Żużel. Mówią, iż jest kevlarem Stali Gorzów. Tak odpowiada Marcel Szymko!

5 miesięcy temu

Najmłodszy z braci Szymko w minionym roku po raz czwarty w karierze zdawał egzamin na licencję. Mimo długiej przerwy w startach chce startować. – Cały czas mam marzenia i staram się je realizować. Nie muszę nikomu nic udowadniać. Robię to tylko i wyłącznie dla siebie – powiedział żużlowiec.

Sporym zaskoczeniem był jego start w tegorocznym sezonie w barwach Wybrzeża Gdańsk podczas wyjazdowego meczu w Krakowie. – Tak się złożyło, iż pojechałem i znalazłem się w składzie. Nie zakładałem jednak, iż wystartuję. Oczywiście byłem przygotowany do jazdy – stwierdził Szymko. Wyjazd na tor umożliwiła kontuzja kolegi. – Gdy w pierwszym wyścigu kontuzji doznał Kacper Grzelak, to musiałem odjechać wyścigi, w których byłem wpisany do programu. Nie dostałem więcej szans i mogę powiedzieć, iż to strata wyłącznie dla Wybrzeża – dodał.

Żużel. Motor Lublin cały sezon na obcym torze! Będą szukać miejsca w Polsce! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Przyjemski mówi o powrocie do Polonii! Będzie się uczył od nowa! (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

Długa przerwa w ściganiu nie oznaczała braku pracy. – Byłem przygotowany i cały czas utrzymywałem gotowość startową. Trenowałem tyle ile mogłem. Nie jeździłem może kilka razy w tygodniu, bo to było niemożliwe. Choćby ze względu na pracę, ale również z powodów finansowych. Nie oszukujmy się, jazda na żużlu wiąże się ze znacznymi wydatkami. Nie da się wyłącznie trenować nie mając kontraktu w żadnym klubie. Cały czas pracowałem nad motocyklami, budowałem swój warsztat. Systematycznie rozbudowywałem moją bazę sprzętową. I tyle ile się dało, to trenowałem. Co roku zaliczałem co najmniej kilka dobrych jednostek treningowych– dodał.

Szymko, z wykształcenia absolwent gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego, jest trenerem judo. – Jestem trenerem, prowadzę zajęcia, ale i sam trenuję. Biegam, przygotowuję się na siłowni. Od lat wszystkie moje przygotowania ukierunkowane są na żużel. I w tej kwestii nic się nie zmieniło. Z racji uprawnień jakie posiadam, mogę powiedzieć, iż organizm jest przygotowany przez zawodowca – stwierdził.

KLŻ, finał play-off, Wybrzeże Gdańsk – Pronergy Polonia Piła

Sensacyjny kontrakt z ekstraligową Stalą Gorzów był zaskoczeniem dla wszystkich. – Los bywa przewrotny – skomentował to sam zawodnik.

Odniósł się też krytycznie do określenia „kevlar”, bo taką rolę niektórzy przypisują gdańszczaninowi. – Takie określenie uważam za mało eleganckie i niesprawiedliwe. Można tak mówić o zawodniku, który przyjeżdża pociągiem na zawody, przebiera się i jego ambicje kończą się po wyjściu na prezentację. jeżeli o mnie chodzi, to będę jak zawsze starał się przygotować na sto procent. Będę miał sprzęt, który mam nadzieję będzie dorównywał poziomem do reszty zawodników PGE. Ze strony klubu na pewno nie ma żadnej presji na mnie. Wiadomo, iż klub ma różne możliwości. Będą juniorzy, zawodnik na rezerwie. Każdy z nich może zastąpić seniora… Myślę jednak, iż będę – nie mając presji – w komfortowej sytuacji. Myślę, iż prędzej czy później dostanę swoją szansę i jakieś punkty będę dokładał do wyniku drużyny – ocenił Szymko.

Marcel Szymko uważa, iż w przeszłości jego głównym problemem był brak odpowiedniego sprzętu. – Nie miałem konkurencyjnego sprzętu, na którym mógłbym ścigać się z rywalami. I co z tego, iż pracowałem ciężko, przygotowywałem się najlepiej jak potrafię. Bez odpowiedniego sprzętu nie da się robić punktów, a ja coś tam jednak osiągnąłem. Myślę, iż więcej zdobyłem serduchem i determinacją niż faktycznie sprzętem. To, iż motocykle ładnie się prezentowały to tylko dlatego, iż były przeze mnie wyczyszczone, czyste i schludne. Zawsze dbałem o sprzęt, ale żeby robić wyniki trzeba mieć po prostu mocny, szybki silnik – dodał.

Żużel. To dlatego Kubera opuścił Motor Lublin?! Wskazał duży błąd klubu! – PoBandzie – Portal Sportowy

Marcel Szymko powoli szykuje sprzęt do rozgrywek. – Na pewno będę miał dwa nowe motocykle z nowymi silnikami. Od tego rozpocznę sezon. Mam jeszcze dwa swoje silniki, które kupiłem w tym sezonie. Jeden z nich jest zupełnie nowy. Mam sporo sprzętu. Koszty uprawiania tej dyscypliny są ogromne, dlatego każda pomoc jest mile widziana. Mam kontrakt zawodowy, więc muszę zadbać o wszystko: oleje, opony, dojazdy na zawody. Wiem, iż nie będzie lekko, ale dam radę. Na pewno przydałoby się wsparcie sponsorów. Myślę, iż PGE Ekstraliga jest dobrym miejscem, by pokazać swoją firmę, dlatego zapraszam do współpracy wszystkich chętnych – zakończył.

Szymko żartuje, iż jego upór jest wyjątkowy. – Nie znam drugiej osoby, która byłaby tak uparta jak ja. Może mam trochę po rodzicach, jednak jestem jeszcze bardziej zawzięty. Mam stuprocentowe wsparcie żony. Marika mówi, iż jeżeli chcę to robić, to mam się otaczać tylko ludźmi, którzy będą to akceptować. Jak ktoś jest negatywnie usposobiony – w ogóle z takimi osobami mam nie rozmawiać. Mama z jednej strony się ucieszyła, ale od razu zaczęła się martwić. Zaproponowałem jej, by poczekała z tym zamartwianiem się do wiosny, bo teraz nie ma o co… Tata ucieszył się. Zapowiedział, iż jeżeli będzie mógł w jakikolwiek sposób mi pomóc, to mogę na niego liczyć. Brat był trochę zaskoczony, ale wiem, iż również mogę liczyć na pomoc i wsparcie Cypriana – zakończył Marcel Szymko.

Tomasz Rosochacki

Idź do oryginalnego materiału