Żużel. Unia Tarnów skusiła go na kontrakt! „Wszystko się tu pozmieniało”

5 miesięcy temu

Nowy klub

Kacper Grzelak przyznaje, iż Tarnów nie był jedyną opcją, ale to tam ostatecznie zdecydował się podpisać kontrakt. – Rozmawiałem długo, z różnymi klubami, nie tylko z tarnowską Unią. Finalnie doszedłem do porozumienia w Tarnowie i tam podpisałem kontrakt. Jestem zadowolony. Myślę, iż klub również. Po sezonie przekonamy się, czy to była dobra decyzja. Zobaczymy jak to wszystko się ułoży, ale mam nadzieję, iż na koniec sezonu moja opinia będzie taka sama – powiedział Grzelak.

Zawodnik na pozycji U24 (do 24 lat) jest cenny na rynku, ale Grzelak zauważa, iż konkurencja rośnie. – To prawda, były propozycje, ale w gronie zawodników pojawili się nowi zawodnicy, którzy zakończyli wiek juniora. Jest Kacper Łobodziński czy Oliver Buszkiewicz, pojawili się też kolejni zawodnicy zagraniczni. Wydaje mi się, iż wcześniej było trochę łatwiej, w tej chwili jest większa konkurencja. Tak to postrzegam – stwierdził Grzelak.

Żużel. Nowe wieści z Tarnowa. Są szanse na ratunek? – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Co ze zdrowiem Kołodzieja? Nowe wieści ws. lidera Byków! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Wraca wielka Stal Gorzów? Nowy dyrektor o rozliczeniach, transferach i licencji (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

Grzelak nie obawia się negatywnej reputacji klubu związanej z kłopotami finansowymi. Zaufał nowemu zarządowi i strategii odbudowy. – W klubie pojawili się nowi ludzie, zarząd i wiele innych osób. Wszystko się tu pozmieniało. Działacze przedstawili mi strategię, mówili jak to wszystko ma wyglądać i jak chcą odbudować tarnowski żużel. Nie widziałem powodu do obaw – powiedział Grzelak. Rozmowy z Unią rozpoczęły się od trenera Stanisława Burzy.

Niedawno klub uzyskał odmowę przyznania licencji, ale działacze zapowiedzieli odwołanie. Zawodnicy tarnowskiego klubu nie wypowiadają się na ten temat w mediach i czekają na rozwój sytuacji.

Rozstanie z Wybrzeżem

Brak awansu Wybrzeża sprawił, iż w Gdańsku długo zastanawiano się nad koncepcją nowego składu. Klub nie namawiał Grzelaka na pozostanie. – Były jakieś wstępne, krótkie rozmowy. Po nieudanym finale nastąpiła jednak dłuższa cisza. Nie było dobrej atmosfery do rozmów, bo wszyscy czekali na awans a przegraliśmy finał z Polonią Piła. Później jeszcze pojawiły się jakieś rozmowy, ale zabrakło konkretów ze strony klubu – wyjaśnił Grzelak.

Grzelak potwierdził, iż z Wybrzeżem jest już rozliczony i nie ma do klubu pretensji. – Jesteśmy rozliczeni, podziękowaliśmy sobie za sezon. I tyle. Nie mogę nic powiedzieć złego na klub. Z euforią przyjadę do Gdańska na mecz ligowy – stwierdził.

Żużel. Co trzeba zrobić, aby zostać sędzią żużlowym? Ruszył nabór! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Miśkowiak mówi o powrocie do Włókniarza. „Papier nie jeździ!” (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

Lekcja pokory

Sezon był dla Kacpra Grzelaka trudny zarówno drużynowo, jak i indywidualnie. – Oczekiwałem dużo więcej. Na kiepski wynik złożyło się wiele czynników. Dokonałem już analizy, ale uwagi i wnioski zostawię dla siebie. Problemem okazało się przejście z wieku juniora na wiek seniora. Dobrze, iż mogłem jeździć jako zawodnik do lat 24. To trochę pomogło, ale nie było łatwo. Miałem mniej jazdy i to był jeden z wielu czynników, który miał wpływ na taką moją postawę – wyjaśnił.

Na chimeryczną postawę miało wpływ wiele problemów. – Po prostu bardzo dużo czynników złożyło się na moją dyspozycję. Koniec końców wynik był taki a nie inny. Przekonałem się, iż mogę wiele sobie zakładać co się może wydarzyć, ale to i tak kilka daje. Wiele rzeczy mnie zaskoczyło. To oczywiście dobra nauka dla mnie – dodał.

Trauma Finału

Wybrzeże dominowało w lidze, ale przegrało finał. Grzelak uważa, iż najważniejsze były złośliwe zbiegi okoliczności w pierwszym meczu i wybijający z rytmu rewanż. – Cały sezon naprawdę byliśmy mocną drużyną i pokazywaliśmy to na każdym kroku. Uważam, iż choćby o ile coś nie szło, to drużyna była tak zmobilizowana, iż i tak potrafiliśmy gonić. W finale było podobnie, ale przegraliśmy – powiedział Grzelak.

Wyjaśnił, iż pierwszy mecz przegrany nie wyszedł całkiem źle. – Jechaliśmy dobrze, ale w ostatnim biegu dopadła złośliwość rzeczy martwych. Defekt Nielsa Kristiana Iversena sprawił, iż przegraliśmy ośmioma punktami. Mimo przegranej, przez cały czas byliśmy w grze, bo nie był to zły wynik. Osiem punktów było do odrobienia. Byliśmy zmobilizowani na kolejny dzień – stwierdził.

Jednak w rewanżu wszystko zepsuł początek. – W niedzielnym rewanżu wszystko zepsuł pierwszy wyścig. Kolejne upadki i powtórki sprawiły, iż pierwszy wyścig trwał aż czterdzieści minut. To nas wybiło z rytmu. Później zaczęliśmy się gubić w ustawieniach. Rozmawialiśmy między sobą i padały sprzeczne wnioski. Jeden szedł w górę, drugi w dół. Informacji było zbyt wiele i trudno było na coś się zdecydować. Zrobiło nerwowo i przegraliśmy. Można powiedzieć, iż to sport. Mimo wszystko uważam, iż wszystko było do zrobienia. Rzeczywistość pokazała nam, iż to nie jest takie proste – ocenił Grzelak.

Trauma po meczu trwała długo. – Rozmawialiśmy po meczu, ale i do domu wracaliśmy w minorowych nastrojach, zastanawiając się, co poszło nie tak. Każdy team to przeżywał. Dostaliśmy gorzką nauczkę od losu. Było ciężko nam, także naszym kibicom. Pewnie można było coś zrobić inaczej, ale czasu nie cofniemy – podsumował zawodnik.

Plan na kolejny sezon

Grzelak skupia się już na przyszłości. – Tak, zrobiłem już dawno podsumowanie sezonu. Zawsze rozbieram wszystko na czynniki pierwsze i wszystko sobie zapisuję. Wnioski zostały wyciągnięte. Nie poddaję się, pracuję dalej. Zacząłem już przygotowani do nowego sezonu. Mam plan i skrupulatnie go realizuję. Zobaczymy za rok co z tego wyszło. Czy będą to dobre rozwiązania. Mam nadzieję, iż tak. Już rozpocząłem przygotowania ogólnorozwojowe do nowego sezonu– powiedział.

Jego priorytetem było znalezienie klubu w Polsce, ale planuje również dalsze starty za granicą. – Szukam dalej, bo zależy mi, by mieć jak najwięcej jazdy. Na ten moment nic nie podpisałem, dlatego nie mogę zdradzać szczegółów. Mogę tylko tyle powiedzieć, iż przez cały czas szukam klubów za granicą – stwierdził Grzelak. Zapowiedział też zmiany: – Tak, co roku chcę iść do przodu i rozwijać się. Szukam rozwiązań, które mi pomogą. Na razie jest za wcześnie, by o tym mówić głośno.

Mechanikiem Kacpra pozostaje Adam Jaziewicz. – Adam pomaga mi już kilka lat i jestem zadowolony z naszej współpracy. Nie ma żadnych minusów. Dogadaliśmy się i przez cały czas będziemy działać razem – zakończył Kacper Grzelak.

Tomasz Rosochacki

Idź do oryginalnego materiału