Zwrot ws. rywalki Szeremety. Trener Polki się nie certoli

4 godzin temu
- W boksie zdarzały się męskie kobiety - mówi w rozmowie ze Sport.pl Tomasz Dylak. Trener damskiej reprezentacji Polski w tym sporcie tłumaczy, jak wygląda kwestia testowania płci przed mistrzostwami świata, które za kilka dni zaczną się w Liverpoolu. Dylak mówi nam, iż tak naprawdę Julia Szeremeta jeszcze nie ma pewności, iż nie będzie jej dane stoczyć rewanżowej walkę z budzącą kontrowersje Lin Yu-ting. Rok temu Tajwanka pokonała Polkę w finale igrzysk olimpijskich.
Już 4 września w Liverpoolu rozpoczną się mistrzostwa świata w boksie. Liderką reprezentacji Polski będzie Julia Szeremeta. Wygląda na to, iż wicemistrzyni olimpijska z Paryża nie będzie mogła się zmierzyć z Lin Yu-ting, z którą rok temu przegrała walkę o złoto.


REKLAMA


Zobacz wideo Artur Szpilka miał wypadek samochodowy. "Zasnąłem za kierownicą"


Kilka dni temu pięściarka z Tajwanu ogłosiła, iż podda się testom płci i dowiedzie, iż z MŚ 2023 została wykluczona niesłusznie. Ale musimy jeszcze kilka dni poczekać czy Lin Yu-ting faktycznie dostarczy federacji World Boxing potrzebnego wyniku testu i czy zrobi to, co również zapowiedziała, a więc zmieni kategorię wagową.
Koniec kontrowersji związanych z płcią? Tego zażądała nowa federacja
Kibice boksu na pewno dobrze pamiętają, iż w ubiegłym roku podczas igrzysk olimpijskich Paryż 2024 wiele kontrowersji wzbudzała obecność w turnieju pięściarek Lin Yu-ting z Tajwanu i Imane Khelif z Algierii. Od początku kwestionowana była płeć obu późniejszych złotych medalistek. Działo się tak dlatego, iż w 2023 roku Międzynarodowe Stowarzyszenie Boksu (IBA) obu wymienionym pięściarkom zakazało udziału w mistrzostwach świata.
Federacja rządzona przez Umara Kremlowa nazywanego ulubionym oligarchą prezydenta Rosji Władimira Putina twierdziła, iż Lin Yu-ting i Khelif nie przeszły testów płci. Ale Międzynarodowy Komitet Olimpijski nie dał temu wiary i generalnie nie uznawał IBA. Dlatego dziś olimpijskim boksem rządzi już nowa federacja, World Boxing. I to ona zarządziła obowiązkowe testy dla wszystkich zawodniczek.
Szeremeta i spółka już po testach. Kadra trenuje w Anglii
- Wszystkie dziewczyny startujące na mistrzostwach świata musiały przejść test PCR potwierdzający płeć. Te wyniki muszą być przekazane 2 września, gdy my trenerzy będziemy przedstawiać całą dokumentację medyczną, książeczkę sportową, stroje i inne rzeczy, które muszą sprawdzić urzędnicy World Boxing – informuje w rozmowie ze Sport.pl Tomasz Dylak, trener naszej damskiej reprezentacji.


Julia Szeremeta i pozostałe zawodniczki Dylaka są już przetestowane i spokojnie szlifują formę na zgrupowaniu w Anglii. - Jesteśmy w tej chwili na ostatnim międzynarodowym obozie w Sheffield i stąd 1 września jedziemy do Liverpoolu, gdzie 3 września odbędzie się losowanie, a dzień później mają zacząć się walki – mówi nam trener.
Czy któraś z Polek spotka się na MŚ z Lin Yu-ting? A jeżeli tak, to która? - Na razie to tylko pogłoski, iż Tajwanka ma walczyć w kategorii 60 kg – mówi Dylak. - Moim zdaniem, jeżeli Lin Yu-ting przejdzie do wyższej kategorii, to nie będzie już tam taką liderką, jak w kategorii 57 kg - dodaje.


Trener Dylak przyznaje, iż trochę żałowałby, gdyby mistrzyni olimpijska nie walczyła dalej w kategorii Julii Szeremety. - Dla Juli nie ma znaczenia, z kim będzie walczyć, ale rewanż z Tajwanką na pewno byłby interesujący – mówi.
jeżeli Lin Yu-ting faktycznie przeniesie się do kategorii 60 kg, to może stać się najgroźniejszą rywalką innej naszej pięściarki. - W kategorii 60 kg mamy w swojej drużynie doświadczoną olimpijkę Anetę Rygielską, która jest w formie i na pewno jest gotowa na takie wyzwanie – zapewnia Dylak.


Trener Szeremety mówi to, co inni boją się powiedzieć. "W boksie zdarzały się męskie kobiety"
Generalnie trener Dylak podobnie jak na igrzyskach w Paryżu woli koncentrować się na sporcie, a nie na kontrowersjach. Ale też nie boi się mówić, co myśli.
- Po pierwsze, dziwny jest brak jakichkolwiek startów po igrzyskach olimpijskich, a i Khelif, i Lin Yu-ting przez rok nigdzie nie walczyły - zauważa. – A rezygnacja ze startów na mistrzostwach świata przez Khelif daje bardzo dużo do myślenia – dodaje.
Dylaka pytamy, jak generalnie środowisko odbiera wprowadzenie obowiązkowych testów płci dla wszystkich, kto chce startować w rywalizacji kobiet. - W boksie zdarzały się męskie kobiety i jestem ciekaw czy te wprowadzone testy coś zmienią w naszej dyscyplinie – mówi wprost trener.
Szeremeta wciąż liderką. "Każdy medal będzie jak medal na igrzyskach"
Wracając do sportu: ze słów Dylaka wynika, iż liderką reprezentacji Polski wciąż jest bardzo młoda (22-letnia), ale już utytułowana Szeremeta. To nie zaskakuje, wicemistrzyni olimpijska prezentowała się bardzo dobrze w tegorocznych Pucharach Świata. W Brazylii zdobyła srebrny medal, a później jeszcze lepiej spisała się na PŚ w Polsce, wygrywając warszawski Memoriał Feliksa Stamma.


- Patrząc na trening i sparingi, to Julia jest liderką kadry, ale coraz więcej naszych dziewczyn jest bliżej niej - mówi trener. Ale Dylak nie zapowiada żadnego wielkiego medalobrania. Trener przypomina, iż mistrzostwa świata to impreza bardzo mocno obsadzona. - Każdy medal będzie jak medal na igrzyskach, ponieważ zawodniczek może być jeszcze więcej. Z każdego medalu będę się cieszył. Staram się tylko myśleć, by dziewczyny trafiły z formą i by robiły ciągły progres – kończy Tomasz Dylak.
Idź do oryginalnego materiału