Po trzech sezonach przerwy Maciej Janowski wraca do cyklu Speedway Grand Prix na rok 2027. Wychowanek Betard Sparty Wrocław otrzymał pierwszą z czterech dzikich kart od promotora cyklu i będzie czwartym reprezentantem Polski walczącym o Indywidualne Mistrzostwo Świata. Janowski, mimo fatalnych występów w końcówce rozgrywek ligowych, zanotował udany sezon. W szczególności w zmaganiach indywidualnych. Wskutek tego po raz pierwszy od 2023 roku, kiedy to wypadł z cyklu po zajęciu 14. miejsca w klasyfikacji generalnej, ponownie zaprezentuje się na torach w Europie oraz Australii jako stały uczestnik Grand Prix. Z tej okazji warto przyjrzeć się najważniejszym momentom kapitana Betard Sparty Wrocław w historii występów w elitarnym gronie.
Sezon 2026 był dla Macieja Janowskiego słodko-gorzki. Z jednej strony kapitan Wrocławian po raz czwarty w karierze został Indywidualnym Mistrzem Polski, awansując na trzecie miejsce w klasyfikacji medalowej wszech czasów tych rozgrywek. Do swojego dorobku dorzucił także tytuł wicemistrza Europy, ulegając triumfatorowi, Leonowi Madsenowi, o zaledwie jeden punkt. Z drugiej strony, od momentu ogłoszenia informacji o pozostaniu we Wrocławiu na sezon 2027, wychowanek Sparty zdobył zaledwie 10 punktów i bonus w 13 startach w kluczowych meczach sezonu (rewanżowym półfinale u siebie z Fogo Unią Leszno oraz finałowym dwumeczu z PRES Grupą Deweloperską Toruń), co złożyło się na bardzo słabą średnią 0,846 pkt/bieg.
Żużel. Rusko o regresie Janowskiego i frajerstwie w Toruniu! Czy pójdzie po Zmarzlika? (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy
Na arenie międzynarodowej Wrocławianin zaprezentował się jednak z bardzo dobrej strony. Drugie miejsce w cyklu SEC, z którego zwycięzca uzyskuje bezpośredni awans do Grand Prix, było jego dużym sukcesem. Podczas SGP Challenge w Terenzano Janowski również był o krok od sukcesu, ale w swoim ostatnim starcie zanotował defekt motocykla, który odebrał mu niemal pewny awans do cyklu. Choć w obecnym roku nie był stałym uczestnikiem, Janowski otrzymał dziką kartę na turniej w rodzinnym mieście. „Magic” zaprezentował się z kapitalnej strony w sprincie poprzedzającym główny turniej, wygrywając go z dużą przewagą. Nim jednak rozpoczęły się główne zawody, nad torem przeszły ulewne opady deszczu. Pamiętną rundę cudem udało się odjechać, ale na zupełnie innych warunkach torowych Janowski nie odnalazł się już tak dobrze i zajął ostatecznie 10. miejsce.
Żużel. Taki będzie skład Sparty Wrocław 2027? Trzy warianty! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Janowski komentuje fatalny finał i powrót do Grand Prix! „Świetny sezon” – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Gdzie trafi Pedersen? Kanclerz mówi o szansach na transfer – PoBandzie – Portal Sportowy
Debiut w cyklu Speedway Grand Prix
Janowski zadebiutował w elitarnym cyklu w 2008 roku podczas finałowej rundy przeniesionej z Gelsenkirchen do Bydgoszczy. W wyniku tego doszło do roszad, gdy niemieccy zawodnicy wpisani z numerami 17 i 18 zostali zastąpieni przez Macieja Janowskiego i Grzegorza Zengotę. Co ciekawe, „Magic” już trzy rundy wcześniej znalazł się w obsadzie pierwszej bydgoskiej odsłony z powodu kontuzji Adriana Gomólskiego. Wówczas jednak nie wyjechał na tor. 18 października 2008 roku szczęście uśmiechnęło się do Wrocławianina, który jako rezerwowy zastąpił w zawodach kontuzjowanego Nielsa-Kristiana Iversena. Zaledwie 17-letni wówczas wychowanek Atlasu Wrocław wyjechał na tor pięciokrotnie i wywalczył swój pierwszy punkt – w ósmym wyścigu pokonał z ogromną przewagą Martina Smolinskiego, który zanotował tego dnia komplet zer. Janowski zakończył zawody na 15. miejscu, wyprzedzając wspomnianego reprezentanta Niemiec.

Toruń 2012 i 2014
Kolejną szansę na start w Indywidualnych Mistrzostwach Świata Janowski otrzymał cztery lata po debiucie, ponownie w finałowej rundzie. Indywidualny Mistrz Świata Juniorów z 2011 roku otrzymał od organizatorów dziką kartę, a rezerwowymi zostali bracia Emil i Kamil Pulczyńscy z Unibaxu Toruń. 6 października 2012 roku Janowski po raz pierwszy w karierze zapisał na swoim koncie trójkę w zawodach SGP. W ósmym biegu, startując z czwartego pola (tak samo, jak przy zdobyciu pierwszego punktu w Bydgoszczy) pokonał Andreasa Jonssona, Bjarnego Pedersena oraz Petera Ljunga. „Magic” po fazie zasadniczej zajął ósme miejsce, co dało mu awans do półfinału. Niestety, 21-letni wówczas reprezentant Unii Tarnów przyjechał w nim na ostatniej pozycji, ulegając Tomaszowi Gollobowi oraz kolegom ze złotej drużyny „Jaskółek” – Gregowi Hancockowi i Martinowi Vaculikowi. Janowski zakończył turniej na solidnym, ósmym miejscu. Dwa lata później, w wyniku pamiętnego zawieszenia Darcy’ego Warda przed rundą na Łotwie, Wrocławianin zajął jego miejsce w Toruniu. Ponownie wygrał jeden wyścig, a zmagania zakończył na 9. miejscu, tuż za czołową ósemką.
Pierwsze zwycięstwo
Sezon 2015 był dla Janowskiego debiutanckim w roli stałego uczestnika cyklu Grand Prix po awansie z GP Challenge 2014. Polak zajął w tym turnieju 4. miejsce, ale zwycięzca eliminacji, Matej Žagar, zapewnił sobie utrzymanie z klasyfikacji generalnej, dzięki czemu przepustka do elitarnego grona przypadła właśnie „Magicowi”. Obchodzący 6 sierpnia 24. urodziny Wrocławianin wygrał piątą rundę IMŚ 2015, która odbyła się 18 lipca w Dyneburgu. Na stadionie Lokomotivu Daugavpils Janowski zajął pierwsze miejsce po fazie zasadniczej z dorobkiem 12 punktów. Z powodu opadów deszczu zawody przerwano po 20. biegach, co przypieczętowało pierwszy triumf wychowanka Sparty w cyklu. W klasyfikacji końcowej zajął 7. miejsce z dorobkiem 106 punktów, zapewniając sobie utrzymanie na kolejny rok. Poza łotewską rundą stawał na podium jeszcze trzykrotnie, za każdym razem na trzecim stopniu.

„Przeklęte” czwarte miejsce
Maciej Janowski aż czterokrotnie kończył rywalizację na 4. miejscu w klasyfikacji generalnej – w latach 2017, 2018, 2020 i 2021. Za każdym razem do zdobycia medalu Indywidualnych Mistrzostw Świata brakowało mu naprawdę niewiele. w okresie 2017 po siedmiu z dwunastu rund był liderem cyklu z dorobkiem 88 punktów, wyprzedzając o pięć oczek przyszłego mistrza świata, Jasona Doyle’a, i o osiem późniejszego wicemistrza, Patryka Dudka. Słabsza końcówka sezonu pozbawiła go jednak choćby brązowego medalu, który przypadł jego klubowemu koledze, Taiowi Woffindenowi. Na osłodę to właśnie w tym roku miała miejsce runda, w której trzech Polaków stanęło na podium. Trzecią odsłonę cyklu w okresie 2017 wygrał Piotr Pawlicki, a za nim znaleźli się Patryk Dudek oraz „Magic”. Rok później przed ostatnią imprezą Janowski również zajmował pozycję medalową z 98 punktami na koncie, ale po finałowym turnieju wyprzedził go Fredrik Lindgren. Mimo to w latach 2015–2021 Janowski wygrywał co najmniej jeden turniej SGP w każdym sezonie, co stanowi trzecią najdłuższą taką serię w historii. Łącznie ma na koncie osiem zwycięstw w rundach GP (10. miejsce w klasyfikacji wszech czasów), a po raz ostatni triumfował w Pradze 16 lipca 2021 roku.

Triumf w swoim mieście
29 sierpnia 2020 roku odbyła się druga runda SGP we Wrocławiu, rozegrana dzień po pierwszym turnieju na Stadionie Olimpijskim. Na inaugurację Janowski zajął drugie miejsce, ulegając w finale Artiomowi Łagucie. Drugi dzień należał już w pełni do „Magica”. Wrocławianin stracił tylko dwa punkty w fazie zasadniczej, a w wielkim finale pokonał Taia Woffindena, Bartosza Zmarzlika oraz Fredrika Lindgrena, wygrywając z ogromną przewagą. Po dwóch domowych rundach Janowski przewodził klasyfikacji generalnej z przewagą sześciu punktów nad Łagutą i Woffindenem. Bez wątpienia był to najważniejszy z jego ośmiu triumfów w Grand Prix.
Maciej Janowski. fot. Jarosław PabijanŻużel. Majewski odkrył całą prawdę?! Szokujące słowa o działaniach pani prezes! – PoBandzie – Portal Sportowy
Upragniony medal IMŚ
Po latach kończenia rywalizacji tuż za podium przełom nadszedł w okresie 2022. Choć po wybitnym sezonie 2021 w lidze (średnia 2,582) forma Janowskiego w rozgrywkach klubowych nieco spadła, w cyklu Grand Prix sięgnął po swój jedyny medal Indywidualnych Mistrzostw Świata w seniorskiej karierze. W walkę o brąz przed finałową rundą za plecami Bartosza Zmarzlika i Leona Madsena zaangażowanych było aż sześciu zawodników! Po zawodach w Målilli, gdzie Janowski zajął trzecie miejsce, sytuacja w punktacji była niezwykle ciasna: Patryk Dudek – 99 punktów, Robert Lambert – 97, Dan Bewley – 93, Fredrik Lindgren i Maciej Janowski – 92, Tai Woffinden – 88. Podczas decydującego turnieju na toruńskiej Motoarenie Janowski jako jedyny z kandydatów do brązu zdołał przebić się do wielkiego finału ostatniej rundy. W półfinale po kapitalnej walce na trasie, przedzierając się z czwartej na drugą pozycję, wywalczył awans do finału u boku Bartosza Zmarzlika, co przypieczętowało jego medalowy sukces. Stało się tak za sprawą tego, iż w tym wyścigu Dan Bewley zamknął stawkę, a Fredrik Lindgren odpadł w drugim półfinale. Ostatecznie Janowski zajął czwarte miejsce w zawodach, a chwilę później stanął na najniższym stopniu podium u boku Zmarzlika i Madsena.

To były niezapomniane chwile dla kapitana Betard Sparty Wrocław w zmaganiach o tytuł najlepszego żużlowca globu. Czy w nadchodzącym sezonie 35-letni Wrocławianin zdoła nawiązać do swoich najlepszych lat i ponownie włączyć się do walki o medale w cyklu Grand Prix?

1 tydzień temu


![Wyścig 6h Barcelony WEC [Relacja live]](https://powrotroberta.pl/wp-content/uploads/2026/10/DPPIPRODUCTION_00005128_0743-1-scaled-e1792316379878.jpg)









