PRES Toruń po raz pierwszy w historii obronił tytuł Drużynowego Mistrza Polski. Ogromny podziw budzi fakt, iż ekipa z grodu Kopernika wygrała komplet czterech spotkań w decydującej fazie play-off. Tuż po zakończeniu rewanżowego finału we Wrocławiu porozmawialiśmy na gorąco z Antonim Kawczyńskim. Utalentowany młodzieżowiec zdradził nam m.in., iż dzięki swoim kapitalnym wyjściom spod taśmy dorobił się w parku maszyn zupełnie nowego pseudonimu.
Ogromną cegiełkę do obrony mistrzostwa dołożył Antoni Kawczyński – zarówno na przestrzeni całego sezonu, jak i w decydującym meczu finałowym. 18-latek we Wrocławiu rozpoczął zawody od dwóch pewnych „trójek”, co pomogło Torunianom znakomicie wejść w spotkanie i kontrolować przebieg spotkania. W swoim trzecim starcie młodzieżowiec dopisał punkt z bonusem, przyjeżdżając za plecami Emila Sajfutdinowa. – Jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego wyniku. Wiadomo, ten mój trzeci bieg mógł być troszeczkę lepszy, ale i tak jest dobrze.
Żużel. Polonia będzie chciała wyrwać Sajfutdinowa? Szef PRES Toruń mówi wprost!
Żużel. Tarasienko zaskoczył całą PGE Ekstraligę i został liderem! Mówi o wykonaniu planu
Obrona mistrzowskiego tytułu to niezwykle trudna sztuka. Wielu żużlowców przez całą karierę nie ma okazji zawiesić na szyi złotego medalu rok po roku. Tym bardziej imponuje fakt, iż dokonał tego chłopak w wieku zaledwie 18 lat. Zawodnik, który pierwsze żużlowe kroki stawiał w Wybrzeżu Gdańsk, w swoim trzecim sezonie w dorosłym żużlu – a drugim pełnym – sięga z toruńskim klubem po drugie złoto Drużynowych Mistrzostw Polski.
– Smakuje wyśmienicie. Wiadomo ciężej jest bronić, tak mi się przynajmniej wydaje. Ten sezon bardzo dużo nas kosztował, ale włożyliśmy mnóstwo pracy i przed rozgrywkami, i w trakcie sezonu, a przynajmniej ja ze swojej strony. Także jestem mega zadowolony, iż wszystko się udało.
Torunianie wygrali wszystkie mecze w fazie play-off, ostatecznie obalając nieśmiało powielany przed sezonem mit o „przypadkowym mistrzu”. W tegorocznej kampanii sympatycy z grodu Kopernika przekonali się również, jak fenomenalnym wyjściem spod taśmy dysponuje Kawczyński. Młodzieżowiec w najważniejszych gonitwach bez kompleksów ogrywał na dojeździe znacznie bardziej doświadczonych rywali, dzięki czemu dorobił się w parku maszyn nowego pseudonimu.
– Fajnie też, iż udało się wygrać dzisiejszy mecz na wyjeździe. Sparta to bardzo trudny przeciwnik i szczerze mówiąc, nie spodziewałem się aż takiego wyniku. Na mnie mówią „Atom Kawczyński”, bo mam w tym roku naprawdę dobre starty – zdradził z uśmiechem.
Żużel. Dla kogo ostatni bilet do Grand Prix? Chętnych nie brakuje, ich rozważali!
Żużel. Holder szczerze o dzikiej karcie. „Zasługuję na nią”
W naszych mediach społecznościowych można było zobaczyć, jak z toruńskimi kibicami na Stadionie Olimpijskim bawił się triumfator tegorocznego programu Red Bull Juniorskie Asy. Tego, jak drużyna zamierza kontynuować mistrzowską fetę, utalentowany junior nie chciał jednak ujawniać. – Nie powiem! – uciął ze śmiechem Antoni Kawczyński.

1 tydzień temu


![Wyścig 6h Barcelony WEC [Relacja live]](https://powrotroberta.pl/wp-content/uploads/2026/10/DPPIPRODUCTION_00005128_0743-1-scaled-e1792316379878.jpg)









