Brutalne słowa legendy. „To był zły sezon”

speedwaynews.pl 8 godzin temu

Klub z Zielonej Góry zakończył już tegoroczne rozgrywki ligowe, bowiem w piątkowym meczu pewnie pokonali Innpro ROW Rybnik w rewanżowym pojedynku rywalizacji o miejsca 5-6. w PGE Ekstralidze. Pomimo porażki w pierwszym meczu, podopieczni Piotra Protasiewicza od razu pokazali swoim rywalom, iż o powtórkę z pierwszego meczu będzie bardzo ciężko. Dla Jarosława Hampela nie był to udany mecz, ponieważ zdobył 4 punkty, jednak w rozmowie z klubowymi mediami podkreśla, iż najważniejsza dobra postawa całej drużyny.

– Bardzo ładnie się ułożył. Bardzo dobrze ten mecz się ułożył dla nas faktycznie od samego początku. Od pierwszych biegów nadaliśmy ton tej rywalizacji. Pokazaliśmy, iż jedziemy dobrze, iż będziemy wygrywać, iż nie dajemy żadnych szans rywalowi. I to trwało do samego końca. Wszyscy naprawdę bardzo się starali i to było widać, iż w każdym biegu zawodnicy Falubazu po prostu deklasowali rywala. Więc fajnie, iż tak to przebiegało, bo było więcej spokoju w parkingu – skomentował na gorąco.

Była nerwowość

Nieco sensacyjnie, pierwszy pojedynek tego dwumeczu zakończył się wygraną Innpro ROW-u Rybnik. Szczególnie zadziwiające było to, iż rybniczanie po tym meczu mogli czuć niedosyt, bowiem wiele punktów potracili w nierozsądny sposób. Pomimo sporej różnicy poziomów, jaka dzieli obie drużyny, krajowy lider Falubazu odczuwał pewną nerwowość przed piątkowym meczem.

– Była umiarkowana nerwowość, bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo, co nam sport przyniesie, co nam sport pokaże. Więc to nie jest tak, iż z jakimś takim wielkim chorym optymizmem podchodziliśmy do tego spotkania, iż to będzie wygrana tak przekonywująca i tak dalej. Sport uczy pokory i nieraz bywało, iż teoretycznie ta drużyna, która była faworytem, przegrywała. Więc tutaj w pełnym skupieniu ujechaliśmy te zawody do samego końca – uważa.

Sezon jak z koszmaru

W zeszłym roku Jarosław Hampel był liderem Stelmet Falubazu, dlatego jego pozostanie na kolejny rok w Zielonej Górze wydawało się być oczywistym ruchem. Jednak w tym sezonie jazda legendarnego polskiego żużlowca absolutnie się posypała. Jego średnia biegowa spadła aż o sześć dziesiątych i sezon zakończył z wynikiem 1,474. Jest to tym samym najgorszy sezon pod względem średniej w jego karierze. Sam słusznie zauważył, iż był to po prostu zły sezon.

– Sezon dla mnie oczywiście nieudany. To nie był dobry sezon, to był zły sezon, nie ma co ukrywać. I na spokojnie przyjdzie czas, będą decyzje, dopiero co skończyliśmy zawody – mówił na łamach klubowych mediów.

Z racji nieudanego sezonu wydaje się pewne, iż Hampel opuści Stelmet Falubaz Zielona Góra. Mówiło się o zainteresowaniu jego osobą ze strony choćby Cellfast Wilków Krosno, jednak na razie są to jedynie spekulacje i na oficjalne informacje należy poczekać.

Jarosław Hampel
Idź do oryginalnego materiału