Żużel. Ekspert się zdziwił! To on powinien dostać dziką kartę na Grand Prix?

1 tydzień temu

Maciej Janowski i Jack Holder byli pierwszymi wyborami organizatorów. Kandydatura Australijczyka była oczywista, ale co do Polaka niektórzy mieli wątpliwości. Były żużlowiec uważa, iż zawodnik Betard Sparty Wrocław bezsprzecznie zasłużył na nominację.

– Odnośnie Jacka Holdera i Macieja Janowskiego nie powinno być żadnych wątpliwości. „Magic” dwukrotnie otarł się o Grand Prix. W Challenge’u awans zabrał mu defekt, a w SEC zabrakło mu punktu – powiedział Jan Krzystyniak.

Żużel. Sparta Wrocław w końcu na niego postawi? Francis Gusts jasno o swoim planie! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Szczere słowa Lindgrena. „Nie mogę normalnie chodzić”

Żużel. Ogłosili istotny kontrakt! „Diamencik” nigdzie się nie rusza

Ekspert miał jednak wątpliwości, gdyż w poprzednich latach Polacy nie mogli liczyć na łaskę organizatorów.

– Być może władze poszły po rozum, bo wiemy, jak wyglądało to w poprzednich latach. Nie będę wymieniał nazwisk, ale nasi zawodnicy prezentowali się lepiej niż ci, którym przyznawano „dzikie karty”. Przed nominacjami miałem wątpliwości, bo mieliśmy już pewnych trzech Polaków w Grand Prix, ale miło się zaskoczyłem – przyznaje.

Żużel. Ledwo odszedł a już myśli o… powrocie?! Co za słowa Bloedorna! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Transferowe uderzenia Włókniarza. Prezes mówi o sukcesie!

Nasz rozmówca zaznaczył również, iż na „dziką kartę” zasłużył Dan Bewley. Brytyjczyk stracił znaczną część sezonu przez kontuzję i nie miał szans, by utrzymać się w cyklu.

– Sądziłem, iż miejsce otrzyma również Dan Bewley. Prezentował się naprawdę rewelacyjnie, a kontuzja przerwała mu sezon. Poza tym, gdyby nie dostał „dzikiej karty”, to jedynym Brytyjczykiem w cyklu byłby Robert Lambert – stwierdził Krzystyniak.

Żużel. Wróci ściganie w Gorzowie? Zapowiada zmiany na Jancarzu!

Największy nieobecny?

Ostatnie miejsce w SGP otrzymał Fredrik Lindgren, co nieco niektórych zaskoczyło. Wskazywani na to miejsce byli m.in. Jan Kvech i Anders Thomsen i to właśnie Duńczyka widziałby ekspert w cyklu. Ten nie został jednak nominowany choćby do roli rezerwowego.

– Anders Thomsen zasługiwał na te miejsce. Widziałbym go w Grand Prix, bo chociaż nie zawsze mu wychodzi, to dodaje kolorytu. Poza tym zanotował rewelacyjny sezon w PGE Ekstralidze, a to też powinno być wyznacznikiem – zakończył.

Idź do oryginalnego materiału