż robił to Nicki Pedersen w parkingu – komentuje nasz ekspert.

– Nikt nie będzie jechał absurdalnym składem, bo nikt na mecze nie będzie przychodził i klub sobie strzeli w kolano i skończy sezon z problemami finansowymi. Nie da się zrobić tak, żeby kluby były na takim samym poziomie. Ja wolę ten Rybnik, który może trochę odstawał, ale był wypłacalny i nie było z nimi problemów – podsumował Remigiusz Substyk.

Idź do oryginalnego materiału