Żużel. Stal reaguje po słowach Majewskiego! Piszą o hejcie i pomówieniach!

1 tydzień temu

KOL rozwiązała kontrakt Franciszka Majewskiego z Dakar Development Stalą Rzeszów, ale cała sprawa jeszcze się nie zakończyła. Klub nie zamierza odpuścić i planuje rozstrzygać konflikt w Trybunale PZM.

Żużel. Kvech imponuje formą! Mówi o „dzikiej karcie” na Grand Prix

Żużel. Mocno zdenerwował się po nieudanym meczu. „Mam nadzieję, iż nie stracę w waszych oczach”

Głos dziś zabrał również niespełna 20-letni zawodnik. W obszernym oświadczeniu opisał szokujące wydarzenia związane ze Stalą, a zarzuty kierował głównie w stronę Katarzyny Marszałek, prezes klubu ze stolicy Podkarpacia. Wspominał, iż czuł się poniżony, zaszczuty i całkowicie niepotrzebny.

Żużel. Rusko o regresie Janowskiego i frajerstwie w Toruniu! Czy pójdzie po Zmarzlika? (WYWIAD)

Na słowa Majewskiego obojętny nie został klub, który również podzielił się długim oświadczeniem. Zaznaczają w nim, iż nie wszystko, co można przeczytać lub usłyszeć na temat Stali Rzeszów, odzwierciedla rzeczywistość. Ponadto nie chcą wdawać się w publiczne spory ani budować swojej pozycji poprzez atakowanie kogokolwiek.

Żużel. Janowski komentuje fatalny finał i powrót do Grand Prix! „Świetny sezon”

Mocno wspomniano również, iż Stal jest przeciwko narastającej fali hejtu i nie wyraża zgody na sytuację, w której krytyka zamienia się w personalne ataki, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji czy działania godzące w dobre imię ludzi związanych z klubem.

Pełne oświadczenie Dakar Development Stali:

Drodzy Kibice Stali Rzeszów,
W ostatnich miesiącach wokół naszego klubu pojawiło się bardzo wiele emocji, komentarzy, subiektywnych ocen i subiektywnych opisów zdarzeń dotyczących funkcjonowania Stali oraz osób związanych z klubem.
Wiemy, iż część z Was ma pytania, wątpliwości, a czasem również zwyczajnie czuje się zagubiona w tym wszystkim, co pojawia się w przestrzeni publicznej. Trudno się temu dziwić, kiedy różne osoby przedstawiają własne wersje wydarzeń, a kolejne komentarze i publikacje zaczynają żyć własnym życiem.
Chcemy powiedzieć jedną rzecz bardzo jasno: nie wszystko, co można przeczytać lub usłyszeć na temat Stali Rzeszów, odzwierciedla rzeczywistość, którą znamy.
Nie chcemy jednak odpowiadać na każdą wypowiedź, wdawać się w publiczne spory ani budować swojej pozycji poprzez atakowanie kogokolwiek. Uważamy, iż klub sportowy nie powinien funkcjonować w permanentnej wojnie medialnej.
Są sprawy, o których możemy mówić publicznie, są również takie, których z różnych względów nie możemy lub nie powinniśmy ujawniać. Nie oznacza to jednak, iż nie znamy faktów, nie znamy historii poszczególnych wydarzeń czy nie potrafimy odróżnić faktów od opinii.
Jednocześnie chcemy jasno powiedzieć, iż nie pozostaniemy obojętni wobec narastającej fali hejtu, pomówień, insynuacji i przekraczania granic debaty publicznej dotyczącej naszego klubu.
Krytyka jest naturalną częścią sportu. Można mieć inne zdanie, można zadawać trudne pytania, można oczekiwać wyjaśnień i rozliczać nas z podejmowanych decyzji. To wszystko jesteśmy w stanie zaakceptować.
Nie ma jednak naszej zgody na sytuację, w której krytyka zamienia się w personalne ataki, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji czy działania godzące w dobre imię ludzi związanych ze Stalą Rzeszów.
Wobec takich działań nie zamierzamy pozostawać bierni. Będziemy dokumentować pojawiające się materiały i, tam gdzie będzie to uzasadnione, korzystać z dostępnych środków prawnych i innych przewidzianych prawem możliwości, aby osoby odpowiedzialne poniosły odpowiedzialność za swoje działania.
Nie robimy tego po to, aby uciszać krytykę. Robimy to po to, aby wyznaczyć granicę pomiędzy prawem do wyrażania opinii a działaniami, które tę granicę przekraczają.
Stal Rzeszów to nie jest własność jednej osoby czy jednej grupy. To przede wszystkim ludzie, którzy przez lata budowali jego historię, zawodnicy zakładający kevlar z herbem Stali, pracownicy, sponsorzy, partnerzy i przede wszystkim Kibice.
To właśnie dlatego nie chcemy, aby klub był definiowany przez konflikty, wzajemne oskarżenia czy komentarze w mediach społecznościowych. Mamy świadomość, iż popełniamy błędy. Jesteśmy gotowi je przyjmować, wyciągać z nich wnioski i poprawiać to, co wymaga poprawy. Ale chcemy też, aby Stal była oceniana przede wszystkim przez pryzmat tego, co rzeczywiście robi i dokąd zmierza, a nie wyłącznie przez pryzmat cudzych interpretacji.
Prosimy Was o jedno – zanim uwierzycie w kolejną sensacyjną informację dotyczącą Stali, zatrzymajcie się na chwilę i zadajcie sobie pytanie, czy znamy całą historię.
Nie oczekujemy ślepej wiary. Nie chcemy, żebyście przestali zadawać pytania. Wręcz przeciwnie – chcemy, żebyście pytali i wymagali.
Chcemy jednak również, abyśmy jako środowisko potrafili rozmawiać o Stali bez wzajemnego obrażania się, bez podziału na „naszych” i „tamtych” oraz bez przenoszenia konfliktów dorosłych ludzi na zawodników i kibiców.
Stal Rzeszów zasługuje na coś więcej. Zasługuje na spokój, ciężką pracę i ludzi, którzy będą patrzeć przede wszystkim w przyszłość – my właśnie na tym chcemy się skupić. Niezależnie od tego, kto w danym momencie stoi za sterami, kto reprezentuje klub i jakie emocje towarzyszą nam wszystkim – Stal była, jest i będzie Nasza.
Do zobaczenia na stadionie.

Idź do oryginalnego materiału