Żużel. Ojciec jest dumny z syna! Czy mistrz świata zostanie we Wrocławiu? (WYWIAD)

6 dni temu

Brian Andersen, który dobrze kieruje karierą syna Mikkela nie ukrywa, iż jest z niego dumny po sezonie 2026. Młody Duńczyk z dobrej strony pokazał się w polskiej PGE Ekstralidze, a, jak podkreśla Brian Andersen, to wcale proste nie jest.

15 meczów i średnia 1,076 – to wynik Mikkela w polskiej PGE Ekstralidze. Jesteś dumny z syna?

Wszyscy wiemy, iż Ekstraliga jest bardzo ciężka i wynik na koniec pierwszego sezonu 1,076 jest tym, czego należało oczekiwać. Wiem, iż Mikkel nie jest zadowolony ze swoich wyników, ale trzeba też wziąć pod uwagę fakt, iż w biegu drugim zawsze miał zewnętrzne pola. Myślę, iż spisał się dobrze, twardo walczył o punkty i nigdy się nie poddawał. Warto zauważyć, iż średnia na wyjazdach Mikkela wyniosła 1,320, a to bardzo rzadko się zdarza, iż junior ma wyższą średnią na wyjeździe niż na domowym torze.

Żużel. Zapowiadał skład na awans. Z tymi nazwiskami zwojują Metalkas 2. Ekstraligę? – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Taki będzie skład Sparty Wrocław 2027? Trzy warianty! – PoBandzie – Portal Sportowy

Jesteście zadowoleni ze współpracy z wrocławskim klubem? Radziłbyś synowi, by kontynuował tą współpracę?

Mikkel jest w Betard Sparcie Wrocław już od kilku lat, a głównym powodem tego jest fakt, iż klub jest prowadzony bardzo profesjonalnie – zawsze możesz liczyć na ich pomoc i wsparcie. To naprawdę bardzo ważne dla młodego i wchodzącego w świat speedwaya zawodnika, który jest daleko od swojego kraju. o ile będzie miejsce dla Mikkela, z pewnością z tego skorzysta.

Mikkel Andersen

W tym sezonie Mikkel był najlepszy w SGP2 – to był główny cel na ten rok?

Myślę, iż dla wszystkich zawodnika celem jest zostać mistrzem świata. Oczywiście Mikkel również skupiał się na tym w dużej części. W pewnym momencie był jednak poza tym z powodu kontuzji (złamanie kości strzałkowej dop. aut.). Miał zalecone odpoczywać przez sześć do ośmiu tygodni. Jednak po operacji i intensywnej fizjoterapii był w stanie wrócić po pięciu tygodniach. To wielka rzeczy wygrać złoto w SGP2 w wieku osiemnastu lat.

Czy już czas zacząć o wejściu do Grand Prix?

Nie, na Grand Prix jest zdecydowanie za wcześnie dla takiego młodego zawodnika jak Mikkel.

Martwisz się o syna, gdy wyjeżdża na tor?

Tak, martwię się o Mikkela, gdy jest na torze. Ufam mu w stu procentach i wiem, iż nie zrobi niczego głupiego, ale na torze jest z nim trzech innych zawodników. Z taką wielką presją, która towarzyszy tym młodym ludziom niektórzy zawodnicy są przygotowani na to, żeby zrobić jakąś głupotę byleby tylko osiągnąć sukces.

Żużel. Dlaczego Nagel? Paluch mówi o odejściu Bednara ze Stali! – PoBandzie – Portal Sportowy

Zaskoczyło cię, iż syn chce iść w twoje ślady i też jeździć na żużlu?

Nie, to nie było zaskoczenie. Jestem w żużlu odkąd mam dwanaście lat i w związku z moimi interesami w tym sporcie – produkowanie części czy tuningowanie silników przez nasz dom przewinęło się mnóstwo zawodników i to była codzienność. Mikkel jako młody chłopak widział wszystkich tych zawodników i pomyślał, iż to jest to, czego chce. Pierwsze starty zaliczył już w wieku czterech lat. Wszystko dlatego, iż tego chciał, a nie ktoś mu kazał.

Teraz czasy są lepsze dla zawodników w porównaniu do tych, kiedy ty startowałeś?

Nie wiem czy obecne czasy są lepsze, ale na pewno inne od tych moich. Ja nie miałem za wiele pieniędzy i musiałem ciężko pracować na utrzymanie rodziny i spełnianie żużlowego marzenia. To naprawdę była duża presja. W dzisiejszych czasach w tym sporcie jest więcej pieniędzy, ale ta presja, żeby spełnić oczekiwania kibiców, prezesów czy swoje to po prostu szaleństwo. W jednej chwili jesteś gwiazdą, a za chwilę największym przegranym i możesz zostać zlinczowany w social mediach.

W swojej karierze startowałeś m. in. w Rzeszowie, gdzie wciąż jesteś wspominany z dużym sentymentem. Chciałbyś pewnego dnia wrócić do tego klubu ze swoim synem?

Dużą frajdę sprawia mi to, iż jestem zaangażowany w karierę Mikkela, bo kiedy chociażby chodzimy po torze w czasie różnych zawodów, spotykam różnych ludzi, którzy pamiętają moje starty w Stali Rzeszów. To był czas, który naprawdę został w mojej pamięci. Mam nadzieję, iż będę mógł tam wrócić pewnego dnia.

Rozmawiał MICHAŁ CZAJKA

Idź do oryginalnego materiału