Żużel. Woffinden z nowym pomysłem na siebie! Nie zabraknie show!

1 tydzień temu

Trzykrotny Indywidualny Mistrz Świata, oficjalnie pożegnał się z jazdą na żużlu. Podczas emocjonalnego turnieju jubileuszowego z okazji 20-lecia startów, który odbył się na torze w Northampton, Brytyjczyk ogłosił swój kolejny krok w karierze. Choć fani nie zobaczą go już pod taśmą, „Tajski” nie zamierza zwalniać tempa.

Woffinden zaprezentował kibicom swój najnowszy projekt – specjalnie zmodyfikowany model Mini Ute (pick-up) stworzony we współpracy z marką Monster Energy. Pojazd powstał w zaledwie trzy tygodnie na bazie auta wyścigowego specyfikacji autograss. Maszyna została przekształcona w potężny samochód kaskaderski.

Żużel. Lambert jak… Lewandowski?! Śpi z pucharami! (FOTO)

– Ten Mini pick-up ma 440 KM i waży tylko 600 kilogramów, więc stosunek mocy do masy jest po prostu absurdalny. Ta konstrukcja jest szalona – potrafi stawać na tylnych kołach, palić gumę, robić obroty o 360 stopni i strzelać płomieniami z wydechu – przyznał podekscytowany Woffinden w rozmowie ze „Speedway Star”.

Żużel. Przebudowa składu trwa! Oficjalnie odchodzi z klubu

36-latek na stałe przeprowadza się do Australii i to tam w pierwszej kolejności trafi nowy pojazd. Prace nad kolejnym egzemplarzem są jednak w planach, ponieważ Woffinden wciąż ma pojawiać się w Europie. Fani będą mogli go spotkać m.in. na strefach kibica przy okazji rund cyklu Grand Prix oraz innych imprezach organizowanych przez Monster Energy. Podczas pożegnalnego wieczoru w Northampton na trybunach zasiadło około 6000 kibiców. Brytyjczyk nie ukrywał wzruszenia, dziękując fanom za dwie dekady wsparcia i obiecując, iż w nowej roli dostarczy równie wielkich emocji.

Żużel. Ta statystyka Sparty poraża! Beznadziejni w finałach!

– Człowieku, co za wieczór. przez cały czas postrzegam siebie jako to samo dziecko, które przyjechało tu z Perth. Widząc tych wszystkich ludzi dzisiaj, po prostu brakuje mi słów. Zamierzam powiedzieć kilka słów, zanim zacznę płakać. Mam już za sobą pięć małych kryzysów, po prostu doceniam każdą chwilę. Starałem się dać jak najlepsze show na moim jubileuszu. Chciałem pożegnać się potrójnym paleniem gumy pod niebem pełnym fajerwerków i mam nadzieję, iż wszyscy dobrze się bawili. Ludzie dopisali, po prostu w to nie wierzę. Dziękuję wam wszystkim. – zakończył wdzięczny Tai Woffinden.

Żużel. Dlaczego Pollestad? Baron mówi o atucie Norwega i tłumaczy decyzję!

Idź do oryginalnego materiału