Żużel. Czy Szostak żałuje PGE Ekstraligi? Szczere słowa zawodnika! (WYWIAD)

1 tydzień temu

Sebastian Szostak prawdopodobnie inaczej wyobrażał sobie sezon na torach PGE Ekstraligi. Jak mówi zawodnik, dzisiaj pewnie niektóre rzeczy zrobiłby inaczej, ale czasu już teraz nie cofnie.

Za tobą sezon w Częstochowie i tak pewnie nie do końca jesteś zadowolony – średnia poniżej punktu, nie o tym pewnie marzyłeś.

No dokładnie, sezon słaby, nie ma co się oszukiwać. Gdzieś pojedyncze mecze, z końcówki sezonu były lepsze, więc na pewno mogę zaliczyć tą końcówkę do udanych, pomimo tych dwóch wyjazdowych meczów bez punktu. Jednak w tej końcówce, tych punktów było więcej, były lepsze biegi, te mecze też można było zaliczyć do udanych.

Początek sezonu bardzo słaby, środek jeszcze słabszy, a ta końcówka już dużo lepsza. jeżeli miałbym tak to określić, to bym to podzielił na trzy części, ale cały okres, tak jak pan powiedział – sezonu na pewno nie zaliczam do udanych. Trzeba przeanalizować wszystko, wyciągnąć wnioski i zapomnieć o nim.

No właśnie, tak jak wspomniałeś, czeka cię analiza i wyciąganie wniosków, czy mniej więcej już wiesz, co było nie tak, czy to jest cały czas na etapie poszukiwań?

Jeszcze nie, będę to analizował, tak jak już powiedziałem, całkowicie na koniec sezonu, czyli gdzieś odjadę ostatni trening i tak jak przeanalizuję, to i zamknę ten sezon. Jakieś wstępne myśli są, co mogło pójść lepiej, bo też na wszystkie rzeczy nie mam wpływu, a te niektóre rzeczy miały wpływ na ten wynik.

Były pewne rzeczy, które mogłyby pójść lepiej, a były też pewne rzeczy, które mogłyby się inaczej ułożyć i mógłbym mieć troszkę szczęścia, żeby się różne rzeczy inaczej ułożyły i na pewno byłby ten wynik dużo lepszy.

Żużel. Dla kogo ostatni bilet do Grand Prix? Chętnych nie brakuje, ich rozważali! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Polonia będzie chciała wyrwać Sajfutdinowa? Szef PRES Toruń mówi wprost! – PoBandzie – Portal Sportowy

Patrząc jeszcze statystycznie na twoje wyniki, to tutaj jednak na torze domowym wypadałeś zdecydowanie lepiej. Te wyjazdy rzeczywiście sprawiały taki kłopot?

Tak pokazuje średnia, aczkolwiek pewnie dlatego, iż te ostatnie mecze w Częstochowie, tak jak powiedziałem, były lepsze. Aczkolwiek wyjazdowe mecze nie były za dobre, tak jak pan też powiedział. Ciężko powiedzieć, z czego to wynikało. Na pewno początek sezonu się nie ułożył tak, jak bym sobie to wyobraził, czy tak bym sobie tego życzył, bo zima była bardzo dobrze przepracowana, nastawienie było bardzo pozytywne.

Pierwsze treningi czy pierwszy sparing, bo tylko jeden sparing miałem okazję odjechać, pokazały mi, iż to naprawdę idzie w dobrą stronę i byłem też pozytywnie naładowany przy tą Ekstraligą. Wiedziałem, iż dla mnie jest szansa i też możliwość pokazania się. I wierzyłem w siebie też oczywiście przed tym wszystkim, co się potem wydarzyło. Ale gdzieś taki właśnie ten los jest i trzeba mieć też szczęście do tego sportu, żeby pewne rzeczy układały się inaczej. No i też myślę, iż przez to ten wynik taki był, jaki był.

Wspomniałeś właśnie na początku o tym przejściu do Ekstraligi, iż miałeś spore nadzieję i wiarę w siebie, a tak teraz z perspektywy czasu nie żałujesz, iż się porwałeś na tą Ekstraligę?

Nie żałuję, dlatego iż tak jak powiedziałem, na początku sezonu wszystko było naprawdę bardzo dobrze i można powiedzieć, iż czułem się najlepiej ze wszystkich lat, jak zaczynałem sezon, więc wierzyłem i byłem naładowany, iż to pójdzie w dobrą stronę.

Jednak ten początek się tak pokładał pechowo – najpierw kontuzja, potem też nie szło to tak jak powinno, przerwa i wybiło to z rytmu i tak naprawdę ciężko potem jest wracać. Ja nie mam szczęścia do tego, co się dzieje na torze w tych różnych sytuacjach.

Na pewno dla mnie to jakieś nowe doświadczenie – jazda z tymi zawodnikami, którzy są w topie pokazuje mi też, iż wystarczy jeden błąd i cię nie ma. Możesz być pierwszy, a możesz być czwarty. Dużo się dzieje na torze, dużo trzeba myśleć. Wszyscy bardzo dobrze startują – ciężko jest wygrać w Ekstralidze start – wygrywasz o pół koła czy wyjeżdżasz na równo i to już jest bardzo dobry start.

Ciężko było mi się tego nauczyć, bo w 1. lidze te starty, można wygrać o cały motor, a w Ekstralidze naprawdę jest to piekielnie ciężkie, bo tam każdy dobrze startuje, więc dużo takich rzeczy można pozytywnych z tego wyciągną, pomimo, iż sezon był słaby.

Żużel. PRES Toruń długo nie odda tronu PGE Ekstraligi? Mówi, iż będą jak Unia i Motor! – PoBandzie – Portal Sportowy

A ta Ekstraliga tak wyglądała jak sobie wyobrażałeś, czy mimo wszystko zaskoczyły cię te detale, o których przed chwilą powiedziałeś?

Na pewno nie spodziewałem się i nie brałem pod uwagę, iż to będzie tak słabo szło, ale tak jak mówię, jeżeli mam na gwałtownie to analizować, to tak jak powiedziałem, początek sezonu, kontuzja, wszystko się posypało i to już któryś rok z rzędu, więc to na pewno mnie wybiło i przeszkodziło.

Też jak rozmawiałem z trenerem na początku, to również widział i mówił mi, iż wszystko naprawdę fajnie wygląda i też jest zadowolony, więc do pewnego czasu było ok, ale jeden dzień to wszystko można powiedzieć zepsuł i potem było ciężko. Tym bardziej, iż to był mój pierwszy sezon w Ekstralidze, taki można powiedzieć prawdziwy, bo jeździłem jako junior, ale tak naprawdę tam też nie przejeździłem za dużo. Też był wtedy ciężki sezon, też z kontuzją.

Rohan Tungate i Sebastian Szostak. fot. Jarosław Pabijan

Wspomniałeś o tej kontuzji, czy tutaj ten powrót można jeszcze rozpatrywać, iż nastąpił za wcześnie, czy byłeś w 100% zdrowotnie gotowy na jazdę?

Teraz, jak miałbym podejmować decyzję, na pewno bym myślał, iż bym odpuścił ten mecz w Lesznie, czyli tą pierwszą kolejkę i bym się wolał przygotować na nasz drugi mecz domowy z Lublinem. Wtedy bym podjął decyzję czy bym pojechał w tym meczu z Lublinem, czy jeszcze poczekał na następny mecz u nas z Toruniem.

Wiadomo, iż ja bardzo chciałem się pokazać i to też właśnie był błąd, bo też nie mogę powiedzieć, iż nie byłem zdrowy, bo myślę, iż tam w miarę było wszystko ok, ale wiadomo, iż ciało różne rzeczy zapamiętuje. Też jak zaczynałem treningi, jeździłem troszkę z nieuleczonymi plecami, bo miałem pewne płyny spuszczane co jakiś czas, więc jeżeli miałbym podejmować decyzję, to na pewno bym się wstrzymał z tym pierwszym meczem.

Trener Mariusz też mi to powtarzał, iż może lepiej poczekać i na spokojnie podejść do tego sezonu później, ale ja troszkę byłem taki zbyt napalony na to wszystko i myślę, iż można było poczekać na spokojnie. Pewnie ciało też by bardziej się zregenerowało, może też mniej pamiętało tego wszystkiego i inaczej bym na tym motorze też siedział, miałbym większy luz, ale wiadomo – czas już się nie cofnie, potem można sobie to wszystko przeanalizować, czy to było dobre, czy złe. Aczkolwiek z tego co sobie teraz analizuję na szybko, zawsze po każdej kontuzji gwałtownie wracam, więc może to też jest taki znak, żeby jednak jak jest kontuzja, poczekać, zaleczyć to tak w stu procentach i dopiero jechać.

Tak jak powiedzieliśmy, sezon na pewno nie ułożył się tak jak chciałeś, ale czy teraz tak z perspektywy czasu, wiadomo, iż jesteś w trudnym momencie, bo akurat rozmawiamy o nieudanym sezonie, ale czy nauka tego sezonu wierzysz, iż da ci dobre wyniki w kolejnym?

Tak, w to wierzę oczywiście, iż tak. Mam nadzieję też, iż to będzie taki sezon dla mnie przyszły, można powiedzieć, na przełamanie, chociaż dwa lata temu miałem myślę dobry sezon. Jechałem bez kontuzji na początku i ten sezon przejechałem dobrze, dopiero gdzieś później złapałem na koniec sezonu w SGP2 kontuzję, ale to był dobry sezon.

Mam nadzieję, iż ten następny właśnie będzie naprawdę też dobry i gdzieś takie przełamanie dla mnie przyjdzie i ta jazda i wyniki będą szły w górę. Będzie to wyglądało i lepiej na torze i lepiej też w telewizorze, w punktacji jak się będzie patrzeć. Więc wierzę w to, iż to pomoże – ta Ekstraliga, jazda, doświadczenie zdobyte, oglądanie tego.

Była naprawdę duża ilość treningów, bo w tym roku to, najeździłem się na treningach czy też ligę szwedzką mieliśmy, to naprawdę przejeździliśmy z naszym teamem dużą ilość kółek. Wydaje mi się, iż zaliczyłem tego najwięcej przez wszystkie lata, które jeździłem. Więc wierzę w to, iż to będzie na pewno coś, co zaowocuje w następnym sezonie.

Rozmawiał MICHAŁ CZAJKA

Idź do oryginalnego materiału