Baron docenia Kvecha
Oprócz tego sympatyczny Czech wspaniale wkomponował się w drużynę i był zdecydowaną wartością dodaną w szatni Pres Grupy Deweloperskiej Toruń. Podkreślali to sami zawodnicy, którzy mówili, iż będzie im brakować Janka Kvecha w przyszłym sezonie. Tak samo myśli na pewno Piotr Baron, który bardzo cenił sobie współpracę z uczestnikiem cyklu Speedway Grand Prix 2025. Dla szkoleniowca Aniołów na pewno dużym komfortem było to, jak sam 24-latek reagował na zmiany w jego miejsce (np. rewanżowe spotkanie w Lublinie, gdzie po jednym biegu został odstawiony od meczu, a w jego miejsce stosowane były rezerwy taktyczne). Zapytaliśmy się szkoleniowca Aniołów, jak pracowało się z Czechem od strony parku maszyn.
– o ile chodzi o Janka, to na pewno ważna postać na pozycji U24 i ważne ogniwo drużyny. Tam, gdzie było trzeba, to Janek zdobywał te oczka, więc bardzo się z tego oczywiście cieszymy. Czasami jeszcze była taka rola dość niewdzięczna, iż niestety musiał zostać wycofany, żeby reszta drużyny mogła punkty odrobić. o ile chodzi o Janka, to mieliśmy bardzo dobry kontakt i on wiedział na czym polega drużyna i mocno pracował. Koledzy z drużyny też żałują, iż nie będzie w przyszłym sezonie Janka, bo facet chodzi uśmiechnięty, to dobry duch drużyny. Z całą pewnością go będzie brakowało – mówił Piotr Baron.
Żużel. Kubera mówi o wyborze Falubazu! Rozważał dwa kluby! (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Triumfator Ligi Mistrzów i żużel? Specjalna kolekcja legendarnego klubu! – PoBandzie – Portal Sportowy
Łatka trudnego do współpracy
Czech do Torunia przychodził z Falubazu Zielona Góra, gdzie została przypięta mu łatka zawodnika, z którym ciężko się porozumieć. Całe środowisko mówiło o wymianie zdań z Piotrem Protasiewiczem, kiedy popularny „Pepe” postawił na Michała Curzytka, a Kvech był tylko rezerwowym. W trakcie spotkania trener Falubazu podszedł do 24-latka i zapytał: „Jedziesz czy nie jedziesz?”. Na co Czech odpowiedział: „Nie wiem, czy to jest dobra decyzja dla teamu”. Na to zdanie Piotr Protasiewicz odpowiedział poirytowany: „Jak nie chcesz, to nie”. Cała ta sytuacja pokazuje, iż relacje wicemistrza świata Speedway Grand Prix 2 z klubem z Zielonej Góry nie były najlepsze, co mogło budzić nutkę niepewności przed dołączeniem zawodnika do drużyny z grodu Kopernika.
Żużel. Szokujące doniesienia! Rewolucja na szczycie Falubazu?! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Chomski mówi o objęciu kadry i złocie DPŚ! Będzie z reprezentacją dłużej? (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy
Reakcja kibiców na Kvecha była zupełnie niespodziewana. Zawodnik był w drużynie tylko na rok, z racji, iż w następnym sezonie nie łapałby się na pozycję U24, a cała reszta drużyny miała już podpisane kontrakty na rok 2026. W dodatku nierobiący nadzwyczajnych wyników, często będący w cieniu swoich bardziej doświadczonych kolegów. Jednak rozkochał w sobie toruńską publiczność. Kibice gwałtownie wymyślili mu przyśpiewkę, którą pokochali choćby zawodnicy. Co jednak miał w sobie takiego nowy nabytek Aniołów na sezon 2025, co sprawiło, iż kibice obdarzyli go tak dużą sympatią? Odpowiedzieli nam kibice z Torunia.
Tak toruńscy kibice mówią o Kvechu
– Przede wszystkim otwartość i luz. Nie był zawodnikiem, który przyszedł do Torunia i skupił się tylko na robocie, zamykając się na wszystko inne. Zawsze można było poprosić o krótką rozmowę czy zdjęcie i po prostu był dostępny. Po każdym meczu, kiedy zawodnicy podchodzili do naszego sektora świętować kolejne zwycięstwa i podziękować za doping, widać było, iż gość czerpie z tego euforia — nieudawaną, nie na siłę i nie z obowiązku, tylko miał mega fun z tego, jak celebrujemy te chwile po meczu. Janek, z racji na narodowość, był nam też bliski kulturowo. Nie było bariery językowej czy jakichś zachowań wynikających z innych zwyczajów. Normalny, swojski chłopak, uśmiechnięty, ale też z pokorą, a nie jakiś ponad wszystko – mówią osoby zajmujące się prowadzeniem dopingu na meczach toruńskich Aniołów.
– Dlatego podczas jednego z takich spotkań pod sektorem, po meczu, wpadliśmy totalnie spontanicznie na pomysł przyśpiewki dla Janka. Słynne już „Janek Kvech la la la la la” (Opus – Live is Life) stało się potem ulubioną przyśpiewką naszych zawodników i zawsze wyczekiwanym momentem podziękowań po każdym kolejnym meczu. Sam Janek, widać było, bawił się tym i odwzajemniał tę sympatię na każdym kroku. Dodatkowo fakt, iż to młody zawodnik, jeszcze nieprzesiąknięty innymi polskimi klubami, nie miał nic za uszami względem Torunia… Po prostu miał czystą kartę i nikt nie miał na niego żadnego „haka” na starcie. Potem już tylko zyskiwał na plus z każdym tygodniem w Toruniu. Rzadko kiedy zdarza się, aby odchodzący zawodnik miał tyle sympatii i słyszał tyle ciepłych słów pod swoim adresem. zwykle są to pociski od zdrajców albo chłodne pożegnania. jeżeli to nie jest wychowanek lub legenda klubu, to odchodzi w niesławie lub w milczeniu. Tu widać, iż każdy jest świadomy i wie, iż nie było innego wyjścia z racji na przepis U24, i każdy liczy na powrót Janka w przyszłości do Torunia – podsumowują fani.
Następny sezon Jan Kvech spędzi w Rybniku, na poziomie Metalkas 2. Ekstraligi, gdzie postara się przyjąć inną rolę, stając się liderem swojej drużyny.

6 miesięcy temu

















