Żużel. Czas na starcie gigantów! We Wrocławiu poznamy mistrza świata? (ZAPOWIEDŹ)
9 godzin temu
Polskie ligi żużlowe wchodzą w decydującą fazę, podobnie jest z cyklem Speedway Grand Prix. Po Landshut, Warszawie, Pradze, Manchesterze, Gorzowie, Målilli i Rydze karawana przyjeżdża do Wrocławia. Wiele wskazuje na to, iż właśnie tutaj zobaczymy najbardziej elektryzującą potyczkę sezonu.
Bartosz Zmarzlik przybywa na Dolny Śląsk w roli lidera cyklu. Nie może jej być jednak pewny, bo ma na swoim koncie „tylko” 145 punktów w klasyfikacji przejściowej. Jego największy rywal, Brady Kurtz – o trzy mniej. Ta dwójka odjechali konkurencji dość konkretnie, bo trzeci w rankingu Fredrik Lindgren zgromadził 117 oczek. Czwarty Daniel Bewley – 108. Jack Holder traci już dużo, bo uzbierał jedynie 98. Zamykający w tej chwili czołową szóstkę Andžejs Ļebedevs ma przy swoim nazwisku zaledwie 75 punktów.
Wiadomości dla Bartosza Zmarzlika? Średnio dobre. Brady Kurtz jest piekielnie rozpędzony, wygrał w końcu trzy poprzednie rundy (Gorzów, Målilla, Ryga). Gdyby wygrał po raz czwarty, dokonałby niemożliwego. Odkąd dołączył przed sezonem do wrocławskiej drużyny, na swoim torze jest trudny do zatrzymania. Ponadto jest bardzo zdeterminowany, by tak imponująco rozpoczętą przygodę z cyklem zakończyć w tym sezonie z przytupem. Po jego stronie jest znajomość domowego toru, zupełnie inna niż w przypadku Polaka. Ten bowiem pojawia się na tym obiekcie sporadycznie.
Konkurencja także nie śpi: także Bewley startuje w barwach Betard Sparty Wrocław i obiekt przy Paderewskiego zna jak przysłowiową własną kieszeń. Także Łotysz przywdziewał kombinezon wrocławskiego klubu już po remoncie obiektu i nie powinien mieć trudności z dopasowaniem się do toru. Ļebedevs także jest zdeterminowany, by pozostać w grze na przyszły sezon. Czy zapewni sobie to właśnie tutaj?
Ale właśnie teraz, cały na biało, wkracza kolejny konkurent, który wymienionej szóstce może popsuć całą zabawę. Dostał dziką kartę na ten turniej. Jego nazwisko zna każdy fan żużla w Polsce: Maciej Janowski. On również jest podopiecznym Dariusza Śledzia. Ostatni raz regularnym zawodnikiem cyklu był w 2021 roku. Wówczas, jak i wcześniej, udawało mu się stanąć na podium: tak było w pierwszej wrocławskiej Grand Prix w 2021 roku, drugi turniej wygrał. W pierwszym turnieju stał na drugim stopniu podium. Czy dziś jest w stanie powtórzyć swoje wielkie momenty?
Jako zawodników rezerwowych zobaczymy młodych żużlowców Betard Sparty: Marcela Kowolika i Nikodema Mikołajczyka. 17-letni Kowolik i starszy o rok Mikołajczyk to również zawodnicy U24 Beckhoff Sparty Wrocław, którzy bronią tych kolorów w Ekstralidze U24. Robią to tak skutecznie, iż już 9 września U24 Beckhoff Sparta przystąpi do pierwszej medalowej potyczki z Avo KS Toruń. Rok temu wrocławianie okazali się lepsi od młodych gorzowian. Czy w tym sezonie obronią tytuł? jeżeli chodzi o finał SGP, pozostaje im życzyć jak najmniej okazji do wyjazdu na tor.
Po tym, jak wczoraj ulewy, burze i wichury zdemolowały Wielkopolskę, kibice mogą martwić się o pogodę we Wrocławiu. Serwis Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej uspokaja jednak: choć niebo nad Wrocławiem zasnute jest chmurami, nie powinno padać. Nic nie będzie więc stało na przeszkodzie w rozegraniu kwalifikacji, które rozpoczną się o godzinie 14.00 w Eurosport Extra w Playerze. Towarzyszyć im będzie ostatni w tym sezonie sprint. Poprzednie zwyciężali: Bartosz Zmarzlik (Landshut), Jan Kvěch (Warszawa), Max Fricke (pierwsza runda w Manchesterze), Dan Bewley (Gorzów). Czy tym razem triumf odniesie jeszcze inny zawodnik?
Transmisja turnieju głównego rozpocznie się natomiast o 18.30 w Eurosport Extra w Playerze i o 18.55 w TTV.
Wrocław to miejsce wyjątkowe dla historii cyklu SGP. To tutaj została w 1995 roku rozegrana pierwsza runda nowego formatu, zastępującego jednodniowe mistrzostwa świata. 20 maja 1995 pierwszy rozdział napisał Tomasz Gollob, zwyciężając. Obok niego na podium stali Hans Nielsen i Chris Louis. Polski mistrz świata zwyciężył tu jeszcze raz, w pamiętnym dla niego 1999 roku. Oprócz niego z triumfów cieszyli się jeszcze w XX wieku Tommy Knudsen, Greg Hancock, Tony Rickardsson.
W następnych latach turnieje we Wrocławiu traciły rangę na rzecz innych ośrodków, takich jak Bydgoszcz czy Gorzów. W powrocie wielkiego żużla na Stadion Olimpijski pomogła jego przebudowa. Czołowi zawodnicy świata wrócili tu w 2019, później Wrocław ratował też cykl podczas pandemii COVID-19, goszcząc po dwa turnieje w 2020 i 2021 roku. Bartosz Zmarzlik triumfował tu w 2019 właśnie i dwa razy w 2021. Artiom Łaguta, inny z żużlowców miejscowego klubu, zwyciężył w pierwszym rozegranym w 2020 roku turnieju. Podium w ubiegłym roku utworzyli: zwycięzca Martin Vaculík, Fredrik Lindgren na drugim stopniu, na trzecim zaś Robert Lambert. Na kogo przyjdzie pora w sobotni wieczór 30 sierpnia 2025?