PRES Toruń zwyciężył we Wrocławiu 46:44, broniąc po raz pierwszy w historii tytułu Drużynowego Mistrza Polski. Na gorąco po tym spektakularnym sukcesie głos zabrał Patryk Dudek. Reprezentant Polski docenił tytaniczną pracę całego zespołu, ale zaznaczył, iż na głębsze podsumowania nie ma w tej chwili ani czasu, ani sensu – to, co zdaje egzamin teraz, za kilka miesięcy może okazać się zupełnie bezużyteczne.
Torunianie wypracowali sobie solidną zaliczkę przed rewanżowym starciem we Wrocławiu. Do przypieczętowania tytułu wystarczyło dowieźć 36 punktów, aby ekipa z grodu Kopernika mogła świętować obronę mistrzowskiej korony. Zadanie to nie było jednak wcale tak proste, jak mogło wydawać się postronnym obserwatorom. „Duzers” zwrócił uwagę, iż kluczem do końcowego triumfu okazała się bezbłędna kooperacja zespołowa.
– Z mojej perspektywy w sporcie nigdy nie możesz być niczego pewien. Wiadomo, przewaga przed rewanżem była bardzo duża, ale jechaliśmy we Wrocławiu… A nam tutaj – nie oszukujmy się – idzie średnio. Zawsze kręcimy się koło tych 36 punktów, więc byłem lekko zestresowany. Wiedziałem jednak, iż biegi na 3:3 czy choćby 2:4 w plecy są bardziej dla nas niż dla nich, więc ostatecznie wyszło okej. […] Podobało mi się to, iż w półfinale i w finale wygraliśmy te mecze, a nie jak przed rokiem, gdzie głównie broniliśmy zaliczek i bonusów. Myślę, iż tegoroczne złoto smakuje przez to lepiej, bo te spotkania rozstrzygnęliśmy po prostu na swoją korzyść. […] To o wiele lepiej wygląda i brzmi. Super sprawa. No i co… czekamy do kwietnia i zabawa zacznie się od nowa – relacjonował Dudek.
Żużel. Po 5 latach odchodzi ze Sparty! Wiemy, jaki klub wybrał!
Żużel. Sparta na kolanach! PRES Toruń zdobył Olimpico i zostaje na tronie! (RELACJA)
Toruńska drużyna w kluczowych meczach sezonu funkcjonowała jak mityczna hydra – gdy słabsze zawody przytrafiały się jednemu z liderów, ciężar wyniku natychmiast brali na siebie pozostali. Z biegiem rozgrywek ogromną cegiełkę do sukcesu dołożyli juniorzy oraz Norick Blödorn. Choć w niedzielę Patryk Dudek zainkasował zaledwie 4 punkty, lukę po liderze bez wahania załatało trio Antoni Kawczyński, Mikołaj Duchiński i Blödorn, gromadząc łącznie aż 16 „oczek”.
– I dzięki Bogu, bo na tym polega nasz sport, iż to jednak drużyna. Siedmiu chłopa musi zrobić te minimum 46 punktów, żeby wygrać mecz. Jednego dnia ktoś jedzie słabiej, ktoś inny lepiej. Dużo mam w tym temacie do powiedzenia, ale to trzeba by rozwinąć w jakimś podcaście, bo jestem bardzo zirytowany „nowym żużlem”. W sensie: odczuciami od środka, z perspektywy zawodnika. To, co się teraz dzieje z ustawieniami, to jest kosmos. Dzisiaj super się to zazębiło – ja wypadłem słabiej, ale moje punkty dowiózł Antek. Zresztą juniorzy przez cały sezon dawali nam bardzo dużo, zwłaszcza u siebie, a na wyjazdach też pozytywnie zaskakiwali. My jako seniorzy swoje zrobiliśmy. Norick zastąpił Janka – myślę, iż z trochę lepszym skutkiem na wyjazdach. Finalnie nie ma to teraz znaczenia: mamy złoto, wygraliśmy ten sezon, a za rok wszystko ruszy od zera – wyjaśnił 34-latek.
Tegoroczna kampania początkowo stała pod znakiem oponowego zamieszania. Dudek tonuje jednak nastroje i przestrzega przed wyciąganiem daleko idących wniosków, które w motorsporcie gwałtownie ulegają przedawnieniu.
– To nie ma w tym momencie znaczenia, bo tak jak mówiłem – mogę o tym gadać godzinami w podcaście, a za rok i tak wszystko się zmieni, bo każdy ma swoje teorie. Mamy mega trudny sport. jeżeli wszystko fajnie pasuje, tak jak mi przed rokiem, to byłem pewny siebie i po prostu się śmiałem. W tym roku też się śmieję, ale momentami przez łzy, bo naprawdę bywało ciężko. Drużynowo jednak wszystko zagrało idealnie. Tak jak wspominaliście: dzisiaj juniorzy pociągnęli wynik, gdy ja pojechałem słabiej. Kiedy ja wygrywam, ktoś inny ma gorszy dzień. Na tym polega sport drużynowy.
Żużel. Co z powrotem Holdera? Wszystko jest już jasne!
Żużel. Seria pożegnań w Stali Gorzów! Oto ich nowe kluby!
Choć wychowanek zielonogórskiego klubu zakończył tegoroczne zmagania jako piąty żużlowiec globu w cyklu Speedway Grand Prix, sukcesy na arenie międzynarodowej to dla niego zupełnie odrębny rozdział.
– Pytasz o zawody drużynowe. Teraz mówimy o mistrzostwach świata – a to inne opony, inne tory, zupełnie inna bajka. To kolejne 15 minut gadania, a my jesteśmy świeżo po finale PGE Ekstraligi. Chciałbym już iść do szatni i po prostu poświętować z chłopakami. Dziękuję bardzo za uwagę i do zobaczenia! – zakończył z uśmiechem Patryk Dudek.

1 tydzień temu


![Wyścig 6h Barcelony WEC [Relacja live]](https://powrotroberta.pl/wp-content/uploads/2026/10/DPPIPRODUCTION_00005128_0743-1-scaled-e1792316379878.jpg)







