Do tej pory Beau Bailey trzykrotnie zaprezentował się kibicom w PGE Ekstralidze. Dwa biegi w Gorzowie Wielkopolskim i jeden przed własną publicznością nie zaowocowały punktami, ale bezcennym doświadczeniem i owszem. Z młodym Australijczykiem rozmawialiśmy po meczu z PRES Grupa Deweloperska Toruń. Nastolatek wyjechał na tor w biegu nr 14.
– Czuję się znakomicie po pierwszym wyścigu przed kibicami z Grudziądza. To dla mnie kolejne doświadczenie. Nie jest łatwo wyjechać po raz pierwszy w końcowej fazie zawodów. Mieliśmy pewien ból głowy z ustawieniami, ale nie poddajemy się i zrobimy wszystko, by następnym razem zapunktować – zapewnił Bailey w rozmowie ze speedwaynews.pl.
Beau Bailey jeszcze się przyda?
Za naszym rozmówcą pierwsza runda SGP 2 w Malilli. W Szwecji dostał się do wyścigu ostatniej szansy, ale tam lepsi byli Wiktor Przyjemski oraz Slater Lightcap. Australijczyk z pewnością ma spory talent, o którym sporo się pisało, ale jeszcze sporo wody w Wiśle upłynie, zanim będzie skutecznie rywalizował na najwyższym poziomie.
– Mam wiele kwestii, nad którymi muszę pracować. To przede wszystkim moje starty. Wydaje mi się, iż to muszę usprawnić w pierwszej kolejności – powiedział nam Bailey pytany, czy jest gotów pomóc GKM-owi Grudziądz w kluczowych meczach.
W ostatnich tygodniach Bailey dostał szansę m.in. ze względu na kontuzję Bastiana Pedersena. Duńczyk złamał lewą łopatkę i dwa żebra. Poważny upadek zanotował we wspominanym wyżej meczu Bayersystem GKM Grudziądz – PRES Toruń. Na ten moment nie wiadomo, czy nastolatek z kraju Hamleta wróci do rywalizacji 2 sierpnia. To właśnie tego dnia „Gołębie” pojadą na wyjazdowy mecz do Leszna. Zdobycie punktów na „Smoczyku” może być najważniejsze w walce o awans do czołowej czwórki w PGE Ekstralidze.
Jeżeli Pedersen się nie wykuruje, to może to oznaczać kolejne okazje od startów dla Baileya. Ostatnimi czasy Robert Kościecha nie stawiał na Jana Przanowskiego. Wychowanek klubu został wypożyczony do Wybrzeża Gdańsk i ściga się na poziomie Krajowej Ligi Żużlowej.















