
Denis Labryga zdecydowanie nie postąpiłby tak samo, jak uczynił to Bartosz Szachta. Bohater walki wieczoru gali FAME 30 wolałby pójść siedzieć.
Aktualnie bardzo dużo się mówi o materiale sprzed kilku miesięcy, który podgrzał dodatkowo konflikt Denisa Załęckiego z Bartoszem Szachtą. Chodzi o tzw. „test na gita”, czyli prank przygotowany przez Michała „Boxdela” Barona oraz Wojciecha Golę – włodarzy FAME MMA – którego bohaterem był właśnie Szachta. Choć nagranie powstało już dawno temu, dopiero teraz ujrzało światło dzienne, wywołując lawinę komentarzy, podgrzewając wcześniej już napiętą atmosferę wokół starcia Szachty z „Bad Boyem”.
Materiał ten gwałtownie stał się paliwem dla konfliktu, który i tak był już mocno zaogniony. Wideo to przedstawia sytuację mającą sprawdzić reakcję Szachty w stresujących i niewygodnych okolicznościach w kontekście jego tzw. zasad. Dla jednych był to jedynie kontrowersyjny żart, jednakże dla innych było to, mówiąc delikatnie, ośmieszenie się. Niezależnie od interpretacji, publikacja nagrania w tak newralgicznym momencie wyraźnie mogła mieć spory wpływ na Bartka, a z pewnością wzbudziła ogromną, wręcz się niekończącą się dyskusję.
ZOBACZ TAKŻE: Niepokonany Polak idzie po kolejny nokaut w UFC. Iwo Baraniewski gotowy na podbój Londynu
Denis Labryga wolałby pójść siedzieć
Do tej sprawy odniósł się ostatnio inny bohater gali FAME 30: Icons. Otóż Denis Labryga w wywiadzie dla naszego portalu zasugerował, iż cała sytuacja mogła mieć poważniejsze konsekwencje, niż się wydaje. W jego opinii Szachta znalazł się w trudnym położeniu, a sposób, w jaki zareagował w nagraniu, może zostać wykorzystany przez przeciwnika. Jednocześnie zwrócił uwagę, iż sam nie przyznałby się w podobnej sytuacji do czegokolwiek, co mogłoby działać na jego niekorzyść.
Narobił sobie trochę wstydu – no ja bym nie zareagował tak samo jak on. Załęcki ma teraz pole do popisu, aby wejść mu dzięki temu do głowy. Bartek ma szczęście, iż to był prank, a nie prawdziwa sytuacja, bo mogłoby być naprawdę nie ciekawie. (…) Ja bym się po prostu nie przyznawał, „to nie moje” i tyle. Nie obchodzi mnie, kogo to jest dookoła, to nie jest moje i jeżeli pytacie, czy to jest moje, to nie jest to moje i tyle w temacie. No i wiadomo, iż po drodze od razu dołki, sanki i trzy miesiące itd. – takie jest prawo w Polsce i każdy się musi z tym mierzyć.
– oznajmił Denis Labryga na kanale „MMA.pl” w serwisie YouTube.
Jak się okazuje, powyższa wypowiedź Labrygi również dolała oliwy do ognia, bowiem gwałtownie została podchwycona przez fanów freak fightów. W centrum całego zamieszania wciąż pozostaje jednak relacja na linii Załęcki–Szachta. Ten pierwszy z pewnością ma powody do zadowolenia, bowiem bardzo zależało mu na publikacji wyżej przytoczonego materiału.
ZOBACZ TAKŻE: Wszystko, co musisz wiedzieć o walce Denis Załęcki vs. Bartosz Szachta na FAME 30
Cała sytuacja z pewnością nie okaże się pomocna dla Szachty, który już za niecałą dobę skrzyżuje rękawice ze swoim byłym najlepszym przyjacielem. Przypomnijmy, iż oprócz ich pojedynku, w wydarzeniu weźmie udział jeszcze kilka naprawdę głośnych nazwisk. Przede wszystkim wspomniany Labryga w walce wieczoru stanie oko w oko z Makhmudem Muradovem, a oprócz tego w oktagonie pojawią się jeszcze choćby: „Kubańczyk”, Marta Linkiewicz czy Alberto Simao.

2 tygodni temu













